Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Orlen o krok od debiutu w branży energetycznej

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

PKN Orlen chce rozpocząć budowę gazowego bloku energetycznego we Włocławku o mocy ponad 460 MW. Równolegle przygotowuje się do budowy bloku o mocy 450-600 MW w Płocku

Rada nadzorcza PKN Orlen wyraziła zgodę na realizację projektu budowy elektrowni gazowo-parowej we Włocławku, w tym na zawarcie umowy na budowę elektrowni. Szacunkowa wartość netto umowy wyniesie ok. 1,1 mld zł. Umowa zostanie zawarta z konsorcjum firm: General Electric International Inc. (działającym poprzez General Electric International SA w Polsce) i SNC-Lavalin Polska. Umowa przewiduje budowę, w formule pod klucz, elektrowni o mocy netto 463 MWe. Planowany blok powstanie na terenie należących do Orlenu zakładów chemicznych Anwil. Będzie produkował prąd na sprzedaż, ale dostarczy też energię elektryczną i cieplną Anwilowi. Blok ma być gotowy w 2105 r.

Część strategii

Równolegle Orlen przygotowuje się do budowy bloku parowo-gazowego o mocy 450-600 MW, w Płocku, obok swojej rafinerii. Miałby on produkować energię na potrzeby płockich zakładów Orlenu, a także na sprzedaż. Koncern opracował już analizę wariantową koncepcji budowy tego bloku, studium wykonalności dla niego i raport oddziaływania na środowisko, dzięki czemu złożył już wniosek o decyzję środowiskową dla inwestycji. Teraz kończy koncepcję podłączenia mediów.

To ma być jedynie początek inwestycji Orlenu w polski sektor elektroenergetyczny. Płocki koncern chce stać się w nim liczącym się graczem. Jest to część jego strategii, zakładającej budowę koncernu multi-utility, o bardziej zróżnicowanym profilu działalności, dzięki czemu obniży on swe ryzyko. Innymi słowy Orlen chce być mniej uzależniony od produkcji rafineryjnej i petrochemicznej, bo o jej zyskowności i wielkości decydują w dużej mierze czynniki, na które płocki koncern nie ma wpływu. Przede wszystkim ceny ropy (bardzo rozchwiane i ostatnio bardzo wysokie), a także kurs złotego, ponieważ Orlen kupuje ten surowiec za granicą, za obcą walutę.

Zyskowny sektor

Koncern chce postawić na sektor energetyczny zapewne dlatego, że jest on pokrewny branży paliwowej (wiele dużych koncernów naftowych inwestuje dziś w produkcję energii elektrycznej), ale także bardziej dziś zyskowny od rafinerii, mniej narażony na działanie czynników zewnętrznych oraz dekoniunktury gospodarczej (europejskie rafinerie, przez spadek popytu na paliwa w UE, wynikły z kryzysu, nie wykorzystują obecnie dużej części swych mocy przerobowych i osiągają niższe marże). Kolejny powód to że płocka rafineria Orlenu i włocławskie zakłady Anwilu zużywają bardzo dużo energii. Nie bez znaczenia jest też unijna polityka klimatyczna, przez którą od 2013 r. najwięksi emitenci CO2 w krajach UE (nie tylko elektrownie, ale także m.in. rafinerie i fabryki chemiczne) zaczną tracić darmowe uprawnienia do emisji tego gazu. Od 2020 r. będą musieli zapłacić za każdą wypuszczoną do atmosfery tonę dwutlenku węgla.

Gazowe perspektywy

Orlen, budując bloki energetyczne przy swoich kluczowych zakładach, chce zniwelować skutki tych zmian, zaoszczędzić na dostarczaniu do tych zakładów energii, czego potwierdzeniem jest choćby to, że zdecydował się na bloki gazowe, emitujące dwa razy mniej dwutlenku węgla niż bloki węglowe. Płocki koncern liczy też najprawdopodobniej na to, że ceny gazu w Polsce, w związku z budową terminalu LNG w Świnoujściu, liberalizacją rynku tego surowca w naszym kraju i wydobyciem gazu łupkowego, przestaną szybko rosnąć, ustabilizują się, a nawet zaczną spadać.

Jacek Krzemiński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.