Przedwyborcze sterowanie cenami paliw a la Obama
USA
Barack Obama rozważa możliwość uruchomienia państwowych strategicznych rezerw ropy. Jak informuje Biały Dom, władze USA "pilnie śledzą rozwój sytuacji na globalnym rynku naftowym".
Sojusznicy USA w Azji kwestionują jednak potrzebę zwiększenia podaży. Z kolei analitycy sceny politycznej w Stanach Zjednoczonych wskazują, że chodzi wyłącznie o sztuczne obniżenie ceny paliwa. Drogie paliwo - obok wysokiego bezrobocia - jest jednym z podstawowych czynników, które mogą zaszkodzić reelekcji Obamy w listopadowych wyborach i spowodować, że Ameryka postawi na Republikanów.
Jak informuje Reuters, władze USA "odkurzają stare plany" potencjalnego uwolnienia rezerw ropy dla przeciwdziałania wzrostowi cen. Podczas gdy Wielka Brytania i Francja wydają się otwarte na dyskusję o ewentualnym zwiększeniu podaży, dwaj kluczowi sojusznicy USA w Azji - Japonia i Korea Południowa - nie widzą potrzeby takiej akcji.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu