Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Ciężki czas dla górnictwa

6 grudnia 2013
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Nadszedł trudny czas dla spółek górniczych, szczególnie dla producentów węgla energetycznego. Niskie ceny surowca i jego nadpodaż uderzają w rodzimych producentów

Po trzech kwartałach 2013 roku górnictwo przyniosło 71,8 mln zł strat. Sama Kompania Węglowa straciła 294,8 mln zł, a Katowicki Holding Węglowy 46,6 mln zł. Główną przyczyną tego stanu rzeczy był spadek cen węgla.

Słabo, a może być gorzej

Międzynarodowe ceny węgla energetycznego spadły do poziomu ok. 70 dol. za tonę, a obecnie jest to powyżej 75 dol. za tonę. Niestety prognozy nie wskazują, by miały one rosnąć w najbliższych trzech latach. Spadek cen spowodował zmniejszenie się przychodów sektora węglowego o ok. 1,5 mld zł. Wprawdzie górnictwo może jeszcze poprawić wyniki, bo w czwartym kwartale zawsze wzrasta sprzedaż surowca, w tym asortymentów grubych, kierowanych na potrzeby klientów indywidualnych, dzięki którym kopalnie osiągają najwyższe ceny. Niewykluczone zatem, że sektor górniczy zamknie 2013 rok na niewielkim plusie. W roku ubiegłym górnictwo zdołało wygenerować przeszło 1,6 mld zł zysku. W tym roku nie ma szans, by się zbliżyć do tego poziomu.

Koszt produkcji tony węgla w trakcie trzech kwartałów br. wyniósł 299,01 zł i był wyższy od średniej ceny tony węgla. Dlatego średnia strata na każdej tonie wyniosła 68 groszy. Koszty w górnictwie przez ostatnich dziesięć lat rosły średniorocznie o około 9 proc. Dane za trzeci kwartał br. wnoszą wprawdzie nieco optymizmu, bo pokazują, że udało się powstrzymać rosnący trend. Średnie koszty produkcji tony węgla, po raz pierwszy od dłuższego czasu, nieznacznie spadły z ok. 305 zł po drugim kwartale do ok. 299 zł po trzecim kwartale 2013 roku. Jednak nasuwa się podstawowe pytanie, czy widoczne w trzecim kwartale zmniejszenie kosztów jest zjawiskiem trwałym, czy to tylko jednorazowy efekt.

Zmniejszenie kosztów nie wynikało z obniżki kosztów pracy, ale innych kosztów, np. usług i energii. Niestety koszty pracy wzrosły. Dla producentów węgla istotne będzie lepsze wykorzystanie maszyn i urządzeń górniczych, sprawniejsze zarządzanie zasobami ludzkimi i lepsze motywowanie załóg górniczych. Tego typu wnioski płyną również z audytu, jaki prowadziła firma Roland Berger Strategy Consultants w spółkach węglowych - Kompanii Węglowej, Jastrzębskiej Spółce Węglowej i Katowickim Holdingu Węglowym. Problemem pozostaje nieefektywne wykorzystanie maszyn i urządzeń, a także za wysokie i nieelastyczne koszty pracy. Kolejnym problemem są utrzymywanie nierentownych ścian wydobywczych i nadprodukcja węgla. Eksperci wskazują, że bez odważnych decyzji o odejściu od wydobycia tam, gdzie generowane są straty, żadnej poprawy nie będzie. Janusz Piechociński, wicepremier i minister gospodarki, wskazuje, że kopalnie nie będą zamykane, tylko łączone, gdy zajdzie taka potrzeba. - Natomiast ściany, gdzie do tony wydobytego węgla dopłaca się więcej niż 30 zł, będą likwidowane - mówi Janusz Piechociński.

