Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Górnictwo szybko potrzebuje rządowego programu

30 czerwca 2018

Podczas zeszłotygodniowej Konferencji Górnictwo 2014 z ust menedżerów firm węglowych padły bardzo gorzkie słowa. Najostrzej wypowiadał się Mirosław Taras, prezes Kompanii Węglowej. Według niego rząd musi szybko się zdecydować, czy będzie wspierał ten sektor z budżetu, czy dokona w nim radykalnych cięć

Jeśli władze nie przygotują w najbliższym czasie jasnego programu, który jednoznacznie wskaże kierunek działań, w branży węglowej będą wstrząsy - to opinia powszechna w branży wydobywczej. W opinii prezesa Kompanii Węglowej innej drogi nie ma: albo polski rząd zdecyduje się na oficjalne wspieranie górnictwa z budżetu państwa, albo na jego cięcie - uważa Mirosław Taras, prezes Kompanii Węglowej. Przyczyn obecnego stanu rzeczy należy w opinii menedżera szukać w latach 60. i 70. Wtedy władze PRL rozbudowywały sektor górniczy, bo węgiel był jednym z niewielu towarów zbywalnych za dewizy. I to właśnie z tamtego okresu pochodzą przywileje i uprawnienia socjalne, które dziś, w zupełnie innych warunkach, ogromnie ciążą firmom węglowym na Śląsku. Ponadto tamtejsze kopalnie to kopalnie, które funkcjonują od dziesięcioleci, a niektóre liczą nawet 200 lat. Były eksploatowane przez długi czas, dlatego dziś najlepsze pokłady są dawno wyczerpane i trzeba sięgać coraz głębiej. To powoduje, że wydajność pracy jest niska, a koszty wysokie. Również dyrektor Katowickiego Holdingu Węglowego Leon Kurczabiński przyznał podczas konferencji, że bardzo duży wpływ na ekonomikę produkcji węgla mają decyzje podjęte przed wielu laty.

Największym problemem wydaje się jednak gigantyczny przerost zatrudnienia, który również ma swoje korzenie w PRL. - Kompania Węglowa zatrudnia teraz dwa razy więcej ludzi, niż powinna. Nic więc dziwnego, że i koszty są bardzo wysokie - stwierdził Taras. W efekcie wydobycie tony węgla kosztuje dzisiaj ponad 313 zł.

Kompania Węglowa, która co miesiąc ma 150 mln zł straty, musi dziś sięgać po radykalne rozwiązania. - Wyprzedajemy srebra rodowe - kwituje Taras. Chodzi o to, że spółka finalizuje rozmowy na temat sprzedaży czterech kopalń: Chwałowice, Jankowice, Bobrek-Centrum i Piekary. Ma je kupić Węglokoks. - Na początku grudnia będzie gotowa analiza dotycząca tego zakupu - potwierdził prezes tej firmy Jerzy Podsiadło. KW chciałaby za kopalnie 2-2,5 mld zł. Szef Węglokoksu ma jednak wątpliwości, czy cena faktycznie sięgnie tego poziomu.

Krytyczny wobec tej koncepcji był Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki. W jego opinii kopalnie tak naprawdę nie zmienią właściciela, bo zarówno KW, jak i Węglokoks należą do Skarbu Państwa. - Jeśli jeden właściciel nie poradził sobie z nimi, to dlaczego miałby sobie poradzić drugi - pytał polityk.

Ta, ratunkowa, jak określa to Taras, sprzedaż nie rozwiąże nawet doraźnych kłopotów. KW nie może się nawet zdecydować na program dobrowolnych odejść, bo jej na to nie stać. Konieczne są rozwiązania systemowe. Związkowcy proponują powiązanie kopalń z firmami energetycznymi. - To rozwiązanie skrajne, na które muszą się zgodzić politycy. W efekcie bowiem koszty poniesie energetyka, co spowoduje wzrost cen prądu. Po drugiej stronie stoi intensywna i niestety bolesna ze społecznego punktu widzenia restrukturyzacja - stwierdził szef Kompanii Węglowej.

Zdaniem Janusza Olszowskiego, prezesa Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, to, że rząd wspiera górnictwo w okresie dekoniunktury, jest czymś zupełnie normalnym. W innych państwach tak się dzieje. Najwyższa pora, aby i u nas państwo wsparło rodzimy sektor węglowy - uznał szef GIPH.

Czy takie będą rządowe decyzje? Przekonamy się już niedługo. Powołany w zeszłym tygodniu pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji sektora ma już w grudniu przedstawić propozycje rozwiązań. - Sektor czeka na uporządkowanie importu węgla, zmiany w polityce fiskalnej i organizacyjne. W górnictwie czeka się również na zmiany osobowe - stwierdził podczas konferencji Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Wysokie koszty górnictwa wynikają po części także z logistyki. Przewoźnicy, działając na bardzo konkurencyjnym rynku - węgiel transportuje w Polsce ok. 60 podmiotów - muszą dostosowywać się do wymogów klientów i obniżać ceny. - W ostatnich latach ceny przewozu węgla spadły o co najmniej kilkanaście procent - podkreślił Jacek Neska, członek zarządu PKP CARGO. Dodał, że wciąż ten surowiec transportowany jest po Polsce w tempie średnio 20 km/h. Według niego podwyższenie tej prędkości spowodowałoby, że przewoźnicy byliby w stanie zaoferować niższe ceny.

@RY1@i02/2014/227/i02.2014.227.00000090b.802.jpg@RY2@

Fot. Michał Oleksy/mat. prasowe

Bartłomiej Mayer

bartlomiej.mayer@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.