Tusk ujawnił priorytety: atom ustąpi miejsca gazowi
Energetyka
Premier Donald Tusk oficjalnie zapowiedział to, o czym spekulowano od miesięcy: program energetyki jądrowej może ruszyć później, niż planowano. Choć przekonuje, że nastawienie rządu do atomu się nie zmieniło, to daje do zrozumienia, że to źródło energii pojawi się w miksie energetycznym kraju w odleglejszej perspektywie. Rozpoczęcie budowy elektrowni jądrowej planowano na 2018 r., a pierwszy blok miał ruszyć do 2024 r.
Teraz pierwsze skrzypce ma grać gaz. - W resorcie gospodarki intensywnie pracują nad nową polityką energetyczną. Ma być przyjęta przez rząd do końca roku. Widać jednak, że premier ma już wiedzę o przyszłym miksie energetycznym. Widać też, z jakim surowcem wiąże nadzieje - mówi Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych. Prawdopodobnie przeprowadzono już kalkulacje planowanego eksportu taniego LNG z USA do Europy. - Dzięki terminalom w Polsce i na Litwie cena gazu w naszym regionie może spaść. Do tego dochodzą perspektywy związane z wydobyciem gazu łupkowego. Być może rząd już ocenił, że pozyskany tak gaz zapewni wystarczającą ilość taniej energii, by zastąpić elektrownie jądrową o mocy 3 tys. MW - dodaje prezes ISE.
Michał Duszczyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu