Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Dotacje na zieloną energetykę do remontu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

SYSTEM DYSTRYBUCJI FUNDUSZY UNIJNYCH jest niewydolny, a pieniądze są źle wydawane - twierdzi Polska Izba Gospodarcza Energii Odnawialnej. I proponuje zmiany: zamiast wysokich dotacji stałe granty do wybudowanych mocy wytwórczych

Jest za późno, by zmienić zasady przyznawania blisko 1 mld euro grantów na odnawialne źródła energii (OZE), które dostaliśmy z Unii na lata 2007 - 2013. Większość pieniędzy została już rozdzielona. PIGEO - Polska Izba Gospodarcza Energii Odnawialnej, która skupia firmy zajmujące się wytwarzaniem zielonej energii, ocenia, że w sposób nieefektywny. Dlatego, by nie powtórzyć tych błędów po 2013 r., apeluje o wprowadzenie zmian w sposobie wydawania środków unijnych na OZE.

Najważniejszą zmianą byłoby odejście od wysokich dotacji, które trafią do wąskiego grona firm. Według Tomasza Podgajniaka, członka zarządu PIGEO, zamiast nich fundusze unijne powinny być dzielone w postaci stałej dopłaty do każdego wybudowanego 1 MW instalacji wytwarzającej zieloną energię. To skutecznie zlikwidowałoby istniejącą patologię w systemie wsparcia OZE.

- Przykładowo dla projektu farmy wiatrowej można uzyskać w ramach dotacji aż do 70 proc. kosztów kwalifikowalnych. Średnia cena rynkowa wybudowania 1 MW w takiej instalacji to 4,5 - 5 mln zł. Tymczasem w konkursach przewidziane są do dotacji projekty, w których ten koszt przekracza 7, a nawet 8 mln zł - mówi Tomasz Podgajniak.

Jego zdaniem projekty z tak wysokimi cenami powinny być szczególnie kontrolowane, aby uniknąć podejrzeń, że inwestycja tak naprawdę w całości jest finansowana unijnymi pieniędzmi.

Na występowanie takich nieprawidłowości zwrócił uwagę w kwietniu generalny inspektor informacji finansowej. Według niego w ten proceder mogą być zaangażowane grupy przestępcze.

Stały grant byłby znacznie niższy od dzisiejszych dotacji. Zachęcałby firmy do inwestowania w OZE, a nie służył finansowaniu projektów, które są bliskie progu rentowności.

PIGEO chce też, by zniknął 40-mln limit wysokości dotacji, bo jego efektem jest sztuczne ograniczanie wielkości budowanych farm wiatrowych. Zamiast dużych instalacji powstają na tym samym terenie małe. W ten sposób blokowane są najlepsze tereny wiatrowe.

- To wszystko powoduje, że fundusze unijne przewidziane na OZE na lata 2007 - 2013, wydatkowane na podstawie przyjętych kryteriów, wystarczą na udzielenie wsparcia dla inwestycji o łącznej mocy zaledwie 350 - 400 MW instalacji. Proponowane przez PIGEO zmiany w sposobie rozdziału środków pozwoliłyby na wsparcie budowy ok. 1400 MW - podkreśla Tomasz Podgajniak.

Tym działaniom powinno towarzyszyć uproszczenie skomplikowanych procedur dostępu do grantów.

Przyspieszenie inwestycji w zieloną energetykę jest istotne, bo Polska zobowiązała się wobec Brukseli, że do 2020 r. wyprodukuje 15 proc. energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych. Tymczasem obecnie ten udział wynosi ok. 7,5 proc.

@RY1@i02/2011/163/i02.2011.163.000.0012.001.jpg@RY2@

Prognozy rozwoju energetyki wiatrowej

Mariusz Gawrychowski

mariusz.gawrychowski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.