Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Jeszcze jeden rok taniej ropy

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

W konkursie na najbardziej spektakularne wydarzenie gospodarcze 2014 roku w grupie najmocniejszych kandydatów znalazłby się z pewnością spadek cen ropy. Od połowy roku do grudnia jej notowania na rynkach światowych obniżyły się o prawie 50 proc. Tak szybkie i tak głębokie spadki nie zdarzają się zbyt często. W ciągu ostatnich paru dekad jest to bodajże drugi taki przypadek. Biorąc pod uwagę tempo i skalę przeceny, można się domyślać, że konsekwencje dla gospodarki światowej będą niemałe. A wpływ niższych cen ropy na gospodarkę zwykle przybiera dwie formy: presji na niższą inflację i impulsu do wyższego wzrostu gospodarczego. Oba te efekty powoli zaczynamy dostrzegać w bieżących wskaźnikach. Listopadowy odczyt amerykańskiej inflacji był niższy od oczekiwań właśnie ze względu na duży spadek cen benzyny, a lepsze wyniki badań koniunktury i z Europy, i z USA wskazują na niższe ceny paliw jako istotny powód poprawy nastrojów. Krótko mówiąc, widać namacalne efekty taniejącej ropy, a to czy efekty te będą jeszcze większe i trwalsze, zależy głównie od tego, jak długo ceny surowca będą niskie. Z kolei, by oszacować trwałość bieżącego spadku notowań ropy, warto przeanalizować jego przyczyny.

Teorii jest kilka. Najbardziej oficjalna i rozpowszechniona mówi, że niższe ceny to rezultat koincydencji wysokiej podaży (wynikającej z większej produkcji w Ameryce Północnej i Afryce Północnej) oraz niższego popytu ze strony rynków wschodzących. Ale wyjaśnień dostarczają również zwolennicy teorii spiskowych. Pierwsza z takich teorii mówi, że niskie ceny ropy to efekt działalności "starych" producentów pragnących wyeliminować z rynku nowych, łupkowych konkurentów. Inna sugeruje, że mamy do czynienia ze zorganizowaną akcją USA mającą na celu wywarcie presji na Rosję.

Najtrudniej przewidzieć, jak trwały może być spadek cen surowca w przypadku oficjalnej, popytowo-podażowej teorii. Choć i tu trudno mówić o zjawisku przejściowym. Zarówno osłabienie popytu na rynkach wschodzących, jak i podwyższona podaż z Ameryki Północnej powinny utrzymać się jeszcze jakiś czas. Jednak w tym scenariuszu możliwe wahania podaży z Afryki Północnej i niektórych krajów bliskowschodnich sprawiają, że mocne konkluzje dotyczące trwałości niskich cen ropy są obarczone sporym ryzykiem. Dużo bardziej przewidywalne są scenariusze w przypadku teorii spiskowych. Wszystkie wymagają utrzymania niskich cen ropy przynajmniej przez kilka nadchodzących kwartałów. Co więcej, te "przynajmniej kilka nadchodzących kwartałów" to szacunek bardzo ostrożny. Bo jeśli chodzi na przykład o wyeliminowanie bądź przynajmniej osłabienie łupkowych producentów, to okres taniej ropy musiałby pewnie trwać zdecydowanie dłużej.

W sumie w żadnym z powyższych wariantów nie można wykluczyć że przy niskich cenach ropy przyjdzie nam spędzić cały 2015 rok. Dla nas, konsumentów, brzmi to jak bajka. Nie tylko dlatego, że cena benzyny może testować kolejne, dawno niewidziane minima. Ale również dlatego, że niska inflacja i wyższy wzrost gospodarczy to coś, co sugeruje całkiem przyjemne czasy przy stabilnym rynku pracy i rosnącej sile nabywczej wynagrodzeń. Scenariusz powyższy mniej sympatycznie wygląda z punktu widzenia banków centralnych, które kolejny rok z rzędu mogą mieć do czynienia ze środowiskiem bardzo niskiej inflacji bądź wręcz deflacji. Tyle że tym razem przy wyższej dynamice PKB. Cóż robić w takiej sytuacji: luzować politykę pieniężną czy też wprost przeciwnie, wziąć deflację na przeczekanie? Ale to już nie jest problem nas, konsumentów. Bo jeśli chodzi o politykę pieniężną, to dla nas ważne jest jedynie to, że w powyższych warunkach bilans czynników ryzyka dla kosztu pieniądza wciąż powinien wskazywać na potrzebę utrzymywania niskich stóp.

@RY1@i02/2014/252/i02.2014.252.000001500.802.jpg@RY2@

Marcin Mróz główny ekonomista w Grupie Copernicus

Marcin Mróz

główny ekonomista w Grupie Copernicus

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.