Dostawcy energii walczą o firmy
ABY ZŁOWIĆ ODBIORCÓW, branża podnosi standard obsługi i pomaga klientom obniżyć rachunki, nawet o 15 proc. Dlatego firmy zwabione niższymi cenami coraz chętniej przechodzą do innych sprzedawców
1 stycznia 2011 r. Energa uruchomi linię obsługi telefonicznej dla klientów biznesowych. Firma z Gdańska liczy, że podniesienie jakości serwisu pozwoli podebrać konkurencji część firm. Teraz Energa ma ich 300 tys. Dwukrotnie mniej od PGE Polskiej Grupy Energetycznej. Tauron i Enea - dwie pozostałe grupy energetyczne - dzielą między siebie resztę polskich firm, czyli ok. 1,1 mln przedsiębiorstw.
W tym roku do stajni Energi przeszły już Telekomunikacja Polska, Era, ale też gmina Zakopane i niektóre schroniska w Tatrach, m.in. w Morskim Oku. Tymczasem południe Polski to obszar działalności Tauronu.
Pozostali gracze również podbierają sobie klientów. - Konkurencja na rynku energii wzrasta - przyznaje Tomasz Zadroga, prezes PGE. - Sytuacja na rynku energii coraz bardziej przypomina tę na rynku telekomunikacyjnym w pierwszych latach liberalizacji - dodaje Janusz Moroz, członek zarządu ds. handlu w RWE Polska.
Rynek energii dla biznesu został uwolniony w 2007 r., ale dopiero od tego roku firmy zaczęły zmieniać dostawców na dużą skalę. Z danych Ministerstwa Gospodarki wynika, że do października 2010 r. 6380 odbiorców przemysłowych zmieniło firmę, od której kupują energię.
- Przed rokiem było ich o prawie 5 tys. mniej - mówi Joanna Strzelec-Łobodzińska, wiceminister gospodarki.
Dostawcy oferują upusty, najczęściej 10-proc., ale takie promocje nie trwają dłużej niż rok. Powód - firmy nie mogą ostro zagrać ceną, bo w Polsce energii brakuje, więc jest droga, a poza tym to właśnie na klientach biznesowych dostawcy odrabiają straty ponoszone na sprzedaży prądu do domów.
Według Krzysztofa Rogalińskiego, prezesa spółki Energa Obsługa i Sprzedaż, za atrakcyjną ofertą powinna się kryć kompleksowa obsługa klienta.
- Widzimy, że klienci decydując o zmianie, kierują się coraz mocniej przesłankami pozacenowymi - potwierdza Janusz Moroz.
Firmy, starając się podebrać konkurencji klientów, dopasowują ofertę tylko do ich potrzeb.
- Dzięki procesowi optymalizacji nasi najwięksi klienci biznesowi mogą zaoszczędzić nawet do kilku milionów złotych rocznie - mówi Maciej Dolny, wiceprezes spółki sprzedażowej należącej do Grupy Tauron. To czasami nawet kilkanaście procent rocznych kosztów energii.
Specjalni doradcy proponują firmom m.in. gwarancję stałej ceny za energię elektryczną, elastyczność w kwestiach oczekiwanych okresów rozliczeniowych. Gwarancję ceny stosuje m.in. RWE. Jako wabik firma stosuje także "korytarz cenowy", które daje odbiorcy możliwość kontrolowania cen energii przez długi okres.
Tomasz Chmal, ekspert branży energetycznej w Instytucie Sobieskiego, uważa, że warunkiem do rozwinięcia prawdziwej konkurencji w segmencie energii dla firm, czyli opartej na cenie, będzie dopiero pojawienie się dużych nadwyżek prądu.
- Na to jednak nie ma większych szans, tym bardziej że zużycie w najbliższych latach będzie rosnąć, a mocy w systemie ubywać - mówi Tomasz Chmal.
Firmy będą jednak konkurować o klientów, proponując im korzystne długoterminowe kontrakty, bo tylko takie mogą im posłużyć do zabezpieczenia miliardowych kredytów, których potrzebują na modernizację starych bloków - uważa ekspert.
- Zalążki konkurencji więc już są widoczne - ocenia Tomasz Chmal.
Maciej Szczepaniuk
maciej.szczepaniuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu