Porozumienie w sprawie gazoportu
Niemcy nie będą już zgłaszać wątpliwości do budowy gazoportu. - Inwestycja idzie wzorowo i ma dwumiesięczne wyprzedzenie - powiedział premier Donald Tusk.
Wspólne stanowisko w sprawie polskiej inwestycji udało się uzgodnić z Berlinem w sobotę. Wcześniej Niemcy starały się zablokować budowę gazoportu w Brukseli, oficjalnie z powodu obawy o szkodliwość inwestycji dla środowiska naturalnego. Polscy eksperci twierdzili jednak, że niemieckie firmy blokują inwestycję, aby w przyszłości zarabiać na sprzedaży Polsce gazu rosyjskiego z rurociągu Nord Stream. - Wszystko wskazuje na to, że za kilka lat Polska będzie krajem o bardzo zrównoważonych źródłach dostaw gazu - powiedział Tusk.
Mimo zapewnień, że Niemcy nie będą już hamować budowy gazoportu, premier nie był jednak w stanie zagwarantować, iż rosyjsko-niemiecki rurociąg Nord Stream nie zablokuje dostępu największych statków do polskiego portu w Świnoujściu. Jeśli niemiecko-rosyjska rura spocznie zbyt płytko pod powierzchnią Bałtyku, może ona zamknąć drogę większym jednostkom do Świnoujścia. Dlatego Polska postuluje wkopanie w dno morskie 5 km rury na tym odcinku, żeby umożliwić wpływanie w przyszłości statków o zanurzeniu większym niż 13,5 metra.
- Trwają rozmowy na poziomie przedsiębiorstw i politycznym - powiedział tylko premier. Gazoport ma być oddany do użytku 30 czerwca 2014 roku i pozwoli na import do 5 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie.
bs, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu