Przedsiebiorcy potraktowali odnawialne źródła energii jak żyłę złota, ale wielu utknęło na etapie finansowania
Menedżerom brakuje doświadczenia w inwestycjach proekologicznych. Mogą im pomóc profesjonaliści
Setki przedsiębiorców i menedżerów w Polsce uznały elektrownie wiatrowe, wodne i biogazowe za świetny sposób na pomnożenie kapitału.
Sęk w tym, że wielu z nich brakuje środków na realizację tego typu inwestycji, doświadczenia w większych projektach inwestycyjnych oraz specjalistycznej wiedzy na temat energetyki odnawialnej.
Kilka lat temu zwielokrotniły się w Polsce dotacje (państwowe, unijne i samorządowe) na inwestycje w energetykę odnawialną. Pokrywały często aż połowę, a czasem nawet 70 proc. kosztów takich inwestycji. Skusiło to wielu przedsiębiorców, m.in. z branży budowlanej i doradczej, szukających dla swych firm nowych możliwości rozwoju czy chcących ulokować pieniądze w jakichś nowych, atrakcyjnych inwestycjach. Było wielu takich, którzy najpierw rozglądali się, gdzie są dotacje, a dopiero potem tworzyli pod nie projekty. Często z dziedzin, którymi w ogóle się dotąd nie zajmowali. Skupiali się na samym pozyskaniu dotacji i dopiero gdy ją otrzymali, zaczynali myśleć o merytorycznej części projektu (m.in. o doborze technologii, znalezieniu jej dostawcy oraz generalnego wykonawcy inwestycji) oraz o tym, jak zdobyć pozostałe fundusze niezbędne do zrealizowania inwestycji. W wielu przypadkach mieli bowiem tylko tyle swoich pieniędzy, ile było potrzeba na minimalny wkład własny.
Ostrożniejsze banki
To wszystko ma miejsce po dziś dzień. Doszła tylko jedna okoliczność. Niestety, niekorzystna. W związku z ogłoszonym kilka miesięcy temu projektem ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE), która ma zmienić zasady wspierania energetyki odnawialnej przez państwo, część banków na razie zawiesiła udzielanie kredytów na ten cel, zaś pozostałe podchodzą do tego typu projektów dużo ostrożniej niż wcześniej.
Skutki tej sytuacji są takie, że nawet ktoś, kto pozyskuje dotację i ma świetny pomysł na biznes w energetyce odnawialnej, nie może znaleźć banku lub współinwestora gotowego pokryć część kosztów inwestycji. Tylko w pewnym stopniu jest to efekt niepewności wynikającej z nowego projektu ustawy. Dzieje się tak również dlatego, że zdecydowana większość banków i inwestorów w Polsce niechętnie angażuje się w projekty realizowane przez kogoś, kto nie ma doświadczenia i dorobku w danej branży. Proponuje takim osobom mało korzystne warunki, chcąc zrekompensować sobie zwiększone ryzyko. Woli tych przedsiębiorców, którzy już sprawdzili się w danej dziedzinie, odnieśli w niej sukcesy, chcą rozwinąć działalność na tym polu i szukają na to pieniędzy.
- Na przykład wybudowali cztery biogazownie i teraz starają się o kredyt na piątą - mówi Bartłomiej Pawlak, prezes spółki BOŚ Eko Profit, należącej do Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska, jedynej jak dotąd spółki inwestycyjno-doradczej na polskim rynku, która specjalizuje się w przedsięwzięciach proekologicznych oraz kompleksowo wspiera nie tylko istniejące już firmy zajmujące się energetyką odnawialną, ale i początkujących w tej dziedzinie przedsiębiorców. Także takich, których projekty są na bardzo wczesnym etapie (np. opracowali tylko biznesplan) i którzy mają jedynie 10 - 15 proc. potrzebnych środków.
Formy pomocy
To wsparcie przybiera bardzo wiele różnych form. BOŚ Eko Profit może pomóc znaleźć współinwestora, zdobyć kredyt na inwestycję, poprowadzić ją i wyłożyć na nią własne środki. Jest gotów zostać nie tylko większościowym, ale i mniejszościowym udziałowcem projektu. To ich odróżnia od klasycznych inwestorów, którzy w takich przypadkach prawie zawsze dążą do przejęcia większości udziałów, by mieć kontrolę nad firmą, móc zmieniać sposób jej działania, strategię, zarządzanie itp.
BOŚ Eko Profit dzieli się także z klientami swoją wiedzą i doświadczeniem. Przeprowadza due diligence, tak modeluje projekty, żeby banki lub zewnętrzni inwestorzy chcieli je sfinansować (fachowo nazywa się to strukturyzowaniem), przygotowuje i modyfikuje biznesplany. Pomaga też klientom dobrać odpowiednią technologię, znaleźć takiego jej dostawcę, który nie zaproponuje zaporowych warunków (to wbrew pozorom często nie jest łatwe), a także generalnego wykonawcę inwestycji. Doradza również podczas realizacji przedsięwzięcia, wszędzie tam, gdzie można je przyspieszyć, zmniejszyć ryzyko lub zwiększyć efektywność biznesową.
Wsparcie w praktyce
- Zwrócił się do nas przedsiębiorca, który powiedział: zostanę waszym klientem, jeśli w miesiąc załatwicie mi kredyt inwestycyjny - opowiada Bartłomiej Pawlak. - Był w podbramkowej sytuacji, choć jego projekt był bardzo dobrze przygotowany. Przy dużym zaangażowaniu z naszej strony, dobrej współpracy z inwestorem udało nam się osiągnąć zamierzony cel. Pomagamy też w sytuacjach nagłych i nieprzewidywalnych. Klient oczekiwał pierwszej transzy dotacji z Ministerstwa Gospodarki. Miał ją dostać w grudniu, ale dowiedział się, że nie otrzyma jej w takim terminie. Tymczasem firma dostarczająca urządzenia do projektu postawiła sprawę tak: jeśli nie dostaniemy pieniędzy w grudniu, to nie zrealizujemy dostawy w najbliższym roku. Dzięki naszemu wsparciu transza dotacji została wypłacona szybko i w całości, a projekt mógł się toczyć dalej. Na tym właśnie polega nasza rola: żeby pomagać klientowi na każdym etapie inwestycji, we wszystkim, co przyniesie mu życie.
Spółka BOŚ Eko Profit powstała pod koniec 2009 r. W kolejnym roku szukała swego miejsca na rynku. Chciała postawić przede wszystkim na biogazownie, ale okazało się, że łatwiej znaleźć klientów z dobrymi projektami w innych segmentach energetyki odnawialnej.
Projekty na spółkę
W 2011 roku zaangażowała się w realizację trzech pierwszych projektów: budowę dwóch elektrowni wiatrowych oraz fabryki peletu (zaliczanego do odnawialnych źródeł energii), w której odpady poprodukcyjne spalane są w kotle kogeneracyjnym. Udzieliła na nie pożyczek podporządkowanych.
Teraz negocjuje udział w kolejnych przedsięwzięciach. Bardzo często przychodzą do niej przedsiębiorcy, którzy próbowali zdobyć kredyt na własną rękę, ale żaden bank im go nie udzielił. Liczą, że z BOŚ Eko Profit uda im się przełamać tę złą passę, bo ta spółka należy do Grupy Banku Ochrony Środowiska, który jest uznaną marką w dziedzinie inwestycji proekologicznych. Dzięki temu, gdy BOŚ Eko Profit bierze pod swoje skrzydła jakiś projekt z tej branży, to nabiera on w oczach banków, potencjalnych inwestorów i odbiorców końcowych dużo większej wiarygodności. Poza tym spółka może liczyć na to, że jej klientowi kredytu udzieli Bank Ochrony Środowiska, specjalizujący się w takich przedsięwzięciach.
Jacek Krzemiński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu