Bezpieczeństwo energetyczne to kwestia kilku lat
Od uniezależnienia się od dostaw gazu ziemnego z Rosji dzieli nas już niewiele. Uruchomienie terminalu LNG, wybudowanie interkonektorów i krajowe wydobycie surowca całkowicie odmienią gazowy krajobraz Polski
Dziś do Polski importuje się około 11 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie. To ok. 75 proc. krajowego zapotrzebowania na to paliwo. Z tego 9 mld m sześc. pochodzi z jednego kierunku - z Rosji. Zaledwie w ciągu najbliższych paru lat te relacje mogą się odwrócić. Jeśli uda się na czas zrealizować planowane inwestycje w gazową infrastrukturę, w 2015 roku z alternatywnych wobec wschodniego kierunków będziemy mogli sprowadzić większość niezbędnego nam surowca. Nie oznacza to jednak, że z dnia na dzień przestaniemy kupować gaz od Gazpromu (kontrakt na zakupy do 10,2 mld m sześc. rocznie obowiązuje bowiem do 2022 roku), po raz pierwszy w historii uzyskamy jednak możliwość realnej dywersyfikacji zaopatrzenia i istotnie wzmocnimy bezpieczeństwo energetyczne Polski. To realny scenariusz, bo faktyczne działania zostały już podjęte. Powstaje gazoport w Świnoujściu, rozbudowujemy infrastrukturę przesyłową, krajowe spółki wydobywcze - przede wszystkim PGNiG i Lotos - skoncentrowały się na eksploatacji złóż. Choć na razie produkcja prowadzona jest na złożach konwencjonalnych, to wciąż wielkie nadzieje wiązane są z gazem łupkowym.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.