Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Oszczędzanie energii to szansa dla polskiej gospodarki

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Inwestycje w instalacje i urządzenia zmniejszające zużycie energii oraz tradycyjnych surowców energetycznych (gazu, węgla i ropy) mogą stać się motorem napędowym naszej gospodarki

W najbliższych latach Polska może znaleźć się w gronie tych krajów w Europie, w których energia jest najdroższa (głównie za sprawą unijnej polityki energetyczno-klimatycznej). Gdyby tak się stało, duża część polskiego przemysłu - ta najbardziej energochłonna - przestałaby być konkurencyjna, co groziłoby zamykaniem wielu fabryk lub przenoszeniem ich do krajów, w których za nośniki energetyczne płaci się mniej.

Import surowców

Temu scenariuszowi można jednak zapobiec, inwestując w rozwiązania zmniejszające zużycie energii oraz tradycyjnych surowców energetycznych (te ostatnie, według prognoz Międzynarodowej Agencji Energetycznej, mają w kolejnych latach drożeć ). Takie inwestycje opłacą się nam także z innych powodów. Upowszechnienie produkcji biogazu oraz energooszczędnych rozwiązań w budownictwie mogłoby doprowadzić bowiem m.in. do mniejszego zapotrzebowania na gaz, który w Polsce jest coraz częściej stosowany do ogrzewania budynków i podgrzewania wody użytkowej. Większość potrzebnego nam gazu importujemy jednak z Rosji, z którą mamy ujemne saldo handlowe. To głównie przez import surowców energetycznych (przede wszystkim od naszego wschodniego sąsiada) Polska wciąż więcej importuje niż eksportuje. Tymczasem, jak przekonują ekonomiści (a co teraz potwierdza kryzys gospodarczy), silny eksport i nadwyżka w handlu zagranicznym redukują ryzyko nadmiernego zadłużenia danego kraju. Według niektórych ekspertów ekonomicznych główną przyczyną osłabienia gospodarki Stanów Zjednoczonych jest wyprowadzenie zbyt dużej części produkcji do tańszych krajów (takich, jak Meksyk, Brazylia czy Chiny), a w ślad za tym nadmierny import.

Europejski trend

Taki kierunek - szybki rozwój i upowszechnianie technologii zmniejszających zużycie energii i tradycyjnych surowców energetycznych - obrało już wiele krajów zachodnich, m.in. Niemcy i Dania. Dzięki inwestowaniu w te technologie chcą być nie tylko bardziej ekologiczne, ale także jak najbardziej uniezależnić się od importu ropy, gazu czy węgla. To również jeden z celów unijnej polityki energetyczno-klimatycznej.

W Polsce wszędzie można budować energooszczędne domy, instalować pompy ciepła czy kolektory słoneczne. W bardzo wielu miejscach opłacalne byłoby także montowanie mikrowiatraków i biogazowni rolniczych. Te drugie - obok tzw. biorafinerii (produkujących z biomasy rolnej paliwa do aut) - mogłyby być zresztą lokomotywą rozwoju polskiego rolnictwa i polskiej wsi. Polska należy do tych krajów w UE, które mają najwięcej użytków rolnych. Duża ich część (szczególnie tam, gdzie są najsłabsze gleby), leży odłogiem. Gdybyśmy tylko te odłogowane ziemie i nieużytki przeznaczyli pod uprawę roślin energetycznych, a te z kolei przerabiali na biogaz i tzw. biopaliwa drugiej generacji, zmniejszylibyśmy znacząco import ropy i gazu z Rosji. Możemy więc liczyć nie tylko na łupki!

Polskie możliwości

Nasza kolejna szansa to rozwój w kraju produkcji urządzeń, zmniejszających zużycie energii i tradycyjnych surowców energetycznych. Polska może stać się potentatem w tej branży, bo nie dość, że ma niższe niż Europa Zachodnia koszty produkcji, to dorobiła się własnych, a do tego nowoczesnych technologii produkcji tego typu urządzeń (nie musiałaby więc ich importować w przeciwieństwie do wielu tradycyjnych urządzeń i instalacji energetycznych). Mamy niezłe, rodzime technologie biogazowe. Mamy polskich producentów pomp ciepła. Polskie kolektory słoneczne podbijają rynki zagraniczne. Dla przykładu: śląska spółka Watt eksportuje aż 60 proc. swych kolektorów, głównie do Włoch. Inna rodzima firma z tej branży, Hewalex, ma kontrakty na sprzedaż swych kolektorów nawet do Chin, które są największych producentem tych urządzeń na świecie. Firma Ekoenergetyka Zachód produkuje terminale do ładowania aut elektrycznych i sprzedaje te urządzenia głównie w Niemczech. Stocznia Gdańsk wytwarza części do elektrowni wiatrowych. A to tylko początek listy polskich firm, które już korzystają na inwestycjach zmniejszających zużycie energii i tradycyjnych surowców energetycznych.

Jacek Krzemiński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.