Zagrożone dostawy gazu
We wtorek prezydent Aleksander Łukaszenka nakazał wstrzymać tranzyt rosyjskiego surowca przez terytorium Białorusi. Tymczasem Polska tą drogą otrzymuje 48 proc. gazu. Bruksela nadal nie wie, jak przeciwdziałać takim kryzysom
Choć wczoraj gaz wciąż do Polski płynął, w kraju zawrzało. Chodzi przecież o 16 mln m sześc. gazu, które w ciągu doby odbieramy w ramach kontraktu jamalskiego przez Białoruś. To niemal połowa tego, czego potrzebujemy, by zaspokoić aktualne zużycie i odpowiednio przygotować się do zimy.
Eksperci podkreślają, że dalej będziemy padać ofiarą podobnych kryzysów. Sytuacja zmieni się dopiero, gdy w połowie 2014 roku uruchomimy terminal LNG w Świnoujściu.
Dziś duże nadzieje wiążemy więc z projektowanymi regulacjami unijnymi. Chodzi o specjalne rozporządzenie Komisji Europejskiej, zapobiegające skutkom kryzysów gazowych. Przepisy miały być gotowe w maju. Jednak prace przedłużyły się, ponieważ kilka krajów sprzeciwiło się kluczowym zapisom rozporządzenia. To na wiele tygodni zablokowało głosowanie nad rozporządzeniem. Wczoraj w nocy w Brukseli nad ostatecznym kształtem negocjować miały Rada, Parlament i Komisja Europejska.
Co ustaliły? Na razie wiemy jedynie, że projekt rozporządzenia został zmieniony na niekorzyść Polski. Wykreślono bowiem zapis, który mówił o uruchamianiu mechanizmów solidarności energetycznej w momencie, gdy dostawy surowca do regionu (Polska w jednym regionie ma znaleźć się z Niemcami i krajami bałtyckimi) spadną o co najmniej 10 proc. Taką sytuację mielibyśmy właśnie w przypadku wstrzymania tranzytu przez Białoruś. Ten zapis zastąpił nowy, który mówi, że o pomoc może zwrócić się każdy kraj członkowski, ale decyzja o uruchomieniu mechanizmów solidarnościowych nie będzie automatyczna, a należeć będzie do KE. Gdyby zatem rozporządzenie już działało, nie mielibyśmy wcale pewności, że otrzymamy gazową pomoc.
- Jesteśmy w ciągłym kontakcie ze służbami dyspozytorskimi białoruskiego operatora systemu przesyłowego Biełtransgaz oraz rosyjskim Gazpromem - raportowały wczoraj na bieżąco polskie spółki odpowiedzialne za dostawy gazu.
Jak zapewniał Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki, wstrzymanie dostaw nie zagrozi odbiorcom w Polsce. Nawet, jeśli kryzys miałby trwać kilka tygodni. - Nasze zapasy i możliwość zwiększenia importu przez Ukrainę pozwolą utrzymać stabilną sytuację przez dłuższy okres - podkreślał Pawlak.
Według ekspertów tranzyt musiałby być wstrzymany na prawie 2 miesiące, aby PGNiG zdecydowało się na ograniczenie dostaw do klientów. Ich zdaniem bardziej niebezpieczne jest natomiast sięganie po zapasy gazu już w czerwcu.
Krajowe magazyny, które są w stanie pomieścić 1,6 mld m sześc. gazu, wypełnione są w 60 proc. Wstrzymanie ich napełniania i korzystanie ze zmagazynowanego już w nich surowca grozi opóźnieniem harmonogramu tworzenia zapasów na sezon szczytu grzewczego. Może to oznaczać w efekcie, że już na jesieni rezerwy surowca będą za małe. A to byłoby bardzo niebezpieczne, bowiem wciąż nie mamy nowego kontraktu z Gazpromem, a obecne dostawy z Rosji mogą skończyć się już w październiku. Jak tłumaczą w Ministerstwie Gospodarki, obecnie pobieramy większe ilości gazu z rocznej puli kontraktu jamalskiego. - Obowiązujący kontrakt nie jest elastyczny i nie mamy możliwości zwiększenia dostaw - ostrzega Maciej Kaliski, dyrektor Departamentu Ropy i Gazu MG.
Groźba wstrzymania tranzytu przez Białoruś to efekt sporu na linii Moskwa - Mińsk. Gazprom w poniedziałek ograniczył dostawy gazu na Białoruś o 15 proc. Wczoraj zmniejszył dostawy o kolejne 15 proc. Do piątku ograniczenia mają sięgnąć 85 proc. Moskwa podjęła taką decyzję, by wyegzekwować spłatę długu za poprzednie dostawy. Kreml żąda 192 mln dolarów.
Białoruś nie neguje długu wobec Rosji, twierdzi jednak, że jest on o 60 mln dol. mniejszy. Jednocześnie Białorusini uważają, że Rosjanie zalegają im 260 milionów dolarów za tranzyt gazu do Europy Zachodniej.
@RY1@i02/2010/120/i02.2010.120.000.016a.001.jpg@RY2@
Polska stoi w obliczu kolejnego kryzysu gazowego
Michał Duszczyk
michal.duszczyk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu