Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Kto da więcej za Polish Energy Partners?

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Energetyka odnawialna

Kontrolowana przez Jana Kulczyka Polenergia zaoferowała 671 mln zł za działającą w odnawialnej energetyce spółkę Polish Energy Partners. Ale żeby ją przejąć, będzie musiała podbić stawkę.

Polenergia zarzuciła sieci na PEP, bo to niezbędny element budowy pierwszej prywatnej grupy energetycznej w Polsce, którą wymarzył sobie miliarder. Obok wielkiej elektrowni na węgiel w Pelplinie m.in. chce budować wiatraki na lądzie i morzu. PEP, który świetnie radzi sobie ze stawianiem takich elektrowni, doskonale nadaje się na wehikuł, który te inwestycje przeprowadzi. Efekt - w piątek Polenergia ogłosiła wezwanie na zakup 100 proc. akcji PEP po 31,50 zł, wyceniając spółkę na 671 mln zł.

Zdaniem Pawła Puchalskiego, szefa biura analiz DM BZ WBK, nie odzwierciedla ona wartości PEP. - Spodziewam się podniesienia tej oferty, zwłaszcza jeśli niechętne okażą się fundusze mające w rękach ponad połowę akcji - mówi DGP analityk.

DM BZ WBK wycenia PEP na 800 mln zł, czyli po 37 zł za akcję. Wzywający broni się, że oferta zawiera 28-proc. premię w stosunku do średniej ceny akcji za ostatnie pół roku. Po ogłoszeniu wezwania kurs PEP natychmiast wystrzelił o 6 proc., do 31,48 zł.

Zapisy na akcje w ramach wezwania ruszą 28 sierpnia i potrwają do 26 września. Transakcja dojdzie do skutku, jeśli odpowiedzą właściciele przynajmniej 80 proc. akcji. To może okazać się trudne, zwłaszcza jeśli do walki włączy się któraś z grup energetycznych kontrolowanych przez Skarb Państwa. W ubiegły czwartek DGP napisał, że spółkę na celownik wzięła PGE. Wchłonięcie PEP dałoby jej coroczną oszczędność 464 mln zł, bo nie musiałaby kupować wymaganych prawem zielonych certyfikatów. PGE może jednak nie zdążyć z analizą projektów prowadzonych przez spółkę. - Musiałaby zagrać va banque, uznając za wiarygodne badanie PEP przeprowadzone przez Polenergię - mówi Paweł Puchalski.

To dobry moment na przejęcie PEP. Powody są przynajmniej dwa. Pierwszy to brak ustawy o odnawialnych źródłach energii. To znacząco obniża wycenę firm z zielonej branży, bo dopóki ustawa nie zostanie uchwalona, wsparcie dla energetyki odnawialnej nie jest do końca pewne. Drugi - PEP potrzebuje pieniędzy na rozwój. Z własnej gotówki sięgającej 300 mln zł może sfinansować tylko część z 200 MW nowych mocy w elektrowniach wiatrowych, a w planach do 2016 r. ma łącznie ok. 500 MW.

Maciej Szczepaniuk

maciej.szczepaniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.