Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielki Brat w smart-licznikach? To mit. Klienci nie będą inwigilowani

27 czerwca 2018

Generalny inspektor ochrony danych osobowych uważa, że inteligentne liczniki zagrażają odbiorcom prądu. Strach ma wielkie oczy - uspokaja Urząd Regulacji Energetyki i zapewnia, że to bezpieczna technologia

Zamontowanie do 2020 r. 15 mln nowych liczników prądu pochłonie 8 mld zł. Wymiany starych urządzeń na inteligentne oczekuje od nas Komisja Europejska. Jak na razie energetyczna rewolucja rozkręca się w Polsce powoli, ale główni gracze na rynku wprowadzają już pilotażowe projekty na kilkadziesiąt do kilkuset tysięcy liczników umożliwiających m.in. zdalne odczytywanie zużytej energii. PGE Dystrybucja, jedna ze spółek dostarczających energię do naszych domów, planuje do 2014 r. zamontować ponad 50 tys. punktów pomiarowych w Łodzi i Białymstoku.

- Przygotowywanie programów pilotażowych jest w tej chwili na ukończeniu - mówi Wojciech Ostrowski, wiceprezes PGE. Spółka chce zweryfikować, czy zamontowanie liczników cokolwiek zmienia. - Czy ktokolwiek to wykorzystuje, ile kosztuje montaż i utrzymanie liczników, czy można na tym zyskać - precyzuje cele Ostrowski.

GIODO widzi zagrożenia

Na razie jednak generalny inspektor ochrony danych osobowych (GIODO) ostrzega, że instalowane przez dostawców prądu nowoczesne liczniki mogą naruszać prywatność i służyć do wykradania danych. Wojciech Wiewiórowski, GIODO, w liście do ministra gospodarki ostrzegał, że liczniki mogą stanowić zagrożenie dla prywatności obywateli, ponieważ duża część informacji zbieranych w tego typu urządzeniach ma charakter danych osobowych i dość głęboko może ingerować w naszą prywatność.

Zdaniem Wojciecha Wiewiórowskiego pozyskanie informacji o tym, kiedy konkretnie w mieszkaniu włączane jest światło i urządzenia elektryczne, może posłużyć do ustalenia w jakich godzinach dane osoby przebywają w domu. - Stanowi to poważne zagrożenie dla sfery bezpieczeństwa - słyszymy w biurze GIODO.

Zapytaliśmy Urząd Regulacji Energetyki, który czuwa nad rynkiem, czy dane o naszym zużyciu energii elektrycznej mogą zostać wykorzystane przeciwko nam, bo np. złodzieje będą wiedzieli, kiedy wyjeżdżamy na wakacje?

- Nowy licznik mierzy łączną ilość energii zużywanej w mieszkaniu przez wszystkie odbiorniki razem - lodówkę, pralkę, telewizor, itp. - odpowiada URE, zapewniając, że licznik nie identyfikuje, jakie urządzenie jest w danej chwili włączone, a jakie nie pracuje. - Dopiero tzw. kontroler HAN, czyli sterownik automatyki urządzeń domowych, będzie pobierał z licznika informacje o wykorzystaniu energii i informacje te będzie wykorzystywał do optymalizacji pracy urządzeń odbiorcy. To odbiorca będzie decydował, w jaki sposób urządzenia odbiorcze będą sterowane przez kontroler HAN. Przepływ informacji o tym, jak i kiedy mamy włączony odbiornik telewizyjny albo pralkę lub żelazko, pozwoli sprofilować zachowania odbiorcy. Ta wiedza ma służyć klientom firm energetycznych do zracjonalizowania swoich nawyków - informuje DGP urząd kierowany przez Marka Woszczyka.

Szef URE w rozmowie z DGP zapewnia, że informacje o klientach to zaledwie jeden z elementów tego co nazywamy sieciami inteligentnymi. Zdaniem Marka Woszczyka przechwycenie takich danych będzie niezwykle trudne, bo duża część informacji z licznika już dziś transferowana jest na linii mieszkanie - zakład energetyczny i są one chronione w prawidłowy sposób.

Co 15 minut

Przeciętnego odbiorcę energii niepokoi jednak, że dane o jego zachowaniu mają być zbierane co sekundę. Czy z taką samą częstotliwością będą wysyłane poza nasze mieszkanie? "System składa się z dwóch części. Regulowanej i nieregulowanej. W tej pierwszej nie ma mowy o cosekundowym interwale zbierania danych. My mówimy o 15-minutowych cyklach. To by się pokrywało z tym, co już dzisiaj powinno być sprawdzane. Chodzi o tzw. moc umowną, którą mamy wyszczególnioną na rachunku. W tej kwestii nie działo, by się więc nic szczególnego - wyjaśnia URE. - To, co przebija się w mediach i co może niepokoić klientów, co część nieregulowana. Jest nią to wszystko, co się znajduje poniżej licznika, czyli wewnątrz naszego mieszkania, na odcinku do gniazdka. Jednak tu informacja będzie szła od licznika do kontrolera automatyki domowych urządzeń, nie odwrotnie. Przypominamy także, że bez zgody odbiorcy nikt niczego nie będzie mógł o nas zbierać ani oferować na podstawie tego żadnych usług" - uzupełnia URE.

Docelowo inteligentny licznik ma nam pomóc w bardziej efektywnym korzystaniu z energii elektrycznej. Jej cena na rynku hurtowym wyznaczana jest co godzinę, ale większość z nas jest przekonana, że prąd niezależnie od pory doby zawsze kosztuje tyle samo. Powód - dziś jeszcze niski poziom konkurencji powoduje, że na rynku dominują płaskie taryfy, z jedną ceną za energię. To się będzie zmieniać.

- I za kilka lat inteligentny licznik da nam możliwość automatycznego sterowania urządzeniami, takimi jak pralka, którą będzie można zaprogramować do pracy, kiedy energia jest najtańsza - zapowiada URE.

Jeden sprzedawca, wiele usług

Dzisiaj jeszcze niewiadomą pozostaje opłacalność wielkiej wymiany liczników. URE i branża energetyczna podkreślają że do interesu nie trzeba będzie dokładać, pod warunkiem, że budowy systemu nie zakończymy na powieszeniu nowych liczników ze zdalnym odczytem. Inna korzyść z wprowadzenia inteligentnych liczników wiąże się z możliwością wprowadzenia kolejnych obok energii usług jednym kanałem. Gazu i wody w pierwszej kolejności, ale także telefonii, telewizji, internetu, być może produktów związanych z ochroną zdrowia. To dobrze, bo na całym świecie oferowanie wielu usług przez jednego sprzedawcę powoduje obniżenie cen. Bez inteligentnych liczników to bardzo trudne. Kolejna korzyść to możliwość dopasowania oferty do potrzeb indywidualnego klienta. Dla nocnych marków, singli, którzy w domu są gośćmi, rodzin z dziećmi itd. Każdy z nich ma inny profil poboru mocy.

@RY1@i02/2013/120/i02.2013.120.21400020e.802.jpg@RY2@

Maciej Szczepaniuk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.