Nie chcemy sprzedawać spółek
Jestem zwolennikiem rozsądnego zarządzania korporacją, budującego dobrą pozycję rynkową firmy, zwiększając jej wartość. Rozwiązań dobrych dla spółki, ale mających również akceptację jej akcjonariuszy i pracowników.
Dezinwestycje są częścią składową procesu rozwoju korporacji. Poprawiają efektywność zarządzania korporacją. Obecnie dezinwestycje w Grupie Lotos nie są jednak rozważane przez zarząd. Nie przewiduję też żadnych istotnych wydarzeń w tym zakresie w tym roku.
Zgodnie z naszą kulturą korporacyjną z otoczeniem komunikujemy się w sposób precyzyjny i odpowiedzialny. Gdyby więc takie decyzje były faktycznie podjęte, poinformowalibyśmy o tym zarówno akcjonariuszy, związki zawodowe, jak i oczywiście pracowników.
Kończymy proces restrukturyzacji i konsolidacji aktywów Lotos Czechowice i Lotos Jasło. Realizujemy powolny proces konsolidacji Lotos Petrobaltic. Aktywa, o których mowa, nam nie ciążą. Resort skarbu jest naszym właścicielem, oczywiście ma więc prawo przekazywać pewne opinie i rozmawiać z zarządem spółki nad pewnymi koncepcjami. Jeżeli jakiekolwiek rozmowy na ten temat byłyby prowadzone lub zostałby uruchomiony jakiś proces, musi mieć swoją prawidłową ścieżkę, realizowaną przez zarząd. Nie może być tak, że związki zawodowe o planach wobec spółek dowiadują się z mediów. Tym bardziej że - podkreślam raz jeszcze - zarząd takich planów nie ma.
Dotychczas o sprawach istotnych dla firmy rozmawialiśmy bezpośrednio z resortem skarbu. Nie sądzę, by informacje z "Dziennika Gazety Prawnej" z 2 czerwca br. dotyczące dezinwestycji były sygnałem z MSP.
O tym procesie wiedzą wszyscy biorący w nim udział, również związki zawodowe. Rzeczywiście poszukujemy partnera dla tej firmy. Nie oznacza to jednak, że chcemy sprzedać całą spółkę. Być może do Lotos Parafiny wejdzie jakiś większościowy partner strategiczny.
My się nie bronimy, lecz racjonalnie myślimy o efektywnym rozwoju firmy. Orlen ma swój zarząd i swoją strategię. Nie komentuję jej.
Strategia jest gotowa. Zarząd przyjął ją, ale musi być jeszcze zatwierdzona przez radę nadzorczą. Być może będzie jeszcze weryfikowana. Ale to naturalne, w sytuacji gdy mówimy o prywatyzacji GL. Nierozsądne by było, gdyby do tego nie odnieść się w strategii. Myślę, że w sierpniu lub na początku września wszystko powinno być już wyjaśnione.
Tak. Ale mówimy nie tylko o ropie, ale również gazie ziemnym, a w przyszłości równie gazie niekonwencjonalnym. Chcemy rozwijać ten segment. Wiele zależy jednak od prywatyzacji naszej spółki, od tego, jakiego zyskamy partnera strategicznego i co on wniesie do GL w pakiecie - jakie złoża, koncesje. Partner jest nam potrzebny, by nas wzmocnił kapitałowo oraz pomógł rozwijać się terytorialnie, w układzie międzynarodowym oraz właśnie w kierunku poszukiwań i wydobycia.
Rozpoczęcie poszukiwań gazu łupkowego to niezwykle kosztowne inwestycje. Liczymy, że gdy zyskamy partnera strategicznego, będziemy mogli włączyć się i w ten proces.
Jest duże prawdopodobieństwo, że w koncesjach morskich, które mamy, jest gaz niekonwencjonalny. Zlokalizowany jest on jednak na dużych głębokościach. Koszt wydobycia tego gazu spod dna morza jest o wiele większy niż na lądzie. A na lądzie i tak jest już on bardzo wysoki. Nawet nie próbujemy tego analizować, bo na dzisiaj mamy inne tematy. Chcemy skończyć inwestycje - Program 10+. Zamierzamy rozwijać się w segmencie poszukiwań i wydobycia na Bałtyku, Norweskim Szelfie Kontynentalnym i Litwie.
Analizujemy jeszcze ten projekt i potencjalne ryzyka. Musieliśmy wyjaśnić wiele wątpliwości dotyczących funkcjonowania tej spółki. Większość ryzyk została zdefiniowana i są one do zaakceptowania. Jesteśmy bliscy zakończenia procesu.
Gdyby wszystkie były na poziomie akceptacji, to byśmy już podpisali umowę kupna.
To kwestia raczej miesięcy niż tygodni. Nie widzę powodów, by się spieszyć.
Wszystkie są państwowe. Nie byłaby to wówczas prywatyzacja, tylko konsolidacja. Takie połączenie nie byłoby na pewno procesem docelowym. Oczywiście można zrobić konsolidację, ale w następnym etapie myśleć trzeba i tak o prywatyzacji.
Generalnie jestem za prywatyzacją, biznes w warunkach zarządzania rynkowego lepiej się rozwija. W USA nie ma firm państwowych i mają świetną gospodarkę. Warto o tym pamiętać.
@RY1@i02/2010/134/i02.2010.134.000.013a.001.jpg@RY2@
Fot. Łukasz Ostalski/REPORTER
Paweł Olechnowicz
jest prezesem Grupy Lotos od 2002 roku
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu