Bezpieczeństwo dla wszystkich
Sprawy bezpieczeństwa sektora energii dopiero niedawno pojawiły się w międzynarodowym obiegu koncepcji współdziałania państw i biznesu. Zastanawiająca - i pocieszająca - jest szybkość akceptacji tej idei i gotowość współpracy w jej konkretyzacji.
Stanowi ona wielki problem polityczny i splot bardzo trudnych, konfliktowych interesów gospodarczych. Uważam za niezwykle ważne wyrażaną coraz częściej gotowość do współpracy polityków i biznesu w trwałym rozwiązaniu tego problemu.
W rozważaniach na temat bezpieczeństwa w sektorze energii trzeba uwzględnić kilka zasadniczych założeń:
● ropa i gaz będą podlegać fluktuacji cen, ale nigdy nie będą już trwale tańsze,
● ogromne nakłady na poszukiwanie nowych zasobów i ich eksploatację wymagają wysiłku globalnego i ścisłej współpracy tak polityków, jak i biznesu oraz świata finansów, który na te prace będzie dostarczać środki. Wystarczy wymienić złoża w Arktyce czy nowo odkryte zasoby pod dnem Atlantyku w pobliżu wybrzeży Brazylii. Stwarzają one wyzwania prawne, techniczne i ekonomiczne, przed którymi jeszcze świat nigdy nie stał,
● nowa koncepcja zakładająca wydobycie gazu z łupków gazonośnych (tzw. shale gas) wymaga opracowania nowych, bardzo kosztownych technologii i wyprodukowania najwyższej klasy sprzętu,
● nakłady finansowe na lokalizację, a później eksploatację nowych zasobów ropy i gazu pochłoną setki miliardów dolarów. W pojedynkę nikt tego ciężaru nie udźwignie. Jest to globalny problem, którego rozwiązanie wymaga globalnej współpracy,
● mogą powstać napięcia polityczne związane z zachwianiem pozycji państw, których gospodarki silnie zależą od eksploatacji złóż ropy i gazu,
● rysującą się przyszłą nierównowagę podaży i popytu dodatkowo zaostrzą wchodzący do rozgrywki nowi, globalni gracze na rynku energii, głównie azjatyckie mocarstwa gospodarcze.
Potrzebne jest więc stworzenie silnych, sprawnych struktur politycznych, biznesowych, finansowych i technicznych bezpieczeństwa w sektorze energii. W globalnym świecie istnieje konieczność globalnego współdziałania. Jeśli uda się taką współpracę nawiązać i utrzymać, stworzy to silny impuls do rozciągnięcia mechanizmów negocjacji i współpracy na inne ważne obszary życia międzynarodowego.
Powstanie sprzężenie zwrotne: bezpieczeństwo w sektorze energii będzie budowane na wzroście politycznej świadomości potrzeby polubownego, racjonalnego rozwiązywania konfliktów i jednocześnie będzie te pozytywne tendencje w życiu międzynarodowym umacniać. Jeśli to się stanie, a mocno w to wierzę, świat będzie lepszym miejscem do życia i zrównoważonego rozwoju.
Dzisiejsza sytuacja na rynku światowym wyjątkowo takim procesom sprzyja. Kryzys gospodarczy spowodował masowe zmniejszenie zapotrzebowania na ropę i gaz. Ich ceny utrzymały się jednak na poziomie satysfakcjonującym, według oświadczeń przedstawicieli OPEC, największych dostawców tych surowców. W sytuacji, kiedy jest na rynku równowaga i nie ma wojen cenowych, łatwiej jest budować porozumienie i współpracę.
Dało to się wyraźnie odczuć podczas obrad Forum Bezpieczeństwa w Sektorze Energii Europy Północnej (North European Energy Security Forum) w połowie lutego tego roku. Gdańska konferencja zorganizowana przez Grupę Lotos S.A. i Windsor Energy Group zgromadziła wysokiej rangi przedstawicieli rządu polskiego i władz Unii Europejskiej, ludzi biznesu, naukowców i analityków. Zwracała uwagę duża zgodność poglądów, nie tylko w diagnozie sytuacji na rynku ropy i gazu, ale też co do koncepcji budowy struktur bezpieczeństwa w sektorze energii w Europie. Unia Europejska uznała je za jeden z priorytetów swojego działania.
