Rozwiązanie dla Europy
Europa musi robić więcej, by pobudzić wzrost gospodarczy i zatrudnienie. Obecne działania nie wystarczają, aby przezwyciężyć kryzys. Dlatego rekomendacje EKF powinny być obowiązkową lekturą dla wszystkich polskich i unijnych decydentów, gdyż dostarczają bardzo praktycznych wskazówek do rozwiązania problemów, z którymi mierzy się dziś Unia. Włączenie do tego kanonu kwestii gazu łupkowego dowodzi rosnącej świadomości, że warto myśleć o nowych źródłach surowca w szerszej perspektywie, bo może to zapewnić Europie tak poszukiwaną przez wszystkich silną dźwignię długofalowego wzrostu.
Komisja Europejska szacuje, że w perspektywie 2030 roku import gazu do UE zwiększy się do 84 proc. Wobec wysokich kosztów źródeł odnawialnych oraz kontrowersji związanych z energetyką jądrową Europa stoi przed strategicznym wyzwaniem zabezpieczenia źródeł energii. Gaz łupkowy może być takim źródłem. Bez tego surowca trudno będzie spełnić nawet obecnie obowiązujące normy w ramach pakietu "20-20-20", i to nie tylko w Polsce. Dlatego należy pomyśleć o stworzeniu rozwiązania strukturalnego dla finansowania rozwoju tego sektora, a do współpracy zaprosić np. Europejski Bank Inwestycyjny. Wymiana poglądów i opinii podczas EKF potwierdziła bowiem, że komercyjne banki mogą nie być skłonne finansować fazy poszukiwań gazu łupkowego, a skala tych projektów stanowi potężne obciążenie kapitałowe dla pojedynczych podmiotów.
Oczywiście można się spodziewać, że pomysł wpisania poszukiwań i wydobycia gazu z łupków na listę unijnych priorytetów nie spodoba się wszystkim. Pojawią się zapewne głosy sceptyków, którzy będą kwestionować sensowność tworzenia specjalnych rozwiązań faworyzujących jeden sektor przemysłu. Jednak należy sobie uświadomić, że poszukiwanie gazu ze złóż niekonwencjonalnych to nie tylko sprawa firm zaangażowanych w te projekty - które na razie muszą same mierzyć się z problemem finansowania odwiertów. Rozwój tej nowej w Europie branży to szansa na podniesienie konkurencyjności europejskiej gospodarki, pobudzenie kulejącego rozwoju, a także - co niezmiernie ważne w obecnych czasach - stworzenie nowych miejsc pracy. W Stanach Zjednoczonych wydobycie gazu łupkowego spowodowało czterokrotny spadek cen surowca i uruchomiło nowe sektory biznesu, indukując powstanie setek tysięcy nowych etatów. Doświadczenia amerykańskie są pozytywne i jest olbrzymia szansa na ich powtórzenie w Europie.
Wyobraźmy sobie, jak zmieniłby się paradygmat biznesowy i polityczny Europy, o ile łatwiej rozmawiałoby się o dzisiejszych europejskich problemach i wyzwaniach, gdybyśmy płacili o kilkadziesiąt procent mniejsze rachunki za ropę i gaz, pochodzące dzisiaj głównie z importu z poza Unii. Gdyby udało się poprawić obecny bilans energetyczny i alokować inaczej część wydatków, Europa otrzymałaby fantastyczny impuls do wzrostu. Ograniczenie zależności krajów UE od importu gazu i ropy pozwoliłoby też zrealizować strategiczne cele, jak chociażby przeciwdziałanie zmianom klimatycznym. Europa powinna docenić, iż w jej granicach znajdują się tak duże zasoby surowca - i zacząć działać tu i teraz. Przyszłość Unii Europejskiej leży bowiem trzy kilometry pod jej powierzchnią.
Trzeba też oczywiście pamiętać, że rozwój wydobycia gazu łupkowego to szansa przede wszystkim dla naszego kraju. Gdyby Polsce udało się osiągnąć wydobycie na poziomie 5 - 10 mld m sześc. gazu rocznie (czyli de facto znacznie poniżej tego, co pokazuje wiele scenariuszy), przez wiele lat mielibyśmy zagwarantowany efekt w postaci dodatkowego wzrostu PKB w przedziale 0,2 - 0,4 pp rocznie - w postaci przyrostu inwestycji, redukcji importu, przyrostu zatrudnienia i aktywności ekonomicznej, spadku stopy bezrobocia oraz efektów mnożnikowych. Jest to tyle samo, na ile szacowano efekty członkostwa Polski w UE. Czy naprawdę potrzeba więcej argumentów?
@RY1@i02/2012/106/i02.2012.106.21400030e.802.jpg@RY2@
Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen
Jacek Krawiec
prezes PKN Orlen
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu