Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Energetyka doceniła dłuższe umowy

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

JACEK KORSKI: Na straty generowane przez konkretną kopalnię trzeba patrzeć przez pryzmat całej spółki. Nie ma prostej odpowiedzi, że trzeba zlikwidować tę czy inną kopalnię. Daliśmy szansę dalszego funkcjonowania kopalni Halemba-Wirek. Za rok zobaczymy, jak sobie radzi

Jak wiadomo, diabeł tkwi w szczegółach. Sprzedaż Silesii jest procesem pionierskim. Jest też pierwszym, który jest realizowany przy widocznym zaangażowaniu obydwu stron. Pamiętamy bowiem, jak o Silesię rzekomo zabiegał pewien szkocki inwestor. Obecny przebieg procesu sprzedaży Silesii tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że wówczas ten szkocki inwestor był kimś, kto chyba spadł z księżyca. Zupełnie oderwanym od realiów i nieprzygotowanym na zakup i zarządzanie Silesią.

Wracając do obecnej sytuacji, muszę przyznać, że nie zdawaliśmy sobie sprawy z zawiłości polskiego prawa, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć. Pojawiają się nadal zapisy, które trzeba korygować, dostosowywać określone kwestie do wymogów polskiego prawa. Nasz partner, czyli Przedsiębiorstwo Górnicze Silesia, jest reprezentowany przez doskonałych fachowców, którzy chcą nabyć Silesię całkowicie czystą od strony formalno-prawnej. I trudno się temu dziwić. Natomiast niektóre działania trwają zbyt długo. Jednak trzeba też pamiętać o tym, że to pierwsza sprzedaż kopalni, jako zorganizowanej części przedsiębiorstwa. Inaczej sprzedaje się spółkę, w której skład wchodzi kopalnia, a zupełnie inaczej zorganizowaną część przedsiębiorstwa. Cały czas zajmujemy się różnymi szczegółami, tkwimy w detalach. Kiedy już sobie z nimi poradzimy, wówczas przekonamy się, jakie są rzeczywiste intencje drugiej strony.

Pozytywne jest to, że z energetyką zawodową mamy coraz więcej kontraktów zawartych dużo wcześniej, niż to bywało przed laty. Wówczas często ustalenia zapadały dopiero na początku nowego roku. Pozytywnie należy ocenić fakt, iż podmioty niechcące rok temu rozmawiać o umowach wieloletnich, zdołały się jednak do nich przekonać. Po okresie fascynacji zakupami spotowymi - przy nadwyżce węgla - zrozumiano, że zakupy spotowe niosą ze sobą ryzyko w zakresie cen oraz ilości węgla. Przecież określone podmioty zwracały się do nas, by nabyć dodatkowe partie węgla, na co odpowiadaliśmy, że w pierwszej kolejności musimy zrealizować umowy. A umowy wieloletnie są korzystne zarówno dla nas, jak i naszych klientów, choćby dlatego, że mogą precyzyjnie określić koszty paliwa.

Praktycznie rzecz biorąc, wszyscy duzi odbiorcy są zainteresowani umowami wieloletnimi. To dobry sygnał dla Kompanii Węglowej.

Zakładamy, że to wydobycie wyniesie ok. 40 mln ton. Moglibyśmy wydobyć więcej węgla, jednak mając na względzie potrzeby rynku, postanowiliśmy, że będzie tego węgla mniej, ale za to wyższej jakości. Umowy na węgiel o konkretnych parametrach jakościowych pozwolą nam w przyszłym roku wyjść naprzeciw oczekiwaniom klientów.

Przypomnę, że jesteśmy związani listem intencyjnym z Tauronem w sprawie wniesienia do niego kopalni Bolesław Śmiały w postaci spółki oraz naszych akcji Południowego Koncernu Węglowego. W zamian mamy otrzymać akcje z dodatkowej emisji, z podwyższenia kapitału Tauronu. Nad realizacją tego przedsięwzięcia obecnie pracujemy. List intencyjny podpisali ministrowie gospodarki i skarbu oraz prezesi obu spółek. Projekt z Tauronem jest w trakcie realizacji.

Najpierw musimy doprowadzić do końca proces przejęcia 93 proc. akcji Huty Łabędy. Zakładam, że jeszcze w listopadzie tego roku odbędzie się Walne Zgromadzenie Kompanii Węglowej, które podejmie uchwałę w tej sprawie. Chodzi o Hutę Łabędy i Nadwiślańską Spółkę Energetyczną. Przejmiemy te akcje w ramach dokapitalizowania Kompanii. Jesteśmy zainteresowani tym, by możliwie jak najszybciej pozyskać środki na realizację restrukturyzacji finansowej. Zwłoka w dokapitalizowaniu skutkuje tym, że jesteśmy zmuszeni z przychodów operacyjnych finansować zobowiązania po naszych poprzednikach prawnych wobec ZUS-u. Z tytułu braku dokapitalizowania koszty finansowe w tym roku szacujemy na przeszło 120 mln zł. To niebagatelna kwota. A zatem jesteśmy żywotnie zainteresowani tym, by sprzedać akcje Huty Łabędy. Sądzę, że Węglokoks byłby tu dobrym partnerem.

Mamy problem z brakiem odpowiedniej liczby wagonów. Umowy z przewoźnikami zawierają nasi odbiorcy. Natomiast nie możemy realizować wysyłki węgla, kiedy nie ma go do czego załadować. Problem jest poważny, pod koniec października niedobór w wysyłce wyniósł około 90 tysięcy ton. Obecnie przewozi się sporo kruszywa do budowy dróg, transportowane są również płody rolne. W konsekwencji brakuje wagonów.

Przede wszystkim na straty generowane przez konkretną kopalnię trzeba patrzeć przez pryzmat całej spółki. Nie ma prostej odpowiedzi, że trzeba zlikwidować tę czy inną kopalnię. Często nie dałoby się realizować sprzedaży węgla z jednej kopalni, gdyby nie możliwość uzupełnienia go surowcem z drugiej. A zatem nie można myśleć o likwidacji niejako z automatu. Daliśmy szansę dalszego funkcjonowania kopalni Halemba-Wirek. Za rok zobaczymy, jak sobie radzi i czy podjęte działania restrukturyzacyjne przyniosły oczekiwane rezultaty. Wydobywamy w większości kopalń węgiel energetyczny. A zatem powinniśmy się rozliczać z kosztu pozyskania jednostki energii. Od ubiegłego roku zaczęliśmy prowadzić stosowne analizy w tym zakresie.

Pamiętam czasy, kiedy byłem dyrektorem Bolesława Śmiałego, uchodzącego wówczas za bardzo złą kopalnię. Jednak udało się tę kopalnię wyprowadzić na prostą. Miałem pomysł na to, jak ją wydźwignąć z dołka, a ponadto trafiłem na ludzi, którzy włączyli się w proces restrukturyzacji. I w 2002 roku Bolesław Śmiały był zrestrukturyzowany. Pozostała wielka satysfakcja. Bolesław Śmiały w ostatnich latach zawsze realizuje założenia zawarte w planie techniczno-ekonomicznym. A jeżeli zdarzają się jakieś odchylenia, to tylko na plus. Mając ponad trzydzieści lat doświadczenia, wiem, że nie ma w polskim górnictwie dwóch jednakowych kopalń.

W 2010 roku na inwestycje przeznaczymy ponad 800 mln zł. W przyszłym roku te inwestycje będą na podobnym poziomie. A trzeba pamiętać, że w ciągu przyszłego roku zapewne do Tauronu przejdzie kopalnia Bolesław Śmiały. Kompania Węglowa ma duże potrzeby inwestycyjne. Musimy myśleć o sięgnięciu po zasoby węgla nie tylko w głąb, ale też w polach dotychczas nieuruchamianych. Zajmujemy się więc dokumentacją złóż na obszarach przylegających do funkcjonujących kopalń.

@RY1@i02/2010/234/i02.2010.234.167.002a.001.jpg@RY2@

Fot. Archiwum

Jacek Korski, koordynujący pracę zarządu Kompanii Węglowej

Rozmawiał Jerzy Dudała

dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.