Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Za dużo niejasności w handlu emisjami

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Cała polska energetyka potrzebuje jasnych zasad handlu emisjami po roku 2012. Im szybciej zapadną decyzje w tej sprawie, tym lepiej

Paweł Mzyk, zastępca kierownika Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE), przypomina, że pod koniec września 2011 r. rząd Polski przyjął wniosek w sprawie derogacji CO2 dla sektora energetycznego, który został przekazany Komisji Europejskiej. We wniosku Polska ubiega się o ok. 405,6 mln bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 dla energetyki. To jest zbyt mało jak na potrzeby elektrowni i elektrociepłowni. Podmioty spoza energetyki będą miały dużą nadwyżkę uprawnień.

Czekając na decyzję

Teoretycznie decyzja Komisji w sprawie wniosku - jego przyjęcia lub odrzucenia - powinna zostać podjęta w okresie 6 miesięcy, ale jak mówi Paweł Mzyk, nie można wykluczyć opóźnienia.

Zgodnie z unijnymi regulacjami w kraju, który skorzysta z derogacji, powinny być przeprowadzone inwestycje w sektorze energetycznym o wartości derogacji. Inwestycje te zapisano w Krajowym Planie Inwestycyjnym (KPI). Paweł Mzyk podkreśla, że wartość KPI jest wyższa od spodziewanej wartości darmowych uprawnień. To celowe działanie, aby zachować pewien margines bezpieczeństwa w przypadku wykreślenia przez KE jakiejś inwestycji z KPI. Łączna wartość inwestycji zapisanych w KPI to ok. 7,5 mld euro.

Państwa członkowskie mają obowiązek wprowadzenia do prawa przepisów dotyczących weryfikacji inwestycji. W przypadku braku realizacji lub niezgodności z planem będzie wstrzymane przesyłanie uprawnień na rachunek instalacji. Szczegółowych przepisów w tym zakresie jednak jeszcze nie ma.

Paweł Mzyk wskazuje, że 50 proc. przychodów z aukcji CO2 ma być przeznaczone na szeroko rozumiane cele prośrodowiskowe. To nie są jednak twarde zobowiązania, ale miękkie zalecenie. Oznacza to więc, że niektóre państwa mogą te pieniądze wykorzystać na inne cele.

Konieczne inwestycje

O przyszłość rynku CO2 obawiają się grupy energetyczne w Polsce. Jarosław Bogacz, dyrektor ds. analiz strategicznych spółki Everen (z grupy EdF Polska), podkreśla, że rok 2013, kiedy wejdą nowe zasady handlu CO2, niesie bardzo dużo niepewności.

- Nie ma pewności, czy dostaniemy darmowe uprawnienia do emisji CO2 w wysokości określonej w projekcie przesłanym do Komisji Europejskiej, nie wiadomo, kiedy będzie można kupić brakujące uprawnienia na aukcjach, rynek wtórny CO2 może nie być tak płynny, jak byśmy chcieli. Odbiorcy końcowi coraz częściej pytają o kontrakty na sprzedaż energii elektrycznej na lata 2013 i 2014. Przy zawieraniu takich kontraktów w sytuacji dużej niepewności związanych z handlem CO2 wzrasta ryzyko po stronie wytwórców energii. Cała polska energetyka potrzebuje jasnych zasad handlu emisjami po roku 2012 - mówi Jarosław Bogacz.

Darmowe uprawnienia na emisję CO2 dla energetyki nie oznaczają, że przedsiębiorstwa energetyczne nie będą musiały ponosić dodatkowych kosztów. Zgodnie z unijnymi regulacjami firmy energetyczne będą musiały zrealizować inwestycje o wartości przyznanych darmowych uprawnień.

Będą duże braki

- Szacujemy, że do końca 2012 r. nadwyżka uprawnień dla systemu ETS może wynieść ok. 600 - 900 mln uprawnień. Mamy nadzieję, że w sposób równoważny - czyli 1 do 1 - będzie można je przenieść na kolejny okres, od roku 2013 - dodaje Jarosław Bogacz.

To, że uprawnienia do emisji CO2 z obecnego okresu będzie można przenieść na kolejny okres, powoduje, że ceny uprawnień nie spadną gwałtownie, tak jak to było pod koniec pierwszego okresu, kiedy kosztowały 1 - 2 eurocenty. Ceny energii z dostawą w latach 2013 i 2014 nie przenoszą kosztów CO2.

- To nas niepokoi. Różnica pomiędzy obecnymi cenami energii a cenami na lata 2013 i 2014 wynosi tylko 10 - 11 zł za 1 MWh. Wzrost cen energii powinien przenieść w szczególności wzrost cen węgla oraz koszt brakujących CO2. Sam wzrost kosztów dwutlenku węgla wyniesie ok. 20 zł na 1 MWh - wylicza Jarosław Bogacz.

Jego zdaniem wzrosty cen energii na lata 2013 i 2014 są zbyt niskie. Kontraktów na te lata jest jednak jeszcze stosunkowo niewiele i nie stanowią one referencji dla cen, które docelowo się ukształtują. Cena CO2 podlega i nadal będzie podlegać dość dużym wahaniom, co firmy energetyczne muszą uwzględniać w swoich strategiach.

Robert Guzik, dyrektor ds. regulacji w GdF Suez Energia Polska, informuje, że Elektrownia Połaniec (należąca do GdF Suez) w latach 2008 - 2011 zwiększyła produkcję energii, a CO2 będzie przyznawane w oparciu o dane z lat 2005 - 2007. W efekcie w roku 2013 Elektrownia Połaniec może mieć niedobór CO2 na poziomie 55 proc.

GdF Suez chce inwestować w Polsce w energetykę konwencjonalną, ale ze względu na ryzyko regulacyjne i skomplikowaną procedurę przygotowań ostatecznych decyzji jeszcze nie podjął. Im szybciej będą czytelne przepisy dotyczące CO2, tym szybciej zapadną decyzje inwestycyjne.

Jak dodaje Robert Guzik, grupa GdF Suez jest przygotowana do funkcjonowania na wtórnym rynku CO2. W centrali koncernu funkcjonuje wyspecjalizowana komórka zajmującą się handlem dwutlenku węgla.

Darmowe uprawnienia do emisji CO2 dla energetyki nie oznaczają, że przedsiębiorstwa nie będą musiały ponosić dodatkowych kosztów. Zgodnie z unijnymi regulacjami muszą zrealizować inwestycje o wartości przyznanych darmowych uprawnień

Dariusz Ciepiela

dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.