Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Polska nie jest przygotowana na elektrownię atomową

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Jeszcze w marcu Ministerstwo Gospodarki ma ujawnić ranking lokalizacji pierwszej polskiej elektrowni atomowej. Decyzje już są spóźnione, a program energetyki jądrowej dopiero powstaje

Samorządowcy zasypali Ministerstwo Gospodarki propozycjami najbardziej odpowiednich miejsc do budowy pierwszej w Polsce elektrowni produkującej prąd z atomu. Zgłosili niemal 30 różnych miejsc. To wydłużyło analizy i opóźniło przygotowanie listy najlepszych lokalizacji.

- Stanie się to zapewne w marcu, chociaż pierwotnie planowaliśmy, że jeszcze pod koniec ubiegłego roku - mówi Hanna Trojanowska, pełnomocnik rządu do spraw energetyki jądrowej, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki.

W poszukiwaniach lokalizacji wyraźnie widać pośpiech. Ocena miejsc odbywa się na zakładkę z przygotowaniami całego programu dla energetyki jądrowej. Rząd chce go przyjąć do końca roku.

Program ma określić gospodarcze, społeczne oraz środowiskowe skutki budowy elektrowni atomowych, ale nikt nie potrafi powiedzieć, dlaczego przygotowania do budowy i poszukiwanie inwestora rozpoczęto przed przedstawieniem szczegółowego planu.

Wiceminister Trojanowska uważa, że na rozstrzygnięcie wielu kluczowych spraw - np. kwestii składowania odpadów radioaktywnych - jest mnóstwo czasu.

- W tej sprawie akurat nie musimy się spieszyć. Dopiero po 10-15 latach działania elektrowni dysponujemy taką ilością wypalonego paliwa, która wymaga decyzji o dalszym postępowaniu - mówi Hanna Trojanowska.

Wybór lokalizacji elektrowni i podpisanie umowy z wykonawcą planowane jest na lata 2011-2013, natomiast budowa ma się rozpocząć w 2016 roku. Elektrownia zacznie działać cztery lata później - jeśli nie będzie nowych opóźnień.

O udział w tym projekcie stara się kilka polskich firm energetycznych. Chociaż rząd namaścił PGE - która już podpisuje porozumienia z potencjalnymi przyszłymi partnerami do tego przedsięwzięcia, to swój akces zgłosiła także Enea i ZE PAK.

Zanim budowa ruszy, Polacy mają przejść przez kampanię informacyjną i edukacyjną w sprawie działalności elektrowni atomowej. Pytani dziś o zdanie są bowiem skłonni zgodzić się na jej powstanie w Polsce, ale pod warunkiem - nie tam, gdzie mieszkają.

Na razie w puli 500 mln zł na przygotowanie programu jądrowego na samą akcję informacyjną jest 6 mln zł. Reszta pieniędzy ma iść na przygotowanie analiz oceniających lokalizacje, skutki budowy takiej elektrowni dla gospodarki czy szkolenie pracowników.

@RY1@i02/2010/042/i02.2010.042.166.001a.001.jpg@RY2@

Stosunek Polaków do budowy elektrowni jądrowej

Ireneusz Chojnacki

ireneusz.chojnacki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.