Dziennik Gazeta Prawana logo

Kilowaty z własnego domu: ciemna strona mocy

3 lipca 2018

Produkcja energii na własny rachunek powinna stanowić uzupełnienie tej tradycyjnej. Towarzyszy jej jednak kilka mitów, z którymi postanowiliśmy się rozprawić

Jedni mówią na nią energetyka prosumencka, inni - pół żartem, pół serio - "kilowaty z własnej chaty". Mechanizm jest taki, że prosument produkuje energię na własny użytek (np. za pomocą paneli słonecznych albo wiatraków na dachu), a jej nadwyżkę sprzedaje do sieci. Na mocne wsparcie tego rodzaju energetyki zdecydowali się w ciągu ostatnich lat m.in. Niemcy, Czesi, Hiszpanie i Brytyjczycy. Tylko w ciągu kilku miesięcy od jego wprowadzenia powstały tam dziesiątki tysięcy mikroinstalacji. Jeszcze cztery lata temu niemiecki program "miliona dachów z solarami" uznawany był za przykład do naśladowania.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.