Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

To był dobry rok dla górnictwa

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Joanna Strzelec-Łobodzińska: Sektor finansowy powinien wreszcie bardziej sprawiedliwie ocenić górnictwo

Wynikowo to dobry rok. Zysk górnictwa może wynieść około 1 mld zł. Wszystkie spółki węglowe powinny odnotować wynik dodatni, a najlepszy osiągnie Jastrzębska Spółka Węglowa produkująca głównie węgiel koksowy. O ile w ubiegłym roku w Jastrzębskiej Spółce Węglowej panowały minorowe nastroje z uwagi na zapaść na rynku koksu i stali, to w tym roku nastąpiło znaczące odbicie. Należy się z tego cieszyć, nie zapominając jednak o dużej zmienności koniunktury na rynku węgla koksowego. Zmiany na nim są bardziej gwałtowne niż ma to miejsce w przypadku węgla energetycznego.

Tak przewidujemy. A ponadto prywatyzowany poprzez giełdę ma być Węglokoks. Od strony organizacyjnej może nawet prostszy będzie debiut Węglokoksu mającego już zatwierdzoną strategię. W przypadku Jastrzębskiej Spółki Węglowej prace nad strategią są finalizowane. Jednak przypominam, iż zgodnie ze strategią dla górnictwa zasadność prywatyzacji ma być uzgodniona ze stroną społeczną.

Różne są funkcje poszczególnych resortów. Ministerstwo Gospodarki ma tworzyć przyjazne, korzystne warunki dla funkcjonowania przedsiębiorstw, a ponadto - w szczególnie interesującym mnie zakresie - dbać o bezpieczeństwo energetyczne państwa. Jeżeli chodzi o moją ocenę, to na pierwszym miejscu powinno być bezpieczeństwo energetyczne Polski, a dopiero na drugim przychody z tytułu prywatyzacji. Natomiast zadania postawione przed ministrem skarbu mogą determinować inne spojrzenie.

Sądzę, że niebawem będą podjęte działania konsolidacyjne w sektorze węglowym. Wiadomo, że konsolidować mogą podmioty silne. Węglokoks jest przykładem takiej firmy i mógłby się zaangażować w segment produkcji węgla. Popieram taką ideę. Tym bardziej, że rozpatrywane połączenie Węglokoksu z Katowickim Holdingiem Węglowym byłoby również receptą na uzdrowienie tego ostatniego. A Węglokoks może wejść w produkcję węgla i nie będzie już jedynie firmą stricte handlową.

Rzeczywiście jako resort gospodarki jesteśmy osamotnieni. Jesteśmy również osamotnieni w Unii Europejskiej, jako jedyny kraj chcący rozwijać górnictwo. Gdyby wszystkie zobowiązania wynikające z założeń Pakietu Klimatycznego były nałożone w sposób zindywidualizowany i uwzględniający specyfikę danego kraju - to byśmy sobie poradzili. Ważne bowiem, by redukcję emisji dwutlenku węgla realizować własnymi sposobami. Przecież olbrzymie rezerwy tkwią choćby w poprawie efektywności naszej energetyki węglowej. Jedni niech doskonalą technologie gazowe, inni węglowe. Rozliczać powinno się z efektu, a nie ze sposobu jego osiągnięcia. Tym bardziej, że u nas niewyobrażalne jest przyjęcie rozwiązań, które przyniosłyby wzrost cen energii elektrycznej nawet o sto procent. Jako kraj bazujący na węglu powinniśmy się zaangażować w tak zwane czyste technologie węglowe. Jeżeli przybiorą one charakter komercyjny, to je zastosujemy.

Mam doświadczenia z sektora elektroenergetycznego, w którym pracowałam. Tam dialog społeczny nie stanowił problemu, choć było wiele spornych kwestii. Trzeba było na przykład przeprowadzać zwolnienia, czego w górnictwie teraz nie ma. A jednak dało się rozmawiać. Nie jest rolą Ministerstwa Gospodarki zastępowanie zarządów spółek węglowych w prowadzeniu tego dialogu. Życzyłabym sobie, by rozmowy zarządów ze stroną społeczną wyglądały tak, jak kiedyś w Południowym Koncernie Energetycznym.

Jeżeli Jastrzębska Spółka Węglowa zamierza wejść na giełdę, to nie jest tak, że zagrożenie związane z brakiem dialogu społecznego nie zostanie uwzględnione i wycenione. Dlatego uważam, że prezes Jarosław Zagórowski powinien poprawiać swe relacje ze związkami.

Ostatnio jest z tym nieco lepiej. Porozumienie w tej kwestii powinno być osiągnięte. Pamiętajmy, że prywatyzacja spółki nie może się odbywać wbrew załodze. Na pewno inwestorzy nie chcieliby spółki z konfliktem społecznym. Stąd właściciel będzie się interesował relacjami na linii zarząd - związki.

Ano właśnie. Trzeba sobie przypomnieć, dlaczego powstała Kompania Węglowa. Są tam dobre kopalnie, ale są również słabsze. Po to tworzy się ogromne struktury, by racjonalizować koszty. Nie twierdzę, że nigdy nie zostaną podjęte decyzje o likwidacji danego zakładu. Ale też nie można myśleć o możliwości likwidacji kopalni niejako z automatu. Polskie górnictwo musi zabiegać o konkurencyjność. Ważne, by realizowane były inwestycje, które przyczynią się do poprawy ekonomiki wydobycia. Przed problemem kosztów nie uciekniemy i trzeba będzie ich mocno pilnować. Natomiast również i na Śląsku mamy dobre kopalnie. Spytano mnie kiedyś, czy Bogdanka dlatego tak udanie zadebiutowała na giełdzie, że nie jest ze Śląska. Powiedziałam, że na Śląsku można bez problemu znaleźć kopalnie, które odniosłyby taki sam albo i większy sukces.

Chciałabym, żeby sektor finansowy spojrzał wreszcie bardziej sprawiedliwym okiem na górnictwo. Branża prowadząca coroczne inwestycje z własnych środków na ponad dwa miliardy złotych nie jest chyba słaba bądź gorsza od innych.

@RY1@i02/2010/244/i02.2010.244.167.0003.001.jpg@RY2@

Fot. Archiwum

Joanna Strzelec-Łobodzińska, wiceminister gospodarki

ROZMAWIAŁ JERZY DUDAŁA

dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.