Kiedy będą inteligentne liczniki energii
Dzięki tzw. inteligentnym sieciom energetycznym (smart grid), obejmującym m.in. inteligentne liczniki energii, możemy płacić niższe rachunki za prąd
Dzisiejsze liczniki energii elektrycznej są tak skonstruowane, że korzystając z nich zwykły użytkownik nie jest w stanie efektywniej zużywać energię. Dobrze jest to wytłumaczyć na przykładzie. Pan Kowalski chciałby wiedzieć, ile jego elektryczny piec grzewczy zużywa prądu w ciągu godziny i ile zaoszczędziłby, gdyby zmniejszył grzanie w nocy. Jeśli ma zwykły licznik, nie jest tego w stanie obliczyć. Ale inteligentny licznik (smart metering) pozwala to zrobić, bo pokazuje dokładne zużycie energii po każdej godzinie (tzw. odczyt godzinowy).
Racjonalne zużycie
Dotychczasowe doświadczenia z takimi licznikami (stosowanymi już powszechnie w niektórych krajach zachodnich) wykazały, że bieżące śledzenie za ich pomocą tego, ile prądu konsumujemy i ile za niego zapłacimy, skłania odbiorców do bardziej racjonalnego jego zużycia.
Inny przykład: dostawcy prądu oferują klientom możliwość korzystania z tańszej taryfy pozaszczytowej (zwykle nazywanej nocną, choć dotyczy ona także tzw. doliny dziennej, rozciągającej się od godz. 13 do 15, a także weekendów), bo wtedy płacą mniej elektrowniom za dostarczoną energię elektryczną. Zdecydowana większość z nas korzysta jednak z jednej stałej taryfy - za każdą zużytą kilowatogodzinę płacimy tyle samo, niezależnie od pory dnia. Dlaczego mało kto bierze także tzw. taryfę pozaszczytową? Głównie dlatego, że na podstawie odczytu z tradycyjnego licznika nie da się obliczyć, ile w ten sposób możemy zaoszczędzić. Licznik inteligentny, dzięki odczytom godzinowym, to umożliwia. To z kolei powinno zachęcać do korzystania z taryfy pozaszczytowej, zmniejszania zużycia prądu w godzinach szczytu poboru prądu.
Tam już są
Efekty te potwierdzają doświadczenia tych krajów, w których inteligentne liczniki są już powszechne (we Włoszech korzysta z nich już 30 mln gospodarstw domowych). Zastosowanie takich liczników doprowadziło tam do znaczącego zmniejszenia (w niektórych przypadkach nawet o 16 proc.) zużycia prądu w godzinach szczytu poboru (czyli wtedy, gdy jest najdroższy). Dzięki temu z kolei można ograniczać rezerwy mocy, które tworzy się właśnie ze względu na dużo większe zużycie energii w pewnych częściach doby.
Inteligentne liczniki obniżają także koszty dostaw prądu, co może zmniejszyć jego ceny. Po pierwsze - bardzo utrudniają kradzież energii, której koszty przerzucane są przecież na wszystkich odbiorców. Po drugie - pozwalają dokładniej prognozować zużycie prądu, na czym skorzystają i odbiorcy, i dostawcy. Odbiorcy, bo nie będą tak, jak dziś, zawiadamiani na koniec roku, że ich zużycie prądu było dużo większe od prognozy (na podstawie której ustala się wysokość comiesięcznych rachunków na kolejny rok) i muszą w związku z tym sporo - i jednorazowo - dopłacić dostawcy za tę różnicę.
Dostawca z tych dokładniejszych prognoz skorzysta, bo nie będzie musiał ciągle kupować dużo prądu w trybie nagłym (na tzw. rynku bilansującym), gdy przez nietrafione prognozy zamówił go wcześniej, po atrakcyjnych cenach, za mało. Prąd kupowany od elektrowni w trybie nagłym jest dużo droższy od tego zamówionego ze sporym wyprzedzeniem.
Kosztowne przedsięwzięcie
Inteligentne liczniki to tylko część tzw. inteligentnej sieci energetycznej (smart grid). Międzynarodowa Agencja Energii podała niedawno swe szacunki zapotrzebowania w szczycie na energię elektryczną w przypadku zastosowania inteligentnych sieci oraz bez ich wprowadzenia. Z tych prognoz wynika, że bez tych technologii w 2050 r. zużycie prądu w szczycie byłoby o jedną czwartą większe.
Kiedy inteligentne sieci elektroenergetyczne (wraz z inteligentnymi licznikami) pojawią się w Polsce? Tego na razie nie wiadomo. Sam koszt montażu liczników tego typu u wszystkich odbiorców w kraju szacuje się na kilka miliardów złotych. Wprawdzie od przyszłego roku chce rozwój tych technologii wspierać dotacjami Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, ale przeznaczy na ten cel jedynie kilkaset milionów złotych. Skąd wziąć pozostałe środki? Mówi się, że do tego potrzebne są specjalne nowe regulacje prawne, które pozwoliłyby firmom energetycznym zgromadzić fundusze na ten cel.
Jacek Krzemiński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu