Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Kto zapomniał o gazociągu

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

To brzmi jak paradoks: przy zachodniej granicy, koło Słubic biegnie niemal całkowicie zapomniany gazociąg z Niemiec do Polski. Gdyby go w pełni wykorzystać, moglibyśmy zapomnieć o grożącym nam kryzysie gazowym, niedoborach czy trudnościach w przemyśle. Oczywiście tak czy inaczej trafiałby do nas gaz rosyjski. Tyle że przez niemieckiego pośrednika. Może najwygodniejsze to nie jest, ale trzeba pamiętać, że nawet gdybyśmy mieli rozwinięty system połączeń z Zachodem, to większość pozyskanego stamtąd gazu i tak miałaby wiele wspólnego z Gazpromem.

Ale tego gazu nie ma. Słubicką rurą, choć dużą, płyną minimalne ilości gazu. I tak od dziesięciu lat. W tej historii jak w soczewce przegląda się gazowa historia Polski ostatniego dziesięciolecia. Buńczuczne zapowiedzi dotyczące dywersyfikacji, z których nic nie wychodzi. Polityka w różnych swoich wymiarach, zagraniczna, krajowa i surowcowa całkowicie pomieszana z biznesem. Słowem, nie za bardzo wiadomo, o co chodzi.

Niemal pewne jest natomiast jedno: nasz kraj dzięki inercji wobec tej rury niczego nie zyskał. Może dzięki funkcjonowaniu słubickiego gazociągu negocjacje z Gazpromem byłyby łatwiejsze. Może cena gazu dla Polski byłaby bardziej korzystna. Może byłyby korzystniejsze warunki kontraktów. Może wreszcie gaz w kuchenkach i piecykach miałby szansę być tańszy? Ale nikt z ludzi podejmujących decyzje w tym kraju ani tych pytań nie zadał, ani na nie nie odpowiedział. I tak od dziesięciu lat.

@RY1@i02/2010/191/i02.2010.191.000.002f.001.jpg@RY2@

Marcin Piasecki

Marcin Piasecki

marcin.piasecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.