Współpraca może być wstępem do fuzji
Choć w Nafcie Polskiej (NP) rozważane są różne scenariusze fuzji największych firm sektora wytwarzania gazu ziemnego i ropy naftowej, to Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) wyraźnie zastrzega, że koncepcja połączenia Polskiego Koncernu Naftowego (PKN), Grupy Lotos (GL), czy Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG), w jakiejkolwiek konstelacji, nie jest brana pod uwagę.
- Nie podejmujemy żadnych działań w tym kierunku - zaznacza Krzysztof Żuk, wiceminister skarbu państwa.
Choć przyznaje on, że z biznesowego punktu widzenia połączenie mogłoby być korzystne, to podkreśla, że dzisiaj mówienie o konsolidacji nie jest dobrym momentem.
- Od Orlenu i Lotosu oczekujemy skoncentrowania się na realizacji własnych strategii. Tymczasem każda fuzja oznacza wytrącenie firmy z pewnej równowagi - podkreśla Krzysztof Żuk.
PGNiG pożądanym partnerem
Ciężka sytuacja na rynku finansowym, raporty obniżające rekomendacje dla akcji spółek naftowych i trudna perspektywa przyszłoroczna dla przedsiębiorstw tego sektora powodują, że szefowie największych firm paliwowych w Polsce jednak coraz częściej wspominają o konsolidacji. Jako potencjalnego partnera wymieniają głównie PGNiG. Choć sam Michał Szubski, prezes PGNiG, nie chce wypowiadać się na temat konsolidacji, to eksperci przekonują, że najbardziej prawdopodobny scenariusz to częściowe połączenie kapitałowe jego firmy z Lotosem. Firmy te realizują już wspólne projekty wydobywcze (upstream) i energetyczne. PGNiG jest najbardziej zaangażowane w sektor upstreamu, GL - poprzez spółki Petrobaltic i Lotos Norge - zwiększa swą obecność w tym segmencie. I właśnie ta działalność miałaby być łącznikiem obu spółek. W NP są zdania, że obecnie fuzja ma szansę realizacji nie tyle w odniesieniu do całych firm, ile wspomnianego segmentu wydobywczego.
Prezes GL Paweł Olechnowicz już wiele razy tłumaczył, że alians jego firmy z PGNiG byłby bardziej rozsądny i korzystniejszy biznesowo niż połączenie z PKN-em. Co ciekawe, na kapitałowe wzmocnienie w postaci fuzji z PGNiG liczy także Orlen. Analitycy uważają, że takie połączenie firmy gazowej i paliwowej miałoby sens. Takiemu podmiotowi łatwiej będzie bowiem zdobyć pieniądze na kosztowne inwestycje i negocjować z bankami warunki kredytowania. PKN zyskałby również niezbędne know-how w dziedzinie wydobycia ropy naftowej.
MSP nie dziwi to zainteresowanie firm paliwowych spółką PGNiG.
- Przedsiębiorstwo to jest najbardziej pożądanym partnerem, gdyż ma olbrzymie możliwości finansowe wspierania upstreamu - wyjaśnia Krzysztof Żuk.
Według niego resort skarbu rozumie potrzeby firm i nie jest przeciwne konsolidacji.
Rola trzeciego gracza
Jacek Socha, były minister skarbu państwa, partner PricewaterhouseCoopers, uważa, że połączenie Lotosu z PGNiG byłoby korzystne, choć więcej synergii można uzyskać włączając w ten scenariusz trzeciego gracza.
- Widziałbym jeszcze jednego dużego partnera, który spiąłby całość - twierdzi Jacek Socha. Niektórzy eksperci są zdania, iż najlepszym byłby zagraniczny koncern. Upatrują go m.in. w Statoilu. Gdańska spółka współpracuje już z tym koncernem w zakresie dostaw ropy i paliw. Ponadto szef Lotosu już kilkakrotnie sugerował w rozmowach z dziennikarzami, że to właśnie norweska firma powinna być strategicznym partnerem GL. Zapowiadał, że spółka docelowo chce się przekształcić w koncern bałtycki o zasięgu międzynarodowym, do czego konieczne będzie podjęcie bliższej współpracy z jednym z graczy operujących w regionie Morza Bałtyckiego. Można spekulować, że chodzi właśnie o Statoil.
Zagraniczne scenariusze
Przy okazji międzynarodowych koncepcji warto podkreślić, że upadł mocno lansowany do niedawna pomysł regionalnej fuzji największych narodowych koncernów w naszym regionie Europy - Orlenu, austriackiego OMV i węgierskiego MOL-a. Firmy te realizują obecnie własne ścieżki rozwoju, natomiast - w odróżnieniu od PKN-u - MOL oraz OMV mają już za sobą procesy konsolidacyjne wewnątrz swych krajów.
- W Austrii i na Węgrzech skonsolidowano cały sektor naftowy, zarówno upstream, downstream, jak i aktywa gazowe - mówi Bohdan Bartoszewicz z Deloitte.
Jak dodaje, w polskich warunkach oznaczałoby to połączenie Orlenu, Lotosu i PGNiG. Tymczasem coraz rzadziej mówi się o koncepcji integracji PKN-u z GL, a wśród istniejących scenariuszy fuzji pojawią się konsolidacja firm sektora naftowego z Polską Grupą Energetyczną czy Grupą Energa. Zdaniem Oleny Kyrylenko, analityka KBC Securities, nie ma jednak sensu wdawać się w dysputę na temat ewentualnych synergii pomiędzy spółką rafineryjną a spółką energetyczną. Według niej potencjalna transakcja jest czysto politycznym wymysłem.
- Jeżeli w krajach, takich jak Hiszpania, Włochy, Francja, Austria i Węgry mogą działać koncerny energetyczne, multidyscyplinarne, to mogą również w Polsce - twierdzi z kolei Przemysław Wipler, dyrektor generalny Instytutu Jagiellońskiego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.