Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Bez taniej energii Stary Kontynent musi przegrać z resztą świata

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Azja ma drogi prąd, ale nisko opłacaną siłę roboczą, USA odwrotnie. Europa słono płaci za jedno i drugie

- Ważne jest wykorzystanie własnych źródeł energii. Gospodarka potrzebuje jak najniższej ceny energii, a dzisiejsza polityka klimatyczna tego nie gwarantuje - mówił Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos, który moderował wczorajszy panel pt. "Rola energii w konkurencyjnej Europie" na Europejskim Kongresie Gospodarczym.

- Europa musi wrócić na drogę wzrostu. Ta misja nie uda się bez taniej energii - twierdził w trakcie dyskusji Heiko Ammermann, partner w firmie doradczej Roland Berger. Podkreślał, że proponowana przez Komisję Europejską polityka w sektorze energii, która nie uwzględnia różnic w rozwoju gospodarczym poszczególnych krajów i ich specyfiki w sektorze energii, jest szkodliwa dla Europy Środkowej.

- Jedynym jej zauważalnym efektem jest systematyczny wzrost cen energii. To w konsekwencji skutecznie hamuje rozwój państw, które weszły do UE po 2003 r. Dlatego tak ważne jest, aby kraje te wykorzystały wszelkie istniejące możliwości dywersyfikacji źródeł i sposobów wytwarzania energii - podkreślał.

Środkowoeuropejscy partnerzy

Taki wniosek płynie także z raportu "What Energy, Price, Growth", który Roland Berger przygotował na zlecenie CEEP - Central Europe Energy Partners. To pierwsza branżowa organizacja z naszego regionu skupiająca firmy z sektora energii i paliw, z siedzibą w Brukseli i biurem w Berlinie. W Polsce należą do niej m.in. Lotos, Energa i Jastrzębska Spółka Węglowa.

Autorzy opracowania zwracają też uwagę na to, że osiągnięcie wyznaczonych celów klimatycznych będzie dla gospodarek nowej UE poważnym wyzwaniem i obciążeniem. Argumentem za obniżaniem cen energii, które zachęca przemysł do inwestowania, jest także zdaniem Ammermanna łagodne przejście przez kryzys krajów mających rozbudowany sektor przemysłowy.

- Niemcy lepiej radzą sobie w czasach spowolnienia od Brytyjczyków, którzy w większym stopniu opierają swoją gospodarkę na sektorze finansowym - udowadniał ekspert i podkreślał, że sytuacja mogłaby być lepsza, gdyby nie to, że Europa, importująca ponad 80 proc. paliw, przepłaca za gaz. - W ciągu ostatnich pięciu lat różnica w cenie, jaką płacą za gaz Niemcy i Amerykanie, podniosła się do 100 proc.

- Może więc pomysłem wartym rozważenia jest wspólne negocjowanie kontraktów gazowych z dostawcami zewnętrznymi. Bo dziś kupujemy drogi gaz, a negocjowanie w bloku państw Unii Europejskiej może tę cenę obniżyć - proponował Pavel Cyrani, wiceprezes CEZ.

Friedbert Pflueger z Europejskiego Centrum Bezpieczeństwa, Energii i Surowców podkreślał wyjątkowo niekorzystną sytuację pod względem kosztów energii w Europie w porównaniu z innymi wielkimi gospodarkami. - W Azji energia jest droga, ale koszty pracy są niskie. W USA raczej wysokie koszty pracy rekompensowane są przez bardzo niskie ceny energii zbite do minimum przez rewolucję łupkową. Tymczasem w Europie jedno i drugie jest drogie - podkreślał Pflueger.

Ekspert przypominał, że niskie ceny energii w USA wywołały renesans przemysłu przyciągający inwestycje np. w energochłonnym sektorze chemicznym. - Zmiany klimatu widoczne są gołym okiem i nie możemy zrezygnować z polityki klimatycznej. Zadaniem na dziś jest znalezienie lepszej równowagi pomiędzy ochroną środowiska i konkurencyjnością - mówił Pflueger.

Wykorzystać węgiel

Uczestnicy panelu zgodnie podkreślali, że szansą na zachowanie niezależności paliwowej dla Polski jest rozwinięcie technologii umożliwiających wykorzystanie węgla w energetyce. Na razie jednak wychwytywanie i składowanie CO2 (Carbon Capture and Storage - CCS) nie zostało wprowadzone do komercyjnego wykorzystania. Powody są dwa: wysokie koszty i drażliwy społecznie problem składowania CO2 pod ziemią.

Analizy PGE i Tauronu, dwóch największych graczy na rynku energii, pokazują, że opłacalność CCS jest możliwa jedynie przy cenie uprawnień do emisji CO2 powyżej 40-50 euro. Dzisiaj za wypuszczenie tony dwutlenku węgla do atmosfery przemysł i energetyka płacą zaledwie 3-4 euro. Problemem jest także negatywny wpływ CCS na sprawność elektrowni. Powód - instalacja potrzebuje dużo prądu.

Zdaniem byłego premiera i byłego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka wysokie koszty innowacyjnych technologii nie powinny zniechęcać do ich rozwijania.

- Musimy spróbować. Dopóki tego nie zrobimy, nie przekonamy się, że możliwe jest zastosowanie jej na komercyjnych zasadach - mówił polityk i przypomniał, że jeszcze w latach 90. odsiarczanie spalin było znaczącym składnikiem kosztów wytwarzania energii, a dziś spadły one do poziomu ok. 8 proc. - I nikt nie mówi, że to dużo. Dlatego za wszelką cenę musimy sprawdzić, czy CCS albo inna technologia pozwalająca wykorzystywać paliwa kopalne jest opłacalna - mówił Buzek, podkreślając, że to zadanie w dużej mierze dla Polski, która bez skrupułów blokuje kolejne próby podniesienia progów w celu obniżania emisji CO2.

- Nie możemy bez końca mówić "nie" i siedzieć z założonymi rękami. To do nas należy wyznaczanie nowych standardów w technologiach węglowych, co jest podstawą naszej mieszanki paliw i jeszcze długo nią pozostanie - wskazywał.

- CCS może dać Polsce, Niemcom i innym krajom wykorzystującym węgiel narzędzie do kontrolowania wpływu na środowisko i dalszą szansę na wykorzystanie paliw kopalnych - zgadzał się z Buzkiem Heiko Ammermann.

Henryk Majchrzak, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych, podkreślał, że system wymaga nowych inwestycji: - W ciągu najbliższych kilku lat ze względów środowiskowych zamknięte zostaną elektrownie o łącznej mocy 7 tys. MW. Czymś musimy te moce zastąpić i powinny to być jednostki konwencjonalne, czyli na węgiel lub gaz - mówił szef firmy zarządzającej liniami przesyłowymi.

Wojciech Graczyk z RWE Polska zwracał uwagę, że rynek energii jest coraz mniej konkurencyjny. - To wynika z różnych systemów wsparcia. W Niemczech w niektóre dni nawet połowa dziennego zużycia energii pochodzi już z zielonych elektrowni. W efekcie na tradycyjną energię z węgla i gazu zaczyna brakować miejsca. Na dodatek system wsparcia w każdym kraju jest inny - podkreślał Graczyk.

Zdaniem Dariusza Mioduskiego, prezesa Kulczyk Investments, sektor zielonej energetyki powinien być nadal rozwijany. - Wsparcie jest przewidziane przez konkretny okres. Kiedy on minie, wiatraki będą produkować energię bezkosztowo. Paradoksalnie i chyba trochę przypadkiem Europa w ciągu kilkunastu lat może mieć ceny energii na poziomie USA - twierdził Mioduski. Zżymał się przy tym na wsparcie dla europejskiego systemu bankowego. - To były ogromne kwoty, których dziś niegdzie nie widać. Gdyby tym pieniądzom pozwolono pracować w energetyce i zasilać inwestycje, efektem mogłyby być niskie ceny energii - dodawał.

Polityka do przemyślenia

Krzysztof Żmijewski, były szef PSE i zwolennik energetyki prosumenckiej, zwrócił uwagę na to, że Europa powinna przemyśleć swoją politykę klimatyczną i energetyczną. - Prawda jest taka, że Europa jest za mała, by narzucić światu swoje zdanie. Na pytanie, czy świat da sobie radę bez Europy, odpowiedź brzmi: tak. A czy Europa da sobie radę bez świata? Nie - analizował Żmijewski.

Podsumowując panel, Paweł Olechnowicz podkreślał konieczność rozwijania technologii niskoemisyjnych, takich jak CCS. - Polityka klimatyczna, w wyniku której rosną ceny energii, nie jest dobrą polityką dla gospodarki. Bo zamiast ograniczać skutki spowolnienia gospodarczego i zachęcać do inwestowania oraz zwiększania zatrudnienia, wpływa na przemysł negatywnie - dodał prezes Grupy Lotos.

Musimy wyznaczać nowe standardy w technologiach węglowych

@RY1@i02/2013/093/i02.2013.093.00000110b.803.jpg@RY2@

mat. prasowe EEC

Według byłego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka wysokie koszty innowacyjnych technologii nie powinny zniechęcać do ich rozwijania

Maciej Szczepaniuk

maciej.szczepaniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.