Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Musimy przekonywać naszych europejskich partnerów do wdrażania zrównoważonego miksu paliwowego

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Dariusz Marzec: W polityce energetycznej Unii Europejskiej mamy obecnie do czynienia bardziej z ideologią niż z gospodarczą racjonalnością. To się musi skończyć źle

Jak pan ocenia realizację inwestycji w nowe moce wytwórcze?

Po etapie przygotowywania koncepcji przeszliśmy do etapu kontraktowania i ogłaszania przetargów na nowe bloki, czego przykładem są np. elektrownie Opole i Kozienice. Kilka innych projektów jest wciąż przygotowywanych takich jak elektrownia jądrowa czy elektrownia w Ostrołęce.

Trzeba zwrócić uwagę, że przygotowanie nowych inwestycji utrudnia duża niestabilność otoczenia regulacyjnego. Polskie firmy, które będą szukały zewnętrznego finansowania dla swoich inwestycji, będą musiały odpowiadać instytucjom finansowym jakie jest dzisiaj i jakie będzie w okresie kredytowania otoczenie regulacyjne - a z tym jest wiele niewiadomych. Założenia polityki klimatycznej UE i redukcji emisji CO2 zniechęcają do inwestycji w moce konwencjonalne.

Dlatego skoro inwestycje w moce węglowe z powodu emisji CO2 są ryzykowne, to jest realizowany program energetyki jądrowej. Ten projekt też jest jednak krytykowany. W dodatku wyniki referendum w gminie Mielno pokazują, jak wiele negatywnych stereotypów funkcjonuje w odbiorze energetyki jądrowej. Stoimy więc przed dylematem: skoro źródła konwencjonalne, jako emitujące CO2, są złe, zła jest także energetyka jądrowa, to co nam pozostaje? Odnawialne źródła energii? Gaz? W przypadku Polski, w tej chwili, kiedy większość tego surowca pochodzi z importu, opieranie naszej strategii energetycznej na tym nośniku energii nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem. Miejmy nadzieję, że sytuację w tym obszarze zmienią podjęte intensywne działania związane z wydobyciem w naszym kraju gazu łupkowego. System wsparcia dla odnawialnych źródeł energii (OZE) kosztuje w całej UE kilkanaście miliardów euro, w Polsce w miarę zwiększania obowiązkowego udziału OZE w bilansie energetycznym t może to być nawet kilkanaście miliardów złotych rocznie.

Jaki powinien być optymalny miks energetyczny dla Polski?

Polska energetyka nie może być oparta tylko na węglu, powinny być rozwijane również OZE i energetyka jądrowa. To pozwoli minimalizować ryzyka i obniżyć emisyjność energetyki. Nie chodzi o to, abyśmy brudzili i zanieczyszczali atmosferę bez żadnych ograniczeń, tylko o to, aby obostrzenia dotyczące ochrony środowiska były zrównoważone, a zasady funkcjonowania tego sektora były oparte na zdrowym rozsądku. Powinniśmy stosować takie paliwa i źródła energii, jakie są dostępne i efektywne przy użyciu najnowocześniejszych i przyjaznych środowisku technologii. Nie można mówić, że pewne technologie są złe, bo nie pasują nam do ideologicznego wyobrażenia.

Budowa nowych źródeł idzie jednak stosunkowo wolno, mówi się o konieczności wyłączenia starych bloków. Czy Polsce może grozić więc deficyt mocy?

Nie byłbym przerażony, gdyby w Polsce pojawił się przejściowy deficyt mocy, źle by było, gdyby pojawił się on nagle i zagroził funkcjonowaniu naszej gospodarki. Polska nie powinna być "energetyczną wyspą". Od tego jest PSE Operator, aby rozbudowywać połączenia transgraniczne i zapewnić techniczną możliwość dostawy energii na nasz rynek w sytuacji lokalnego deficytu mocy. Polski rynek energii musi być integralną częścią rynku europejskiego, musi istnieć możliwość importu energii ze wszystkich kierunków. Takie zresztą są założenia Unii Europejskiej zmierzające do integracji i fizycznej płynności pomiędzy krajowymi rynkami energii.

Pojawiają się kolejne pomysły zaostrzenia polityki klimatycznej UE. Czy mają szansę na wdrożenie?

Popełniamy taktyczny błąd koncentrując się na przesuwaniu terminów wejścia pewnych regulacji dotyczących ochrony środowiska o rok lub dwa. Pewne cele polityki klimatyczno-energetycznej UE są ryzykowne i niewykonalne dla Polskiej i europejskiej gospodarki. Trzeba mówić tę prawdę wprost, nazywając rzeczy po imieniu. Jak tego nie zaczniemy robić, to zostanie nam tylko narzekanie na kolejne unijne propozycje. Powinniśmy przekonywać naszych partnerów do wdrażania zrównoważonego miksu paliwowego opartego na paliwach konwencjonalnych, ogromnym potencjale gazu (bo jest to segment rynku energetycznego, który będzie się rozwijał bardzo szybko w naszym kraju i wciąż ma ogromne możliwości wzrostu) oraz całkowicie bezemisyjnych źródłach odnawialnych i energetyce jądrowej.

Przykre było to, że gdy zaczęto dyskusję o modyfikacji "Mapy drogowej", to Polska musiała samotnie zawetować pomysł zwiększenia poziomu redukcji CO2 z 20 do 25 proc. w 2020 r. Polska musi więc budować koalicję racjonalności i nazywać rzeczy po imieniu - pomysł bezemisyjnej gospodarki (z redukcją rzędu 80 proc.) w Polsce w 2050 r. jest niewykonalny, bo koszty jego wprowadzenia byłyby nie do udźwignięcia przez naszą gospodarkę. Pamiętajmy również, że sprawy te mają wymiar globalny i wdrażanie rozwiązań, w których nie uczestniczą Stany Zjednoczone i gospodarki azjatyckie, stawia pod tym względem Unię Europejską na z góry przegranej pozycji.

W Polsce ćwiczyliśmy już rozwiązanie, kiedy przez kilkadziesiąt lat ideologia rządziła gospodarką. W polityce energetycznej UE mamy obecnie do czynienia bardziej z ideologią niż gospodarczą racjonalnością. To się musi skończyć źle. Jest tylko pytanie kiedy to się stanie i ile to nas będzie kosztowało.

Europejska i światowa gospodarka stoją przed jednym z największych wyzwań, jakim jest utrzymanie i stymulowanie wzrostu gospodarczego. Walczymy z zagrożeniem największego od dekad spowolnienia gospodarczego i nakładanie w tej sytuacji kagańca na europejską gospodarkę nie jest tym, czego ta gospodarka potrzebuje.

@RY1@i02/2012/068/i02.2012.068.16700010b.803.jpg@RY2@

Dariusz Marzec, szef zespołu doradztwa dla sektora energetycznego w firmie doradczej KPMG

Rozmawiał: Dariusz Ciepiela,

dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.