Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Przedsiębiorcy czekają na jasne sygnały

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Agrokonferencja Banku BGŻ Przyszłość odnawialnych źródeł energii

- My nie mamy wyboru. Przestańmy gadać o potrzebie korzystania z odnawialnych źródeł energii, ale róbmy to. W tym kierunku idzie Europa i warto uczyć się od innych. Biznes wchodzi nie tylko w wielkie, ale także w bardzo lokalne przedsięwzięcia. Jeśli są bariery w rozwoju, to trzeba żądać od władz, aby przygotowywać lepsze warunki działania. Może trzeba zrobić partnerstwo dla rządu - namawiała prof. Danuta Huebner przedsiębiorców podczas Agrokonferencji Banku BGŻ.

Trudno liczyć na wielkie wsparcie dla przedsiębiorców w tej dziedzinie. Kraje Unii Europejskiej mają problemy budżetowe. Trzeba będzie więcej otwarcia na publiczno-prywatne partnerstwa finansowe. - Polska nadal będzie otrzymywać wsparcie z budżetu Unii, także w kolejnej perspektywie finansowej. Dlatego dobrze byłoby, aby już dzisiaj były gotowe projekty nadające się do finansowania z Unii od roku 2014 - radziła prof. Huebner.

Krajowy plan działania w zakresie energii ze źródeł odnawialnych przedstawiła przedsiębiorcom Iwona Gawłowska z departamentu energetyki Ministerstwa Gospodarki. Wytycza on ścieżkę dojścia do 15,5-proc. udziału energii ze źródeł odnawialnych do roku 2020. Celem jest osiągnięcie w 2020 r. 10-proc. udziału biopaliw w rynku paliw transportowych. Ministerstwo Gospodarki spodziewa się, że w 2030 roku 45 proc. energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych będzie pochodzić z wiatru, 29,3 proc. z biomasy, a 17,4 proc. z biogazu.

Dla uzyskania zakładanych celów Ministerstwo Gospodarki przygotowuje projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii, która będzie wdrażać na polski grunt prawny europejską Dyrektywę 2009/28/WE. Ustawa ta ma optymalizować zasady wsparcia dla OZE, zmniejszać obciążenia dla odbiorców i upraszczać procedury administracyjne przedsięwzięć bazujących na wykorzystaniu OZE.

Do strategicznego myślenia w rozwoju energetyki w Polsce nawoływał w trakcie spotkania prof. Jan Popczyk z Politechniki Śląskiej, przeciwstawiając m.in. koszty rozwoju lansowanej obecnie silnie przez koncerny energetyczne energetyki jądrowej i z nakładami i efektami rozproszonego rolnictwa energetycznego. - Z dwóch elektrowni jądrowych, które zbudujemy kosztem 110 mld złotych, mamy szanse uzyskać około 50 TWh energii elektrycznej. Potencjał energii, jaką można uzyskać jako produkt uboczny z rolnictwa czy szerzej - odpowiednio ukształtowanej gospodarki rolnej, jest 4 razy większy.

Profesor Popczyk radził przyglądać się, co robią inni. Zwrócił uwagę na wypowiedź kanclerz Niemiec Angeli Merkel w trakcie niedawnego spotkania z przedsiębiorcami niemieckimi zaangażowanymi w rozwój energetyki odnawialnej. - Do roku 2050 - przytaczał prof. Popczyk - Niemcy 100 proc. energii będą pozyskiwać ze źródeł odnawialnych. Rynek pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych staje się dzisiaj tak jak kiedyś przemysł zbrojeniowy poligonem tworzenia innowacyjnych rozwiązań.

Dla przedsiębiorców zaangażowanych w rozwój energetyki odnawialnej nie jest tymczasem jasne, czy państwo zamierza i w jaki sposób długofalowo wspierać ten kierunek rozwoju. Lech Ciurzyński, wiceprezes DGA-Energia, zwracał m.in. uwagę na niejednoznaczny stosunek władz zajmujących się sprawami środowiska do inwestycji w biogazownie. - Ten sam inwestor, ta sama technologia, a różne decyzje nawet tego samego regionalnego dyrektora ochrony środowiska - mówił. Zwracał jednocześnie uwagę na potrzebę powszechnej edukacji w zakresie odnawialnych źródeł energii, w tym zwłaszcza biogazowni. Krążą na ich temat liczne mity, którym nikt oficjalnie nie próbuje się przeciwstawiać.

Wsparcie kredytowe dla firm angażujących się w pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych deklarował w trakcie spotkania Wiesław Okarma, wiceprezes Banku BGŻ. - Każde przedsięwzięcie jest oceniane według procedur, ale inwestycje w tym obszarze są częścią naszej bankowej misji. Nasza ocena opłacalności inwestycji jest także ważną wskazówką dla inwestorów - mówił. Bank BGŻ był chwalony w trakcie spotkania za swoje zaangażowanie na styku rolnictwa i energetyki. - Nie każdy kraj europejski ma taką wyspecjalizowaną instytucję finansową - zwracała uwagę prof. Huebner.

O jasny sygnał władz w sprawie rozwoju odnawialnych źródeł energii apelował także Artur Zdybicki, prezes Polenergii, firmy inwestującej m.in. w biogazownie.

- Potrzebne są nam przedsiębiorcom dwie rzeczy - mówił. - Po pierwsze, sygnał, że obecny system wsparcia nie wygaśnie po roku 2017, a taki termin określony jest w prawie. Potrzebna jest stabilność w ocenie opłacalności inwestycji. A po drugie, rząd powinien dać jasny sygnał dla administracji lokalnej, że urzędnik państwowy powinien działać według standardów krajowych, a nie swoich własnych - mówił prezes Artur Zdybicki.

- I na Boga, dlaczego nie przewiduje się żadnych mechanizmów wspierających korzystanie z ekologicznych rozwiązań, np. z samochodów elektrycznych w miastach. Nie chodzi o wydatki, ale o decyzje np. o udostępnianiu dla nich buspasów czy darmowego parkowania w centrach miast. Skandalem jest nałożenie akcyzy na samochody elektryczne. Sami siebie traktujemy jak państwo Trzeciego Świata - skomentował.

@RY1@i02/2010/191/i02.2010.191.050.004a.001.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Profesor Jan Popczyk przekonywał, że OZE są nie tylko alternatywą, ale koniecznością

Krzysztof Bień

krzysztof.bien@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.