Gaz łupkowy coraz bliżej, na razie prowadzone są odwierty badawcze
Poszukiwania gazu łupkowego w Polsce wkroczyły w nową fazę. Wkrótce powinniśmy poznać wyniki kluczowych badań, które mogą się okazać przełomowe dla polskiego rynku.
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo przygotowuje się właśnie do opróbowania otworu w celu stwierdzenia obecności gazu łupkowego na Pomorzu.
PGNiG podkreśla, że to na razie odwiert badawczy, a wydobycie na skalę przemysłową nie ruszy wcześniej niż za kilka lat. Dotychczasowe wyniki prac poszukiwawczych w Lubocinie są na tyle optymistyczne, że w koncernie nie wykluczają, że jeszcze w połowie przyszłego roku gaz łupkowy z tego złoża mógłby być wykorzystywany do produkcji energii na potrzeby prac prowadzonych w tej lokalizacji.
PGNiG to niekwestionowany lider w zakresie poszukiwań niekonwencjonalnego gazu w Polsce. Ma 15 koncesji poszukiwawczych z 99 w sumie wydanych przez resort środowiska. Spółka w tym roku planuje jeszcze jeden lub dwa odwierty, koszt każdego z nich sięgnie kilkudziesięciu milionów złotych. Poza PGNiG gazu łupkowego szukają także PKN Orlen oraz firmy zagraniczne. Jeszcze we wrześniu kanadyjska firma Lane Energy, współpracująca z amerykańskim ConocoPhillips, rozpocznie badanie zasobów złóż gazu łupkowego na Pomorzu. Spółka zakończyła już proces szczelinowania hydraulicznego w odwiercie Łebień pod Lęborkiem i przygotowuje się do rozpoczęcia testowego wydobycia. Na Pomorzu gazu szuka też BNK Petroleum.
Przed firmami poszukiwawczymi jednak jeszcze wiele pracy. Według fachowców wydobycie tego surowca na dużą skalę nie rozpocznie się wcześniej niż za 10 lat. - Powtórka w Polsce amerykańskiego sukcesu z gazem łupkowym i co za tym idzie rozwiązanie trudności energetycznych pozostaje na razie w sferze marzeń, które mogą się nawet ziścić, ale w żadnym razie nie teraz - uważa Peter Zeihan, analityk z ośrodka badawczego Stratfor.
Henryk Jezierski, wiceminister środowiska i główny geolog kraju, zapowiada, że polski rząd jest jednak zdeterminowany, by gaz łupkowy znaleźć, a potem rozpocząć jego eksploatację.
Według Zeihana łatwo dostrzec, dlaczego kraje Europy centralnej są tak zauroczone ideą gazu łupkowego. Przede wszystkim chodzi o zmniejszenie zależności od głównego importera, jakim jest Rosja.
Raport Stratfor zwraca uwagę, że Polska jest w podwójnym uścisku, bo Moskwa nie tylko zaspokaja ponad 70 proc. gazowych potrzeb naszego kraju, ale z końcem roku uruchomiony zostanie gazociąg NordStream, który ominie Polskę.
Gaz łupkowy może faktycznie zmienić bilans energetyczny i strukturę zaopatrzenia Polski w surowce. W polityce energetycznej Polski przyjętej dwa lata temu przez rząd przewidziano wzrost zapotrzebowania na gaz ziemny wraz z rozwojem energetyki. Realizacja głównych z ogłoszonych dotąd przez firmy projektów może zwiększyć popyt na gaz ziemny o 2,6-3,9 mld m sześć. rocznie, zwiększając tym samym udział gazu w generacji energii elektrycznej i cieplnej w elektrowniach i elektrociepłowniach zawodowych maksymalnie nawet do prawie 11 proc. Założenia obecnej polityki energetycznej Polski przewidują budowę dwóch elektrowni jądrowych, każda o mocy 3000 MW.
Według ekspertów Instytutu Kościuszki prace nad pierwszą lokalizacją już się rozpoczęły i jej powstanie jest przesądzone, natomiast druga jednostka w sytuacji zwiększonej dostępności gazu ziemnego może zostać zastąpiona nowymi blokami gazowymi, co oznaczałoby wzrost zapotrzebowania o kolejne 2,7 - 4,1 mld m sześc. gazu ziemnego wysokometanowego, ale dopiero w perspektywie 2025 r. i później.
Łącznie stanowi to 3000 MW uzyskanych z gazu ziemnego, 3000 MW z energii nuklearnej i 3000 MW, które obecnie są planowane pod kątem energii jądrowej, ale w przypadku zwiększającej się podaży gazu mogą zostać zastąpione blokami gazowymi. Autorzy raportu uważają, że kluczowe znaczenie dla wybranej ścieżki rozwoju nowych mocy wytwórczych w Polsce ma czas. "Im szybciej uzyskamy potwierdzenie dostępności zasobów i poziomu kosztów wydobycia gazu niekonwencjonalnego w Polsce, tym większe prawdopodobieństwo zwrócenia uwagi firm energetycznych na to właśnie paliwo jako źródło energii pierwotnej dla nowo budowanych bloków" - czytamy w raporcie IK.
Przed koncernami więc dużo pracy. Aby doszło do wydobycia gazu z łupków na szeroką skalę, trzeba wykonać w ciągu najbliższych lat setki, a docelowo tysiące odwiertów. To pokazuje, jaki to zakres prac inwestycyjnych.
Wszystko wskazuje na to, że natura bardzo hojnie obdarowała nas niekonwencjonalnym gazem. W kwietniu amerykańska Agencja ds. Energii (EIA) poinformowała, że Polska ma 5,3 bln m sześc. możliwego do eksploatacji gazu łupkowego. To największe zasoby w Europie i jedne z największych na świecie. To grubo ponad 30 razy więcej, niż wynoszą nasze wydobywalne zasoby gazu konwencjonalnego. Przy produkcji na poziomie 14,4 mld m sześc. rocznie, która w całości zaspokoiłoby krajowe potrzeby na to paliwo, surowca wystarczyłoby nam na co najmniej 300 lat. Jeśli potwierdzą się informacje EIA o potencjale krajowych złóż, a wydobycie okaże się opłacalne, wówczas staniemy się nie tylko samowystarczalni pod względem zaspokojenia gazowych potrzeb, ale nawet możemy zacząć eksportować surowiec.
Według ekspertów energii polska gospodarka nie będzie w stanie pochłonąć tak dużych ilości gazu niekonwencjonalnego. - Potencjalny eksport będzie możliwy poprzez międzysystemowe połączenia gazowe oraz terminal LNG w Świnoujściu, który będzie można przystosować również do eksportu.
Część analityków uważa, że Polska może eksportować kilka miliardów metrów sześciennych gazu rocznie. Eksperci IK wskazują jako odbiorców państwa, których zapotrzebowanie na gaz ziemny systematycznie wzrasta, a struktura dotychczasowych kontraktów nie zapewni odpowiedniego zaopatrzenia. Surowiec z naszego kraju mógłby więc trafiać m.in. do Niemiec, Czech, Słowacji, a nawet do Wielkiej Brytanii. W opinii Keitha Boyfielda z Adam Smith Institute rezerwy gazu ziemnego w tym ostatnim kraju ciągle maleją, dlatego Brytyjczycy mogliby się stać jednym z głównych klientów Polski.
● występowanie zasobów obok obszarów Natura 2000;
● silne zaludnienie obszarów eksploatacyjnych;
● trudne i długie procedury sprowadzania sprzętu wiertniczego spoza Unii Europejskiej;
● stworzenie korzystnych warunków dla inwestorów do produkcji gazu niekonwencjonalnego (dziś brak zachęt podatkowych i finansowych);
● rozwój konkurencyjnego i komercyjnego rynku gazu w Polsce oraz liberalizacja cen gazu na krajowym rynku;
● zapewnienie odpowiednich zasobów do poszukiwań i odwiertów, a także odpowiedniej infrastruktury technicznej;
● rozwój i modernizacja infrastruktury przesyłowej oraz transportowej gazu;
● stworzenie ośrodków naukowo-badawczych zajmujących się rozwijaniem technologii wydobywania gazu niekonwencjonalnego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu