Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Krok po kroku w kierunku wolnego rynku gazu

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Kluczowym warunkiem dla uwolnienia cen gazu będzie zmiana struktury podmiotowej rynku - muszą pojawić się liczący się alternatywni wobec PGNiG dostawcy gazu

W procesie liberalizacji krajowego rynku gazu w ostatnim czasie doszło do dwóch istotnych wydarzeń. Pierwsze to uruchomienie w grudniu ubiegłego roku giełdy gazu, drugie to zatwierdzenie przez prezesa URE "Instrukcji Ruchu i Eksploatacji Sieci Przesyłowej OGP Gaz -System, spółki odpowiedzialnej za przesył paliwa gazowego. Ale to dopiero początek

Giełdowy start

W giełdowym obrocie gazem dotychczas przeprowadzono jedną transakcję na kontrakcie miesięcznym na Rynku Terminowym Towarowym oraz jedną transakcję na kontrakcie dobowym na Rynku Dnia Następnego. Nie zmienia to oczywiście faktu, iż skala obrotu jest na razie niewielka.

- Należy jednak oczekiwać, że wolumen obrotu będzie sukcesywnie rósł. Jest to niezmiernie ważne, gdyż większy obrót sprzyja powstaniu miarodajnej ceny referencyjnej, mającej istotne znaczenie dla rozwoju konkurencji i pozwalającej na odejście od administracyjnej regulacji cen gazu - mówi nam Marek Woszczyk, prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE).

Prezes URE dodaje, że w celu poprawy płynności giełdy planowane jest wprowadzenie pewnych mechanizmów obecnych na rynku energii elektrycznej, które ułatwiają dostęp do rynku giełdowego. Planuje się m.in. umożliwienie uczestnikom rynku bezpośredniego udziału w zawieraniu transakcji, a także zakłada się wprowadzenie obowiązku sprzedaży określonej części gazu poprzez giełdę.

Również w ocenie Mateusza Koniecznego, menedżera w zespole paliwowo - gazowym PwC, start giełdy i instrukcja dla Gaz - Systemu to ważne kroki w kierunku liberalizacji rynku działania.

- Dzięki nim kolejne warunki dla uwolnienia rynku zostały spełnione - podkreśla ekspert PwC.

Uwolnienie cen

Nie ma klarownej odpowiedzi, kiedy prezes URE może uwolnić ceny surowca dla odbiorców instytucjonalnych. Marek Woszczyk zapewnia jednak, że termin uwolnienia cen gazu jest realną tegoroczną perspektywą, pod warunkiem, że zostanie wprowadzone obligo giełdowe, nad którym obecnie dyskusja trwa w sejmie. Przygotowana przez URE Mapa drogowa uwolnienia rynku gazu zawiera propozycję wprowadzenia progresywnego obliga giełdowego - od poziomu 30 proc. w tym roku do poziomu 70 proc. w 2015 r.

- Wraz w wprowadzaniem takiego scenariusza proponujemy zwolnienie z mocy ustawy z obowiązku przedkładania taryf do zatwierdzenia dla kolejnych grup odbiorców - mówi Marek Woszczyk.

Obowiązujące Prawo Energetyczne nie definiuje jednak jednoznacznych kryteriów zniesienia regulacji cenowych, stwierdzając jedynie, iż prezes URE przy podejmowaniu decyzji o zwolnieniu przedsiębiorstwa z obowiązku przedkładania taryf do zatwierdzania, bierze pod uwagę konkurencję na rynku. To, zdaniem Jacka Ciborskiego, wicedyrektora w zespole paliwowo - gazowym PwC, niewiele oznacza, a interpretacja konkurencji na rynku nie została dookreślona. Odniesieniem może być ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów, gdzie domniemywa się, że przedsiębiorca ma pozycję dominującą, jeżeli jego udział w rynku właściwym przekracza 40 proc. podczas gdy PGNiG zajmuje dziś 98 proc. rynku. Poza tym, według Jacka Ciborskiego URE może wykorzystać tu doświadczenia w liberalizacji rynku energii.

Ale eksperci twierdzą, że kluczową sprawą dla uwolnienia cen gazu będzie właśnie zmiana struktury podmiotowej rynku - muszą pojawić się liczący się alternatywni wobec PGNiG dostawcy gazu. Poza tym powinny zaistnieć warunki techniczne dla alternatywnych wobec rosyjskich i od PGNiG źródeł podaży surowca.

- Pewien postęp co do alternatywnych źródeł dostaw został zrobiony po oddaniu przez Gaz -System nowych inwestycji ułatwiających import gazu (rozbudowa punktu Lasów oraz budowa punktu Cieszyn), oraz kiedy w listopadzie 2011 roku uruchomiono tzw. wirtualny rewers na gazociągu jamajskim, poprzez który gaz dostarczany jest wciąż z kierunku wschodniego jednak dostawcami są spółki zachodnie - zauważa Mateusz Konieczny.

- W najbliższym okresie spodziewamy się stworzenia fizycznego rewersu na Jamale, co zapewni ciągłe dostawy na rynek krajowy gazu zakontraktowanego w Niemczech - zapowiada Marek Woszczyk. Jego zdaniem ma to niwelować problem wąskich gardeł w obrocie gazem.

Gazoport i polityka

Uruchomienie gazoportu w Świnoujściu do odbioru skroplonego gazu (LNG) również stworzy dodatkowe możliwości importu dla niezależnych dostawców - na dzień dzisiejszy ok. 1/3 mocy regazyfikacyjnych terminalu wciąż pozostaje dostępnych dla rynku (pozostałe ok. 2/3 mocy zostały zarezerwowane przez PGNiG).

W obliczu istniejących obecnie wąskich gardeł infrastrukturalnych, dla przyspieszenia procesu uwalniania rynku gazu ziemnego, zdaniem ekspertów PwC, istotne będzie uchwalenie przez parlament Prawa gazowego, które da prezesowi URE narzędzia do stopniowej liberalizacji tego rynku - wyjaśnia Jacek Ciborski.

Czy to będzie zachęta do zaangażowania na polskim rynku zagranicznych operatorów gazowych? Szef URE podkreśla, że w tej chwili nie ma formalnych przeszkód w podejmowaniu przez zagraniczne podmioty działalności w zakresie hurtowego i detalicznego handlu gazem. Jedynym wymogiem jest uzyskanie koncesji prezesa URE. A jak zauważa ekspert PwC już dziś wielu odbiorców instytucjonalnych stara się mieć w portfelu dostawców gazu nie tylko PGNiG, ale też inne spółki.

- Należy jednak podkreślić, że w obliczu omawianych ograniczeń rynkowych, infrastrukturalnych i regulacyjnych ich udział na rynku krajowym pozostaje niewielki - konstatuje Mateusz Konieczny.

Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku paliw, zwraca uwagę, że najistotniejsze będą nie decyzje o charakterze prawnym czy infrastrukturalnym, ale politycznym.

- Dla uwolnienia rynku gazu konieczne są w Polsce dwa warunki. Pierwszy to realna zgoda polityków na oddanie rynku gazu inwestorom zagranicznym, a sądząc po reakcjach na sprzedaż Stoen -u oraz społecznej obronie Lotosu - taka zgoda nie nastąpi szybko. I drugi - zakończenie efektywnego działania kontraktu jamalskiego. Uniemożliwia on zaistnienie konkurencji dostaw na rynku, co czyni konkurencję ułomną. Nawet próby przeznaczenia całego gazu na giełdę nie zmienią tej sytuacji. Więc albo kontrakt zostanie jakoś rozwiązany, przejęty lub wykupiony, albo jeszcze 9 lat będziemy czekać na wolny rynek gazu - przekonuje Andrzej Szczęśniak.

Dariusz Styczek

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.