Dziennik Gazeta Prawana logo

PGNiG będzie zwiększać wydobycie za granicą

29 czerwca 2018

SPÓŁka woli szukać gazu w innych krajach, bo na jego sprzedaży zarobi więcej, niż uzyska z krajowego surowca. Zwłaszcza że koszty poszukiwań w Polsce są wysokie, a efekty wierceń - mizerne

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo zwiększyło w minionym roku krajowe wydobycie gazu ziemnego o 200 mln m sześc., z 4,1 do 4,3 mld m sześc. Ale mimo tego wzrostu udział krajowego surowca w całkowitym zużyciu spadł. I tak będzie przez kilka najbliższych lat. Zapotrzebowanie na gaz w Polsce bowiem dynamicznie rośnie i według szacunków PGNiG w 2015 roku sięgnie nawet 18 mld m sześc. Tymczasem wydobycie na poziomie 4,3 - 4,5 mld m sześc. to szczyt możliwości. Dlaczego, skoro jeszcze kilka lat temu mówiło się, że polski potencjał wydobywczy to nawet ponad 5 mld m sześc. gazu rocznie. Niestety, jak mówią geolodzy, wiadomo już, że te prognozy były nadmiernie optymistyczne.

- Przez wiele lat za mało inwestowano w poszukiwanie nowych złóż w kraju. Dopiero niedawno PGNiG zaczęło intensyfikować program poszukiwawczo-wydobywczy - wyjaśnia nam jeden z ekspertów branży gazowniczej.

W rezultacie, mimo że potencjał krajowych złóż gazowych jest atrakcyjny, to szybciej wyczerpują się eksploatowane już złoża, niż przybywa nowo odkrytych.

Na brak inwestycji w poszukiwania złóż wpływa jeszcze jeden czynnik - polityka taryfowa Urzędu Regulacji Energetyki. - PGNiG zamiast zarabiać na tanim gazie, z własnych złóż dotuje import, aby ostatecznie odbiorcy mieli tańsze paliwo - dodaje nasz rozmówca.

PGNiG skoncentrowało się więc na inwestycjach zagranicznych. - Gaz ze złóż w Norwegii czy Afryce PGNiG będzie mógł sprzedawać po korzystniejszych cenach rynkowych - podkreśla nasz rozmówca.

PGNiG już zapowiedziało, że zamierza zwiększyć własne wydobycie gazu do 4,7 mld m sześc. w 2012 roku. Wzrost uzyskany zostanie jednak właśnie dzięki inwestycjom zagranicznym. PGNiG zwiększy wydobycie gazu ziemnego ze złóż na Norweskim Szelfie Kontynentalnym z 0,1 mld m sześc. gazu w 2011 roku do ok. 0,4 mld m sześc. w roku 2012.

Eksperci spodziewali się, że w perspektywie 10 lat szansą na wzrost wydobycia krajowego mogą być gigantyczne złoża gazu niekonwencjonalnego. Amerykanie szacują je na 3 bln m sześc. Dotychczasowe poszukiwania nie napawają jednak optymizmem. Według Radosława Dudzińskiego, wiceprezesa PGNiG, odwierty na koncesji Markowola wykazały, że eksploatacja tego złoża nie jest ekonomicznie uzasadniona.

Zdaniem Macieja Kaliskiego, dyrektora departamentu ropy i gazu w Ministerstwie Gospodarki, rachunki za gaz mogą spaść, jeśli kolejne próby znalezienia złóż niekonwencjonalnych się powiodą.

- Byłoby dobrze, gdyby się okazało, że wydobycie tego gazu kosztuje 200 dol. Wtedy surowiec z niekonwencjonalnych złóż można byłoby bowiem przeznaczyć na rynek krajowy, zaś gaz rosyjski reeksportować - tłumaczy przedstawiciel resortu.

Niestety perspektywy dla gazu łupkowego są coraz mniej optymistyczne.

- Przy dzisiejszych cenach i technologii, którą obecnie dysponujemy, komercyjna eksploatacja gazu ze złóż niekonwencjonalnych jest w Polsce nieopłacalna - twierdzi wprost Paweł Poprawa, ekspert z Państwowego Instytutu Geologicznego.

- Być może ta sytuacja w przyszłości się zmieni, np. jeśli z Ameryki do Europy zostaną ściągnięte dodatkowe platformy wiertnicze służące do poszukiwania gazu łupkowego - dodaje geolog.

Jego zdaniem niedostateczny transfer technologii z Ameryki do Europy to jeden z głównych problemów eksploatacji gazu łupkowego. W Europie jest 150 - 200 odpowiednich platform wiertniczych, w USA - 100 razy więcej.

@RY1@i02/2011/027/i02.2011.027.000.011a.001.jpg@RY2@

Ceny gazu

@RY1@i02/2011/027/i02.2011.027.000.011a.002.jpg@RY2@

PGNiG

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.