Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Kijów oferuje USA współpracę gazową

1 lipca 2018

Czarnomorskie złoża pomogą Ukrainie zabezpieczyć się przed rosyjskim szantażem gazowym. Rząd Mykoły Azarowa zaprasza Amerykanów do eksploatacji zasobów. Plan ujawnił w niedzielę minister energetyki Jurij Bojko. Rozmowy z koncernami z USA trwają.

W 2009 r. na 51,9 mld m sześc. zużytego nad Dnieprem gazu 41 proc., pochodziło z własnego wydobycia. Gdyby produkcja krajowa w ciągu 10 lat wzrosła do zapowiadanych 40 mld, Kijów byłby bezpieczny wobec groźby rosyjskiego szantażu i przykręcenia kurków. Dywersyfikacja źródeł błękitnego paliwa to konieczność w obliczu planów budowy rosyjskich gazociągów bałtyckiego i południowego, które będą dostarczać Europie surowiec z pominięciem Ukrainy. Wówczas Kreml będzie mógł w razie politycznej potrzeby zakręcić Kijowowi gaz bez obawy o reakcję Zachodu.

Najbardziej perspektywiczne wydają się złoża zalegające pod dnem Morza Czarnego. Po rozstrzygnięciu w lutym 2010 r. trwającego 10 lat sporu granicznego z Rumunią i zapowiadanej delimitacji granicy z Rosją w rejonie azowskim nie będzie już przeszkód prawnych, by rozpocząć poszukiwania także na niewykorzystywanych do tej pory złożach. Obecnie ukraińska firma Czornomornaftohaz eksploatuje 11 złóż gazowych. Sześć kolejnych jest zagospodarowywanych, a 10 wytypowanych do badań.

Zgodnie ze słowami ministra Bojki pod dnem mórz Czarnego i Azowskiego zalega 3,5 bln m sześc. gazu (zachodni eksperci mówią o 1,2 bln). Czornomornaftohaz nie dysponuje jednak odpowiednimi technologiami, aby go wydobyć, ponieważ większość złóż zalega na akwenach głębszych niż 800, a gdzieniegdzie nawet 2 tys. metrów. - To bardzo ryzykowna i trudna technicznie operacja, czego dowodzi awaria w Zatoce Meksykańskiej - mówił Bojko w telewizji Inter. Dlatego program przygotowany przez gabinet Azarowa przewiduje udział w wydobyciu konsorcjum z udziałem firm z USA - ExxonMobil, Chevronu i Texaco. Według Bojki negocjacje z Amerykanami wkroczyły w decydującą fazę.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że tuż po pomarańczowej rewolucji politycy Partii Regionów spekulowali, że demokratyczny przewrót został sfinansowany właśnie przez amerykańskie lobby energetyczne.

- Dziś liczy się jedynie rachunek ekonomiczny. Kwestie polityczne nie mają najmniejszego znaczenia - mówi nam Ihor Żowkwa z Międzynarodowego Centrum Badań Politycznych w Kijowie.

- Inwestycje na Morzu Czarnym wymagają wielkich pieniędzy i zaawansowanych technologii, a Kijów nie dysponuje ani jednym, ani drugim. Równie wielkie mogą być jednak zyski, więc rząd jest zdeterminowany, aby znaleźć jakiegokolwiek partnera z zagranicy - komentuje w rozmowie z nami szef programów energetycznych kijowskiego Centrum Razumkowa Wołodymyr Saprykin. Jakiegokolwiek, bowiem zaledwie kilka dni wcześniej prezydent Wiktor Janukowycz sondował możliwość zaproszenia do współpracy Rosjan. - A jeśli plan się powiedzie, zapowiedzi dwukrotnego zwiększenia krajowej produkcji są jak najbardziej realne - dodaje.

Zgodnie z podpisaną przez Julię Tymoszenko i renegocjowaną przez Janukowycza umową gazową z Rosją od 2011 r. Gazprom ma dostarczać Ukrainie 40 mld m sześc. gazu rocznie. Jeśli dodać do tego planowaną produkcję własną, Kijów będzie musiał zagospodarować niemal 30 mld m sześc. nadwyżki.

Z rosyjskich dostaw nie da się zrezygnować bez płacenia kar bądź kolejnej renegocjacji umów. W tej sytuacji własna produkcja w większości będzie szła na eksport, stanowiąc zarazem zabezpieczenie na wypadek kryzysu gazowego w rodzaju tego z 2009 r., gdy Rosjanie na dwa tygodnie odcięli Kijowowi gaz, oskarżając wcześniej sąsiada o kradzież surowca.

Plany zwiększenia własnego wydobycia gazu to kolejny pomysł ekipy Janukowycza i Azarowa na zabezpieczenie się przed rosyjskim szantażem. Władze usiłują również torpedować rosyjski projekt South Stream - gazociągu, który pozbawiłby Ukrainę statusu kraju tranzytowego. Poza tym, jak niedawno pisał "DGP", władze w Kijowie planują budowę terminalu regazyfikacyjnego w Jużnem, Oczakowie bądź Teodozji. Jeśli pomysł zostanie zrealizowany, Ukraińcy chcą statkami sprowadzać azerski gaz w postaci skroplonej (LNG).

@RY1@i02/2010/114/i02.2010.114.000.012a.001.jpg@RY2@

Ukraina walczy o gazową niepodległość

współpraca Nino Dżikija

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.