Kulczyk Investments wygrywa w wyścigu o poznańską Eneę
Ministerstwo Skarbu zaprosiło spółkę Jana Kulczyka do ostatniego etapu negocjacji w sprawie sprzedaży 51 proc. akcji w poznańskiej grupie energetycznej.
- Decyzję Skarbu Państwa traktujemy jako potwierdzenie naszej wiarygodności i bardzo wysokiej jakości naszej oferty - mówi "DGP" Dariusz Mioduski, prezes Kulczyk Investments.
Firma chce budować narodowego czempiona energetycznego. Kupującym ma być spółka zależna Elektron, a Kulczyk Holding gwarantem transakcji.
- Przed końcem roku spodziewamy się ogłoszenia wezwania na akcje Enei, jak również finalizacji transakcji - mówił wczoraj Aleksander Grad, minister Skarbu Państwa.
Francuski GDF Suez odsunięty od finału negocjacji w sprawie Enei nie traci jeszcze wszystkich szans w rozgrywce. Z komunikatu podanego przez resort wynika, że jeśli do 3 listopada negocjacje z polskim inwestorem nie zakończą się sukcesem, rząd wróci do rozmów z Francuzami.
To jednak mało realny scenariusz. Resort dogadał z polskim inwestorem wszystkie palące kwestie, w tym gwarancje pracownicze oraz inwestycje w Elektrowni Kozienice, do których zobowiązał się Kulczyk Investments. Skarb chce jeszcze sprawdzić wiarygodność finansową spółki.
- Okres wyłączności ma być wykorzystany na ostateczną weryfikację, kim jest kupujący i jakie są źródła jego finansowania - powiedział Aleksander Grad.
- Rząd chce mieć absolutną pewność powodzenia transakcji, dlatego mówi "sprawdzam" - tłumaczy osoba znajdująca się blisko transakcji.
Dariusz Mioduski zapewniał wczoraj, że spółka ma środki nawet na 100 proc. akcji Enei. Z naszych informacji wynika, że za 51-proc. pakiet akcji Skarbu zapłaci między 5,4 a 5,6 mld zł, czyli 24 - 25 zł za akcję.
To wystarczy, żeby Jan Kulczyk stał się autorem trzeciego pod względem wielkości tegorocznego przejęcia w Polsce. Więcej za BZ WBK oferują tylko Hiszpanie z Santandera (11,7 mld zł) oraz Polska Grupa Energetyczna PGE za Energę (7,5 mld zł).
Skarb chce, aby transakcja odbyła się poprzez wezwanie na 100 proc. akcji Enei, a to oznacza, że szansę na pozbycie się blisko 19-proc. pakietu dostanie szwedzki koncern Vattenfall. Dla wycofującego się z Polski koncernu to wygrany los na loterii, bo dwa lata temu płacił poniżej 20 zł.
Maciej Szczepaniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu