Embargo naftowe nie jest narzędziem dyplomacji
Kiedy pada kolejny pomysł wykorzystania ropy jako broni, warto wspomnieć arabskie embargo naftowe z października 1973 roku. Ceny wzrosły wtedy czterokrotnie, i to z dnia na dzień, a w USA, Europie i Japonii przed stacjami benzynowymi ustawiły się długie kolejki. Świat uprzemysłowiony pogrążył się w chaosie z powodu zakręcenia kurka. W odpowiedzi stworzył Międzynarodową Agencję Energetyki (IEA), by światowa gospodarka nie mogła paść ofiarą szantażu ze strony kilku producentów. Jednak w historii wojen naftowych państwa konsumujące były generalnie raczej agresorami niż ofiarami. W ciągu ostatnich 75 lat to raczej konsumenci, a nie producenci stosowali embargo naftowe jako narzędzie dyplomacji.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.