Polska jest w czołówce tych działań. Narasta synergia operacji rządu i przemysłu. Propozycje biznesu są wspierane przez władze, istnieje wyraźne zrozumienie poglądów sektora paliw (węgiel, gaz, ropa naftowa, biomasa), którego potrzeby i działanie wymagają wsparcia. Stan taki jest korzystny nie tylko dla interesów kraju, ale także umacnia naszą pozycję zewnętrzną w tej ważnej sferze. Polska już odgrywa wiodącą rolę w tworzeniu międzynarodowej infrastruktury bezpieczeństwa i ma szanse nadal ją umacniać. Zwiększa to prestiż kraju i wspiera naszą pozycję negocjacyjną w kontraktowaniu dostaw np. ropy i gazu.
Grupa Lotos S.A. wbudowała wymogi bezpieczeństwa w sektorze energii w strategię swojego rozwoju. Uważamy, że jest to nie tylko obowiązek, ale też wymóg sprawności biznesowej. W tak newralgicznym sektorze jak przemysł paliw zgodność szeroko pojętych interesów państwa i biznesu jest niezbędna. Stwierdzenie to nie oznacza jakiejś sztucznej idylli, tylko rozważne, przychylne korelowanie szerszego interesu społecznego reprezentowanego przez państwo i komercyjnego przedsiębiorstw. Wielkie interesy wymagają współpracy i spokoju.
Strategia Grupy Lotos S.A. do 2012 r. w pełni te założenia uwzględnia. Byliśmy inicjatorem czynnego udziału biznesu w budowaniu bezpieczeństwa w sektorze energii, a nasz sztandarowy program inwestycyjny 10+ jest dobrym przykładem praktycznej realizacji tej koncepcji.
Program 10+ to jedno z największych przedsięwzięć gospodarczych realizowanych w Polsce. Rozwój gdańskiej rafinerii zapewni budowa zaawansowanych technicznie instalacji, które pozwalają najbardziej efektywnie wytwarzać produkty naftowe najwyższej jakości. Umożliwia to wzrost potencjału przerobu ropy naftowej do ponad 10 milionów ton rocznie. Strategia zakłada również wzrost własnego wydobycia ropy i dywersyfikację źródeł zaopatrzenia Przyczyni się to do wzrostu bezpieczeństwa Polski w sektorze energii.
Strategiczny rozwój poszukiwania i wydobycia ropy obejmuje dalszą eksplorację obszaru Morza Bałtyckiego oraz uruchomienie wydobycia na Morzu Północnym. Są to bezpieczne kierunki. Tak potężne operacje techniczne wymagają zewnętrznych źródeł finansowania, a niepewność na rynkach finansowych inwestycje w tym segmencie utrudnia. Kiedy znajdziemy partnera strategicznego, który funkcjonuje na rynku ropy naftowej i miałby dostęp do złóż surowca, inwestycje w upstream będą szybciej realizowane. Nie poszukujemy jednak inwestora za wszelką cenę. Zależy nam na współpracy z transparentnym podmiotem, który byłby zaakceptowany przez polski rząd.
Bezpieczeństwo kosztuje, ale znacznie więcej kosztuje jego brak. Kosztów tych nie można złożyć wyłącznie na barki przedsiębiorstw, bo to osłabia ich pozycję rynkową i w konsekwencji szkodzi bezpieczeństwu. Powinien być rzetelny, rozsądny podział obciążeń w tworzeniu i utrzymywaniu bezpieczeństwa między państwem, firmami paliwowymi i użytkownikami.
Trwają prace nad tworzeniem europejskiej strategii bezpieczeństwa w sektorze energii. Jednym z głównych jej promotorów jest przewodniczący Parlamentu Europejskiego, prof. Jerzy Buzek. Polska, leżąca na skrzyżowaniu wielkich szlaków tranzytowych przesyłu ropy i gazu, z ogromnymi zasobami węgla i gazu niekonwencjonalnego, ze swoim rozwiniętym przemysłem petrochemicznym, z potencjałem w pozyskiwaniu energii wiatrowej i z biomasy i doświadczeniu w rozwiązywaniu wielkich konfliktów jest aktywnym i twórczym uczestnikiem tych procesów. To przyjemne i pożyteczne.
Paweł Olechnowicz
prezes Zarządu Grupy Lotos S.A.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu