Dziennik Gazeta Prawana logo

Firmy chcą mniejszej ochrony krajobrazu wokół łupków

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Ponieważ znaczna część terenów, na których prowadzone są poszukiwania gazu, znajduje się na obszarach Natura 2000, branża liczy na złagodzenie przepisów środowiskowych

Parki narodowe, krajobrazowe oraz rezerwaty przyrody i obszary chronionego krajobrazu - to łącznie prawie jedna trzecia powierzchni Polski. Firmy, które szukają gazu choćby w okolicach tych regionów, muszą przeprowadzać bardzo rygorystyczne procedury środowiskowe. To podraża i opóźnia łupkowe inwestycje. Branża gazowa sugeruje więc, że warto byłoby choć w niewielkim stopniu złagodzić obowiązujące przepisy.

Spółki zaangażowane w poszukiwania surowca liczą m.in., że badania sejsmiczne na terenach Natura 2000 zaliczane będą do przedsięwzięć, dla których nie będzie wymagana decyzja środowiskowa.

- W momencie składania wniosku o koncesję resort środowiska może, choć nie musi w takim wypadku odesłać firmę do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska z zapytaniem, czy konieczne jest przeprowadzenie procedury oddziaływania na środowisko. Jeśli RDOŚ uzna, że decyzja środowiskowa jest potrzebna, to nawet takie badania jak sejsmika będą musiały przejść długotrwałą i kosztowną procedurę - mówi DGP przedstawiciel jednej z największych światowych firm specjalizujących się w wierceniach.

A wymogi określone w decyzji środowiskowej to - jak przekonują w firmach gazowych - droga przez mękę. Spółka BNK Petroleum na decyzję środowiskową, która pozwoliłaby jej na koncesji Starogard wiercić głębiej, czekała półtora roku. Jacek Wróblewski, dyrektor w BNK, podkreśla przy tym, że wymagania RDOŚ w Gdańsku nie są tak wygórowane, by nie udało się ich spełnić.

- Natomiast jest ich tyle, że wydłużają niepotrzebnie prace i podnoszą koszty - tłumaczy.

Z decyzji środowiskowej BNK wynika, że firma nie może prowadzić badań sejsmicznych na obszarach Natury 2000, ma natomiast zinwentaryzować ujęcia wody w odległości 250 m od miejsca wykonywania robót geologicznych oraz zabudowania w odległości 100 m. Plac wiertni musi być zlokalizowany minimum 100 m od brzegu rzek lub jezior, zaś w trakcie prac przygotowawczo-montażowych należy zdjąć warstwę wierzchnią gleby i złożyć ją w postaci wału wokół placu wiertni, by wykorzystać ją do późniejszej rekultywacji terenu. Poza tym płazy i gady należy przenieść pod nadzorem służb przyrodniczych w najbliższe siedlisko odpowiadające ich preferencjom. BNK wiertnię ma ponadto obudować ekranami dźwiękochłonnymi.

Jak wyjaśnia Sławomir Sowula, rzecznik gdańskiej RDOŚ, wymogi te nie są niczym nadzwyczajnym, bo takie same dotyczą poszukiwań konwencjonalnej ropy i gazu.

- Ekrany dźwiękochłonne stawia się z kolei zarówno w przypadku inwestycji drogowych, jak i kolejowych - wyjaśnia.

Dwa miesiące temu weszło w życie znowelizowane rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko (Dz.U. z 2013 r., poz. 817), już istotnie łagodzące wymogi względem wierceń. Na jego podstawie firmy mogą np. wiercić na głębokość do 5000 metrów bez konieczności przeprowadzania procedury oceny oddziaływania na środowisko (wcześniej należało ją wykonać przy wierceniach głębszych niż 1000 m).

19 proc. powierzchni Polski stanowią tereny chronione w ramach programu Natura 2000

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.