Zacięta walka we Francji o reaktory
Francuski państwowy koncern energetyczny EDF zamierza opracować własne modele dwóch reaktorów jądrowych, by konkurować z urządzeniami innej francuskiej firmy Areva, która jest największym na świecie dostawcą stosów atomowych. Reaktory wyprodukowane przez Electricite de France mają mieć moc od 1000 do 1500 MW i być rywalami dla reaktorów EPR (1650 MW) trzeciej generacji.
Areva ma problemy z ich ukończeniem. W lipcu potwierdziła, że elektrownia we francuskim Flamanville zostanie oddana do użytku dwa lata później, a koszty jej budowy będą znacznie większe od zakładanych. Podobnie było z nową siłownią atomową budowaną w Finlandii, w której także mają pracować EPR.
Relacje między dwoma koncernami, z których jeden w 85 proc. pozostaje w rękach państwa, a drugi jest prywatny, są w ostatnim czasie bardzo napięte. Stały się jeszcze bardziej nerwowe po niedawnej publikacji w gazecie "La Tribune". Dziennik napisał, że EDF, który posiada w Arevie 2,4 proc. akcji, chciałby zwiększyć swoje udziały nawet do 15 proc. Miałby to być wstęp do rządowych planów konsolidacji całego rynku energetyki jądrowej, która jest kluczowa dla francuskiej gospodarki. I która jest jednym z najbardziej dochodowych biznesów, bo z powodu powolnego wyczerpywania zasobów ropy naftowej coraz więcej państw na świecie decyduje się na przejście na energetykę atomową.
oprac. pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu