Niemcy stały się importerem energii
Zaledwie dwa tygodnie obowiązywania moratorium na pracę siedmiu niemieckich elektrowni jądrowych wystarczyło, by Niemcy z eksportera energii elektrycznej zamieniły się w jej importera.
W połowie marca pod wpływem wydarzeń w Japonii Angela Merkel zawiesiła na trzy miesiące wykonanie ustawy, która o 12 lat wydłuża działanie niemieckich elektrowni atomowych. Jednak wstrzymanie prac zakładów spowodowało deficyt prądu w Niemczech. Według słów Matthiasa Kurtha, szefa urzędu ds. regulacji rynku telekomunikacji, poczty, kolei, gazu i prądu, jeszcze w pierwszej połowie marca Niemcy eksportowały ok. 3,5 GWh dziennie. W drugiej połowie miesiąca sytuacja uległa radykalnej zmianie. Dzisiaj muszą importować prawie 2,5 GWh na dobę. Energię elektryczną Berlin zakupuje od Francji, Polski oraz Czech (gdzie prąd generowany jest głównie w zakładach atomowych).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.