Dziennik Gazeta Prawana logo

Giełda weryfikuje wartość energetyki

28 czerwca 2018

W CIĄGU ROKU wartość PGE obniżyła się o 40 proc. w stosunku do indeksu WIG20, a Enei spadła o 30 proc. To czarny okres weryfikacji polskich przedsiębiorstw elektroenergetycznych przez inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych

Oczywiście, prywatyzacja była potrzebna i powinna być przeprowadzona 15 lat temu (1995 rok). Wówczas mogła być realizowana jako strategia, a nie jako przymus, z korzyścią dla samej elektroenergetyki, dla odbiorców i dla całej gospodarki (z rentą pierwszeństwa w Europie Środkowej).

Polski rząd, prywatyzując przedsiębiorstwa elektroenergetyczne przez giełdę, obnażył w sposób niezamierzony ich prawdziwą sytuację.

Od 2010 roku inwestorzy (instytucjonalni, ale także indywidualni) mają możliwość bezpośrednio/publicznie i w sposób ciągły weryfikować programy inwestycyjne przedsiębiorstw elektroenergetycznych zdominowane przez stare technologie: sieciowe (Enea), wytwórcze jądrowe i węglowe (PGE) oraz wytwórcze węglowe (Tauron).

Jednak inwestorzy odwrócili się od takich przedsiębiorstw. Wartość Enei obniżyła się w ciągu dwóch lat o 30 proc. w stosunku do indeksu WIG20. Wartość PGE w ciągu roku obniżyła się o prawie 40 proc. w stosunku do tego indeksu. Wartość Tauronu wprawdzie wzrosła w ciągu pół roku o nieco ponad 10 proc., ale trzeba pamiętać o wielkiej obniżce wyceny tej grupy przez ministra skarbu (z około 14 mld zł do około 8 mld zł) przed jej zaoferowaniem inwestorom.

Prywatyzacja, która obecnie jest realizowana pod presją potrzeb wynikających z konieczności ratowania budżetu państwa, jest natomiast zapowiedzią wielkich kłopotów. Będą one związane ze zmianami trendów rozwojowych w energetyce światowej i europejskiej w szczególności. Świat przestawił zwrotnicę rozwojową (inwestycyjną) w energetyce z energetyki wielkoskalowej, zwłaszcza węglowej, na energetykę OZE/URE (urządzenia rozproszonej energetyki).

Dominują w tej dziedzinie szczególnie kraje skandynawskie, Niemcy, Austria, także USA, ale najważniejsze, że są to Chiny (bardzo intensywnie rozwijające technologie OZE/URE, budujące - ze strategią ekspansji na świat - przemysł OZE/URE, budujące pierwsze chińskie miasta zeroenergetyczne). W tym samym czasie odbiorcy (przemysł, miasta, gminy wiejskie, ludność) zaczynają się budzić w Polsce do odpowiedzialności za swoje zasilanie w energię i wykorzystanie szans tworzonych przez świat w obszarze energetyki OZE/URE.

Giełdowe wyniki naszych przedsiębiorstw energetycznych pokazują, że inwestorzy nie widzą już przyszłości w starych technologiach. Wstępna decyzja o wycofaniu się z Polski firmy Vattenfall potwierdza tę tezę w sposób dosłowny. Dlatego czas najwyższy, aby rząd dojrzał tę sytuację, bardzo groźną dla Polski.

Prof. Jan Popczyk

Politechnika Śląska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.