Opóźnia się umowa gazowa
Ministerstwo Gospodarki zrezygnowało z podania terminu podpisania umowy gazowej z Rosją.
Siergiej Szmatko, minister energetyki Rosji, upoważniony do jej zawarcia, spodziewany był w Polsce w przyszłym tygodniu. Resort gospodarki odwołał spotkanie.
Według informacji ministerstwa termin zawarcia umowy został odłożony, by wyjaśnić wątpliwości Komisji Europejskiej. Jednak resort nie podał, czego domaga się Bruksela.
Według naszych informacji, wątpliwości KE mogą stać się pretekstem, by rozstrzygnąć inną istotną kwestię. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, przedstawiciele rządu zastanawiają się, czy porozumienie z Rosją będzie zgodne z prawem. Do ratyfikacji może być bowiem potrzebna zgoda parlamentu i prezydenta.
Pytani przez nas eksperci twierdzą, że gdyby taki tryb był konieczny, wówczas do zawarcia umowy może dojść po wyborach prezydenckich. Powołują się na art. 89 ust. 1 pkt 4 Konstytucji RP, według którego dwustopniowej ratyfikacji podlega umowa, która niesie za sobą znaczne obciążenia finansowe państwa.
- A aneks do umowy gazowej niewątpliwie wywołuje takie obciążenia - przekonuje Paweł Szałamacha, prezes Instytutu Sobieskiego i były wiceminister skarbu.
Twierdzi on, że o obciążeniu finansowym stanowią okres trwania kontraktu, formuła cenowa i ilość zakupionego gazu.
- Poza tym nie jest to tylko porozumienie handlowe między spółkami, gdyż podpisuje je wicepremier - zaznacza Paweł Szałamacha.
Według niego kontrakt gazowy należy traktować jako umowę międzynarodową. Jak ustaliliśmy, w trakcie rozmów z polskim rządem zwrócili uwagę na tę kwestię rosyjscy negocjatorzy.
- Być może dlatego wicepremier Pawlak spotkał się p.o. prezydentem Bronisławem Komorowskim i chce o umowie rozmawiać także z innymi kandydatami do tej funkcji - sugeruje osoba związana z branżą.
MG zapewniło nas jednak wczoraj, że wejście w życie wynegocjowanych ze stroną rosyjską umów nie spowoduje dodatkowych skutków finansowych dla budżetu państwa.
- Umożliwi natomiast PGNiG i Gazpromowi przedłużenie kontraktu długoterminowego na dostawy gazu ziemnego do Polski, które będą realizowane w latach 2010 - 2037 - twierdzi departament ropy i gazu Ministerstwa Gospodarki.
Umowa zakłada, że PGNiG odbierze od Gazpromu 10,2 mld m sześc. gazu rocznie.
Michał Duszczyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu