Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Zachowanie odbiorców może ograniczyć wzrost cen energii

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

PODWYŻKI CEN prądu w Polsce są w najbliższych latach nieuniknione. Jest jednak kilka czynników, które mogą te podwyżki ograniczyć, a mianowicie, jak będą zachowywać się konsumenci, jak wielu z nich będzie decydować się na zmianę sprzedawcy prądu, jak wiele firm będzie kupować prąd na giełdzie czy organizować przetargi na zakup energii elektrycznej? Jak wielu odbiorców zacznie bardziej racjonalnie zużywać prąd i w efekcie zmniejszać jego zużycie?

Ceny energii elektrycznej w Polsce w ostatnich dwóch latach gwałtownie wzrosły. Przeciętny Kowalski bardzo tego nie odczuł, bo taryfy za prąd dla gospodarstw domowych są wciąż zatwierdzane przez Urząd Regulacji Energetyki, który na ogół nie pozwala na jednorazowe duże podwyżki. Boleśnie odczuły to jednak setki firm należących do grup taryfowych A, B i C (nazywanych odbiorcami komercyjnymi), w których ceny nie są regulowane i kształtuje je rynek.

Niestety, w najbliższych latach czekają nas jeszcze bardziej drastyczne podwyżki. Krzysztof Żmijewski, były prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych, powiedział ostatnio podczas III Europejskiego Kongresu Ekonomicznego w Katowicach, że hurtowa cena energii elektrycznej w naszym kraju może wzrosnąć w najbliższych latach nawet o 80 proc.

Główną przyczyną podwyżek będą wymogi stawiane elektrowniom i elektrociepłowniom przez Unię Europejską oraz unijna polityka energetyczno-klimatyczna. W myśl tych wymogów polskie elektrownie węglowe będą musiały w najbliższych latach radykalnie zmniejszyć emisję szkodliwych dla ludzkiego zdrowia i środowiska tlenków azotu. Sęk w tym, że spełnienie tych norm wymaga wielomilionowych inwestycji. Ich koszty elektrownie będą musiały wliczyć w cenę oferowanego przez nie prądu.

Polskie elektrownie węglowe (wytwarzające ponad 90 proc. energii elektrycznej, produkowanej w Polsce) już dziś ponoszą duże dodatkowe koszty wynikające z narzuconych elektrowniom limitów emisji C02. W wielu przypadkach te limity są za małe i elektrownie muszą płacić kary za ich przekraczanie (w praktyce wygląda to tak, że muszą kupować uprawnienia do przekraczającej przyznany limit emisji dwutlenku węgla). To jednak tylko przygrywka, bo od 2013 roku limity bezpłatnej emisji CO2 dla polskich elektrowni węglowych będą coraz niższe, a od 2020 roku wszyscy unijni wytwórcy prądu będą musieli płacić za każdą wypuszczoną do atmosfery tonę dwutlenku węgla. To oznacza, że od 2013 roku nasze elektrownie będą musiały przeznaczać coraz więcej pieniędzy na zakup uprawnień do emisji CO2. Będą to gigantyczne koszty. Polskie elektrownie, elektrociepłownie i ciepłownie wypuszczają dziś do atmosfery ponad 150 mln ton CO2 rocznie, a cena uprawnienia do emisji jednej tony CO2 wynosi dziś 15 euro i ma rosnąć. Niektórzy eksperci przewidują, że wzrośnie nawet do 80 euro za tonę.

Te koszty elektrownie także będą musiały wliczyć w cenę energii elektrycznej. A przecież to nie wszystko, bo większość bloków w polskich elektrowniach i linii do przesyłu prądu ma już tyle lat, jest tak wyeksploatowana, że już teraz trzeba je masowo modernizować lub wymieniać na nowe. Szacuje się, że pochłonie to aż 200 mld zł. Owe koszty także trzeba będzie wliczyć w cenę energii.

Na szczęście jest kilka czynników, które mogą podwyżki cen prądu w Polsce ograniczyć, zmusić elektrownie do restrukturyzacji, cięcia kosztów, np. poprzez zmniejszenie zatrudnienia. Jednym z najważniejszych planów na najbliższe cztery lata firmy PSE Operator (zawiadującej głównymi sieciami do przesyłu prądu w Polsce) jest znacząca rozbudowa tzw. połączeń transgranicznych. Chodzi o linie elektroenergetyczne połączone z siecią przesyłową naszych sąsiadów (Niemiec, Słowacji, Czech, Litwy czy Ukrainy). PSE Operator planuje, że ich rozbudowa i budowa nowych połączeń transgranicznych umożliwi kilkakrotne zwiększenie importu energii elektrycznej do Polski. Jest prawdopodobne, że za kilka lat prąd w Niemczech, na Ukrainie czy w obwodzie kaliningradzkim będzie tańszy niż w Polsce i będzie opłacało się go stamtąd w dużych ilościach importować. To z kolei zmusi polskich wytwórców energii elektrycznej do zmniejszenia skali podwyżek cen energii elektrycznej.

Może je do tego zmusić także zachowanie odbiorców. Jeśli duża ich część będzie zmieniała sprzedawców prądu, w energetyce wytworzy się prawdziwy rynek i konkurencja, która ograniczą wzrost cen. Szczególnie dużo będzie zależało od sposobu postępowania dużych odbiorców - czyli firm i instytucji. Jeśli duża ich część będzie szukała metod na obniżenie rachunków za prąd, to również wpłynie na poziom cen. Im większy odbiorca, tym więcej możliwości zmniejszenia opłat za prąd. Pierwszą jest organizowanie przetargów na zakup energii elektrycznej, dzięki którym firmy mogą znaleźć tańszego od dotychczasowego dostawcę prądu. Drugą kupowanie prądu na Towarowej Giełdzie Energii, co przy umiejętnym korzystaniu z tego rynku też może oznaczać oszczędności. Trzecią bardziej racjonalne zużywanie energii elektrycznej, a w efekcie zmniejszanie jej zużycia. Już dziś bardzo wiele firm w Polsce stara się oszczędzać energię, inwestuje w nowe, mniej energochłonne urządzenia. Teraz, dzięki niedawno przyjętej ustawie o efektywności energetycznej (zawierającej finansowe zachęty do zmniejszania zużycia energii), będzie to jeszcze łatwiejsze. Jeśli oszczędzanie prądu stanie się w Polsce masowym zjawiskiem, co jest bardzo prawdopodobne (biorąc choćby pod uwagę fakt, że nasz kraj jest zobowiązany przez UE do zmniejszenia zużycia energii o 20 proc. do 2020 roku i będzie musiał prowadzić politykę, która zachęca do oszczędzania prądu czy ciepła), to popyt na prąd przynajmniej nie będzie rósł lub wręcz spadnie. Tymczasem ceny zależą przede wszystkim od popytu.

Jest też możliwa sytuacja odwrotna: elektrownie będą drastycznie podwyższać cenę prądu, co skłoni wielu odbiorców do jego oszczędzania, zmniejszenia zużycia energii elektrycznej, a nawet przenoszenia produkcji do krajów, gdzie energia jest tańsza. To z kolei powstrzyma kolejne podwyżki. To zresztą w ograniczonym stopniu ma miejsce już dziś. Na przykład w styczniu 2011 r. zużycie prądu w Polsce spadło w porównaniu ze styczniem 2010 r. (zdarzało się to także w poprzednich miesiącach), a wzrost cen energii elektrycznej w ostatnim czasie wyhamował. Trudno o bardziej dobitne potwierdzenie tezy, że to zachowanie odbiorców będzie miało duży wpływ na skalę podwyżek cen energii elektrycznej, czekających nas w najbliższych latach.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.