Branża gazowa potrzebuje gigantycznych inwestycji
Energetyka
- Uwolnienie rynku gazu będzie początkowo oznaczało de facto wzrost cen, co dla wielu może być zaskoczeniem - powiedział podczas VIII Kongresu Nowego Przemysłu Andrzej Janiszowski z Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Kongres zgromadził ponad 1000 osób, w tym przedstawicieli zarządów czołowych polskich i europejskich przedsiębiorstw, przedstawicieli rządu, parlamentu i administracji publicznej. Jego organizatorem była Grupa PTWP SA, wydawca m.in. miesięcznika gospodarczego "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl.
O ile mogą wzrosnąć ceny? Dziś w przeliczeniu na jedną megawatogodzinę energii ceny gazu są w Polsce niższe od niemieckich o blisko 16 proc. i o takiej skali podwyżek można mówić. Jednak zdaniem Marka Woszczyka, prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, ceny gazu po liberalizacji będą oscylowały pomiędzy ceną gazu krajowego, który jest najtańszy, a droższego, importowanego, co może - ale nie musi - oznaczać podwyżki.
Aby doszło do pełnej deregulacji, musi zostać stworzony system przesyłu gazu pomiędzy Polską i sąsiednimi krajami. Tym zadaniem zajmuje się spółka Gaz-System, która sukcesywnie łączy polską sieć gazową z unijną. Z kolei Polskie LNG buduje w Świnoujściu terminal do skraplania LNG, który ma zostać oddany do użytku w 2014 r. Jeśli zaś potwierdzi się, że mamy gigantyczne złoża gazu łupkowego, Polskie LNG będzie w stanie przystosować terminal do eksportu surowca.
Konieczna będzie także rozbudowa magazynów gazu. Polska, która zużywa go rocznie 14 mld m sześc., jest w stanie zmagazynować zaledwie 11 proc. rocznego zapotrzebowania, podczas gdy np. Czechy aż 55 proc.
Kluczowe będzie stworzenie platformy służącej do hurtowego handlu gazem w ramach Unii Europejskiej. - Może nią być choćby Towarowa Giełda Energii - uważa Jacek Goszczyński, wiceprezes TGE.
Kiedy rynek gazu w Polsce zostanie zliberalizowany? Dla odbiorców przemysłowych, którzy konsumują jedną trzecią gazu, prawdopodobnie już w trzecim lub czwartym kwartale przyszłego roku. Pełna liberalizacja, obejmująca także gospodarstwa domowe, nastąpi później.
W grudniu URE przedstawi tzw. mapę drogową, czyli listę koniecznych zmian w prawie, blokujących rozwój rynku gazu. Liberalizacja rynku będzie oznaczać wycofanie się z administracyjnego regulowania cen gazu.
Radosław Miętus
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu