Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Kiedy państwo przestanie zatwierdzać ceny energii elektrycznej dla gospodarstw

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Firmy energetyczne w Polsce są stopniowo zwalniane z obowiązku uzgadniania z państwowym regulatorem swoich cen prądu. Wciąż jednak zatwierdzane są przez URE taryfy za energię elektryczną dla gospodarstw domowych oraz opłaty za dostarczanie prądu

Rachunek za prąd składa się z kilku części. Jego podstawowe elementy to opłata za zużytą energię elektryczną oraz opłata za jej dostarczenie do odbiorcy (przesył i tzw. dystrybucja). Jeśli chodzi o przesył i dystrybucję, to jest pewne, że ceny za tę usługę nie będą uwalniane, że Urząd Regulacji Energetyki (URE) nie przestanie ich zatwierdzać. Z prostego powodu. Przesył prądu to monopol naturalny. Firma, do której należy sieć energetyczna, nie ma konkurencji i nie będzie jej mieć, bo nikomu nie będzie opłacać się budować równoległej sieci. Gdyby taka firma nie musiała uzgadniać z URE cen za przesyłanie prądu z elektrowni do odbiorców, to mogłaby je dowolnie podnosić.

Inaczej jest z opłatami za samą energię. W tym przypadku możliwa jest konkurencja, bo w Polsce działa wielu producentów prądu. To dlatego od kilku lat ceny za energię elektryczną w naszym kraju (ale i innych państwach UE) są stopniowo uwalniane. Najpierw zniesiono obowiązek ich zatwierdzania przez URE w przypadku największych odbiorców - dużych zakładów produkcyjnych, czyli przemysłu. Potem rozszerzono tę grupę o wszystkich odbiorców instytucjonalnych - czyli m.in. o wszystkie firmy.

Ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych miały być uwolnione już kilka lat temu. W 2007 roku URE podjął już nawet decyzję o uwolnieniu tych cen (od 2009 r.), ale kilka dni później szef tej instytucji został za to zdymisjonowany przez ówczesnego premiera - Jarosława Kaczyńskiego. Urząd Regulacji Energetyki wycofał się z tej decyzji, a potem jego kierownictwo zaczęło mówić, że z uwolnieniem cen energii dla gospodarstw domowych trzeba zaczekać. Jakich argumentów używało? URE twierdzi, że polski rynek prądu jest za mało konkurencyjny, zdominowany - w wyniku dokonanej przez rząd tzw. pionowej konsolidacji państwowych zakładów energetycznych i elektrowni - przez kilka dużych firm, że większość produkowanego w Polsce prądu pochodzi zaledwie od trzech wytwórców (chodzi o PGE, Grupę Tauron i EDF, na które w zeszłym roku przypadło 62 proc. wyprodukowanego w naszym kraju prądu). Urząd Regulacji Energetyki uważa, że w takich warunkach ceny dla gospodarstw domowych mogłyby po ich uwolnieniu drastycznie wzrosnąć. URE powołuje się przy tym na to, że większość krajów europejskich nie uwolniła dotąd tych cen.

Po drugiej stronie barykady są firmy energetyczne, które od lat konsekwentnie domagają się zniesienia obowiązku zatwierdzania przez URE stawek za prąd dla gospodarstw domowych. Twierdząc m.in., że są one - w wyniku tej regulacji - sztucznie zaniżane.

Przedstawiciele branży sugerują, że ich uwolnienie byłoby korzystne dla wszystkich, także dla odbiorców. Mówią, że firmy albo bardzo mało zarabiają (albo wcale nie zarabiają) na klientach, których dotyczą regulowane przez URE ceny. A wtedy firmom brakuje motywacji, żeby o takich klientów zadbać, zaoferować im nowe, lepsze produkty, lepszą obsługę.

Przedstawiciele firm energetycznych przywołują przykład Czech, gdzie rynek prądu został całkowicie uwolniony, a mimo to ceny prądu dla gospodarstw domowych w tym kraju należą - przy uwzględnieniu poziomu zarobków i siły nabywczej - do najniższych w UE.

Koronny argument za uwolnieniem cen dla gospodarstw domowych brzmi następująco: regulacja tych cen uniemożliwia rozwój konkurencji. Przy regulowanych cenach i niskich marżach sprzedawców firmom nie bardzo opłaca się bowiem walczyć między sobą o tę grupę klientów. Potwierdzają to zresztą polskie statystyki dotyczące odbiorców, którzy skorzystali z prawa zmiany sprzedawcy prądu. W grupie gospodarstw domowych odsetek takich odbiorców jest znikomy (nie przekracza 1 proc.). Zupełnie inaczej jest w przypadku firm, dla których ceny prądu nie są zatwierdzane przez URE. Już tysiące polskich przedsiębiorstw korzystają z tego prawa, a sprzedawcy prądu ostro o nie konkurują.

Urzędu Regulacji Energetyki nie przekonuje to jednak na tyle, żeby zmienił swe zdanie w tej sprawie. Wciąż brakuje też woli politycznej do tego, żeby uwolnić ceny prądu dla gospodarstw domowych. Choć wiadomo, że kiedyś trzeba będzie to w końcu zrobić.

@RY1@i02/2011/227/i02.2011.227.21400020c.803.jpg@RY2@

Jacek Krzemiński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.