Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Ostra konkurencja na światowym rynku węgla

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Jarosław Zagórowski: Jestem przekonany, że węgiel będzie przez wiele lat niezmiernie istotnym w Polsce paliwem. Ważne jednak, by w naszym miksie energetycznym był węgiel wydobywany w polskich kopalniach

Jak ocenia pan rynek węgla w Europie?

Jeżeli chodzi o rynek węgla koksowego i koksu, to obecnie nie jest źle. W dużej mierze wpływ na sytuację rynkową ma to, co dzieje się w gospodarce światowej, przede wszystkim w Azji. Jastrzębska Spółka Węglowa znajduje się w dość dobrym położeniu, bowiem mamy stabilnych odbiorców produkujących stal wysokojakościową, z którymi współpracujemy od lat.

Jeżeli chodzi o ceny, to w ubiegłym roku następował ich spadek, który szczęśliwie został wyhamowany. Gdyby nastąpiło ożywienie w gospodarce, oznaczałoby ono powrót wzrostu cen. Jednak wychodzimy z założenia, że w najbliższych kilkunastu miesiącach te ceny pozostaną bez większych zmian. Na razie nie widać też symptomów rychłego ożywienia w gospodarce europejskiej.

Co z inwestycjami?

Realizujemy program inwestycyjny, wiedząc, że inwestycje będą stanowić o sytuacji firmy w przyszłości. Nasza grupa w 2012 roku zwiększyła nakłady na inwestycje, szczególnie te dotyczące zapewnienia wydobycia węgla z nowych pokładów i podnoszenia poziomu bezpieczeństwa pracujących pod ziemią górników.

Na inwestycje wydano prawie 1 mld 816,7 mln zł. To wzrost o 22,9 proc. w porównaniu do 2011 roku, kiedy poziom nakładów wyniósł 1 mld 478,6 mln zł. W efekcie konsekwentnie realizowanej strategii rozwojowej w 2012 roku nastąpił przyrost zasobów operatywnych JSW o 74,6 mln ton. Aktualny stan bazy zasobowej kopalń spółki to 567,6 mln ton zasobów operatywnych węgla.

Warto podkreślić, że plany na rok 2013 przygotowywaliśmy pod koniec roku 2012. Te plany zakładają restrykcyjną politykę kosztową, zaś program inwestycyjny w części górniczej jest realizowany. Jeśli chodzi o część koksowniczą, to inwestycje są przygotowywane. Jednak by je uruchomić, potrzebny będzie silny impuls z rynku. Szukamy oszczędności w zakresie wykorzystania energii elektrycznej czy w zakupach maszyn i urządzeń. Udaje się nam realizować plany produkcyjne, więc w pewnej części ubytek przychodów związany ze spadkiem cen nadrabiamy większym wolumenem sprzedaży.

Staramy się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów. Ponadto zdobyliśmy nowe rynki zamorskie. W tym przypadku osiągamy niższe marże niż w Europie ze względu na koszty transportu, jest to także istotny dla nas kierunek.

Jeżeli chodzi o rynek koksu, to nasze koksownie pracują, wykorzystując niemal w pełni swe moce produkcyjne. Mamy także dodatkowe przychody z tytułu sprzedaży węglopochodnych.

Zamierzamy sobie zapewnić niezależność energetyczną, stąd także inwestycje w tej dziedzinie. Jeśli będziemy mieli nadwyżkę energii, to powinniśmy z nią trafić w czas wysokich cen. Także z tego względu, że przy ożywieniu w gospodarce wzrośnie zapotrzebowanie na energię elektryczną.

Jak ocenia pan podejście Unii Europejskiej do węgla?

Zaczynam dostrzegać pewien problem w rozumieniu terminu "dekarbonizacja". Często rozumiemy go w Polsce jedynie jako eliminację węgla z gospodarki i jesteśmy tym oburzeni, zważywszy, że w Polsce niemal 90 proc. energii elektrycznej wytwarza się z węgla kamiennego i brunatnego.

Tymczasem to podejście unijne zakłada raczej lepsze wykorzystywanie węgla, a nie jego eliminację. Trzeba podążać w kierunku budowy nowych elektrowni węglowych o większej sprawności, co przyczyni się również do redukcji emisji dwutlenku węgla. Oczywiście Unia nie powinna przykładać tej samej miary do wszystkich państw członkowskich, bowiem ukształtowane przez długie lata modele energetyczne są często zupełnie odmienne. Należy uwzględniać specyfikę poszczególnych krajów.

Jestem przekonany, że węgiel będzie przez wiele lat niezmiernie istotnym w Polsce paliwem. Ważne jednak, by w naszym miksie energetycznym był węgiel wydobywany w polskich kopalniach. A jeżeli tak się nie stanie, to sami będziemy temu winni. Trzeba zmierzać w kierunku zwiększenia efektywności. Należy możliwie jak najlepiej wykorzystywać maszyny i urządzenia, które są w kopalniach. Poza tym potrzebna jest reorganizacja modelu pracy po to, by móc konkurować z węglem z importu. W warunkach spowolnienia w gospodarce, w roku 2012 wpłynęło do Polski prawie 11 mln ton węgla z zagranicy. To pokazuje, że rynek na ten węgiel jest. Powinniśmy więc podjąć działania, które umożliwią skuteczne konkurowanie z węglem importowanym.

Na świecie górnictwo jest rozwijane.

Zgadza się. Świat podąża w kierunku zwiększenia wydobycia i zużycia węgla. Chiny czy też Indie rozwijają górnictwo. Ważne, byśmy zmierzali w kierunku roztropnego wykorzystania węgla, by używając takiej samej ilości surowca, produkować więcej energii elektrycznej.

W przypadku węgla energetycznego sytuacja rynkowa jest trudna. Mamy do czynienia z nadpodażą węgla na światowym rynku. Nadpodaż jest w Rosji, ale również w Stanach Zjednoczonych, które eksportują coraz więcej węgla energetycznego z uwagi na boom na gaz łupkowy u siebie. A zatem musimy w Polsce stawiać na wzrost efektywności, co umożliwi nam na konkurowanie z węglem z zagranicy.

@RY1@i02/2013/108/i02.2013.108.16700040t.802.jpg@RY2@

fot. Wojciech Górski

Jarosław Zagórowski, prezes zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej

Rozmawiał Jerzy Dudała

dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu wnp.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.