Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Górnictwo zasługuje na wnikliwą analizę zmian

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Przez wiele lat górnictwo żyło u nas w poczuciu komfortu wynikającego z faktu, iż jest monopolistą. To nieco rozleniwiało, obezwładniało. Jestem zwolennikiem konkurencyjności. Z zainteresowaniem śledzę ekspansję Hindusów.

Od lat jako socjolog bacznie przyglądam się górnictwu. I gdybym miał obecnie opisać jego przyszłość na podstawie rządowych koncepcji, to nie potrafiłbym zarysować ścieżki dalszego rozwoju tej tak istotnej branży. Nie wiemy, jak będzie się w przyszłości przedstawiać konkurencyjność polskiego węgla, nie wiemy, co dalej z prywatyzacją. Mówi się, że Katowicki Holding Węglowy i Jastrzębska Spółka Węglowa mają być prywatyzowane poprzez giełdę. Ale mówi się o tym od lat. A zatem przyszłość tej branży pozostaje niejasna.

A górnictwo zasługuje na bardzo wnikliwą analizę. Oczekiwałbym prac nad docelowym modelem górnictwa. Trzeba też zdawać sobie sprawę z tego, że mogą się zdarzyć sytuacje nieprzewidziane, że może dojść na przykład do dekoniunktury na rynku węgla.

Już kiedyś mówiono, że polscy górnicy będą wyjeżdżać do pracy na Alaskę. Potem mieli emigrować do Czech. Zdecydowana większość z nich pozostała jednak na miejscu. Nie wykluczałbym tego, że jakaś niewielka grupa poleci do Australii. Ale to będzie dotyczyło niewielu osób. Nie ulegajmy mitom, tylko myślmy o tym, jak górnictwo ma funkcjonować w Polsce.

Górnictwo to nadal znaczący pracodawca w Polsce, o czym niektórzy jakby nie chcieli pamiętać. W sektorze węglowym zatrudnionych mamy ok. 115 tysięcy osób. Poza tym górnictwo to również sieć kooperantów oraz niepracujące żony górników i dzieci. To górnictwo daje dziś pracę około 500 tys. osób. To niebagatelna liczba.

Nie jest oczywiście ani tak źle, jak twierdzą związkowcy, ani tak dobrze, jak przedstawia to rząd. W kryzysie górnictwo nie najgorzej potrafiło się odnaleźć. Natomiast wyniki prognozowane na 2010 rok są złe i nie napawają optymizmem. Jeszcze niedawno Kompania Węglowa prognozowała stratę na koniec 2010 roku.

Z zainteresowaniem śledzę ekspansję Hindusów. To znaczący w świecie producent węgla. Ale Hindusi są też ekspansywni w nauce. Nie miałbym nic przeciwko temu, by pojawili się na polskim rynku węgla. Pod warunkiem że będą działać na takich samych warunkach co polscy producenci węgla, a nie na zasadach preferencyjnych.

Taki scenariusz jest możliwy. Może wynikać z różnych powodów, w tym z lęku przed konkurencją. Z całą pewnością górnicze związki zawodowe zabiorą głos w tej sprawie.

Na pewno też pojawi się niepokój związany z tym, że dzięki tej inwestycji ArcelorMittal będzie mógł w przyszłości wejść na polski rynek węgla koksowego.

@RY1@i02/2010/121/i02.2010.121.130.007a.001.jpg@RY2@

Fot. Tomasz Jodłowski

Marek Szczepański

*Jerzy Dudała

dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu Wnp.pl

profesor, socjolog, były dyrektor Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.