Nieuniknione cięcie kosztów

Jeśli maszyny pracują po 3 albo 3,5 godz. na danej zmianie, to w takiej sytuacji trudno być konkurencyjnym wobec węgla wydobywanego za granicą. Audyt wskazuje, że zachodzi też potrzeba ograniczania kosztów pracy. Resort gospodarki oczekuje od spółek węglowych realnego do realizacji programu, który pozwoli te koszty ograniczyć. Od decyzji zarządów spółek i ich porozumienia ze stroną społeczną będzie zależeć obrany kierunek. Priorytetem ma być ochrona miejsc pracy w sektorze, a zatem redukcja zatrudnienia ma się odbywać poprzez odejścia na emerytury. Natomiast do pracy mają być przyjmowani jedynie absolwenci szkół górniczych. Tak to jest choćby w przypadku Kompanii Węglowej. Zapewni ona pracę absolwentom szkół, z którymi ma podpisane umowy. Istotna będzie też poprawa efektywności handlowej w sektorze, zważywszy, że na zwałach znajduje się około 8 mln ton węgla. Ważna jest również kwestia transportu podziemnego czy kwestia systemów klimatyzacji w kopalniach. Jeżeli na przykład górnicy muszą przejść do przodka kilka kilometrów, to efektywny czas pracy się zmniejsza.

Sposobem na niezły wynik jest konsekwentne wdrażanie planów w życie. Widać to na przykładzie Lubelskiego Węgla Bogdanka, stawiającego od lat na zwiększanie wolumenu produkcji. Odnotował on w trzecim kwartale br. wydobycie w wysokości 2,16 mln ton. To o 13,9 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Celem Bogdanki jest zwiększenie poziomu wydobycia do ok. 11,5 mln ton rocznie do końca 2015 roku (z 5,84 mln ton w 2011 roku i 7,79 mln ton w 2012 roku) oraz ok. 12 mln ton rocznie od 2018 roku, a tym samym zwiększenie udziału w rynku sprzedaży węgla energetycznego w Polsce w 2020 roku do ok. 20 proc. - Koncentrujemy się na kontynuacji inwestycji związanych z dalszym zwiększaniem naszego potencjału produkcyjnego - ocenia Zbigniew Stopa, prezes Bogdanki. - Dzięki większemu wydobyciu mamy mniejszy koszt jednostkowy na tonie węgla - dodaje.

Nie przegrać z surowcem z importu

Nadal aktualne jest pytanie o to, czy węgiel dla rodzimej energetyki i ciepłownictwa będzie pochodził z polskich kopalń, czy też z importu. Jeżeli polskie górnictwo ma funkcjonować, to niezbędna będzie dogłębna restrukturyzacja. Potrzebny będzie rzeczowy dialog ze stroną społeczną, bo coraz lepiej widać, że pewnych świadczeń branża nie zdoła udźwignąć. Przykładowo łączna wartość rezerw tworzonych przez spółki węglowe, w związku z koniecznością zapewnienia deputatu węglowego emerytom górniczym, sięgnęła blisko 3 mld zł. Trzeba coś w tym zakresie przedsięwziąć. Spółki węglowe, w tym największa, czyli Kompania Węglowa, walczą o utrzymanie płynności. Spółka podpisała umowę emisji obligacji średnioterminowych do maksymalnej kwoty 1 mld 230 mln zł.

Celem jest finansowanie bieżącej działalności gospodarczej spółki, w tym finansowanie nakładów inwestycyjnych i kapitału obrotowego oraz wykup obligacji krótkoterminowych o łącznej wartości 700 mln zł. Wykup wyemitowanych obligacji średnioterminowych będzie następował w transzach, a termin ostatecznej spłaty przypada w czerwcu 2018 roku. Natomiast długoterminowe plany restrukturyzacji do 2020 roku zawarto w dokumencie, który ma być dyskutowany ze stroną społeczną. Wiadomo, że kompania ma zamiar zmierzać w kierunku łączenia kopalń, by lepiej gospodarować złożem i usprawnić zarządzanie. Będzie też dokonywana alokacja załóg i sprzętu.

Jerzy Dudała

dziennikarz miesięcznika Nowy Przemysł i portalu wnp .pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.