Cały świat zaczął oszczędzać energię
Według Międzynarodowej Agencji Energii (MAE) na inwestycje mające na celu zmniejszenie zużycia energii przeznacza się na świecie już 300 mld dolarów rocznie. Czyli niemal tyle samo, ile na energetykę odnawialną czy na elektrownie bazujące na paliwach kopalnych: węglu, gazie i uranie
Na energooszczędne rozwiązania stawiają już wszystkie liczące się kraje. Stawia na nie także coraz więcej firm. W biznesie, ale i w sektorze publicznym, stają się one stopniowo powszechnie obowiązującym standardem. Wyjaśnijmy, co kryje się za coraz częściej używanym pojęciem "efektywność energetyczna".
Jedna z jej definicji brzmi: efektywne wykorzystanie energii, mające na celu zmniejszenie jej zużycia przy wytwarzaniu produktów oraz usług. Innymi słowy chodzi o tworzenie i stosowanie jak najbardziej energooszczędnych technologii. W bardzo wielu dziedzinach. Począwszy od zmniejszania zużycia energii w przemyśle, od elektrowni, które z tony węgla wyciskają coraz więcej prądu poprzez energooszczędne budynki, a skończywszy na energooszczędnych latarniach ulicznych, sprzęcie biurowym (np. komputerach) czy AGD i RTV.
Z czego wziął się ten trend? W Polsce wciąż często uważa się, że energooszczędne rozwiązania są za drogie i po prostu nieopłacalne (przejawem tego nastawienia była powszechna u nas krytyka decyzji władz UE o stopniowym wycofaniu ze sprzedaży tradycyjnych, energochłonnych żarówek). Że to - podobnie, jak postawienie na energetykę odnawialną - aberracja bogatego Zachodu, pewna moda, która stamtąd przychodzi. Wynikła głównie z podjętej przez kraje zachodniej Europy i władze UE walki z globalnym ociepleniem klimatu, mającej zdaniem jej przeciwników bardziej ideologiczne niż merytoryczne podstawy.
Prawdą jest, że to Zachód jako pierwszy zaczął szybko rozwijać u siebie energetykę odnawialną i energooszczędne technologie. Jednak zaczął to robić, zanim naukowcy stwierdzili, że klimat Ziemi się ociepla, że winny jest temu człowiek, że jeśli ocieplania się klimatu nie zatrzymamy, to grożą nam bardzo poważne konsekwencje. Zaczął to robić, zanim zachodnioeuropejscy politycy i władze UE postanowiły walczyć ze zmianami klimatycznymi. Jednym z głównych powodów, dla których kraje zachodnie postawiły na energooszczędność i energetykę odnawialną, była ich chęć zmniejszenia importu surowców energetycznych.
Rys historyczny
Na przełomie lat 60. i 70. XX w. w krajach zachodnich zaczęło się coraz więcej mówić o potrzebie ochrony środowiska. Na tej fali powstał Klub Rzymski, międzynarodowa organizacja typu think tank. W 1972 r. opublikowała ona swój najsłynniejszy raport pt. "Granice wzrostu". Alarmowała w nim, że jeśli globalne tempo wzrostu liczby ludności, produkcji i zużycia zasobów naturalnych nie spadnie, to za 100 lat tychże zasobów zacznie nam brakować. Skutkiem tego będzie m.in. załamanie gospodarki. Autorzy raportu zalecali, żebyśmy zaczęli eksploatować Ziemię w sposób zrównoważony. Służyć temu miało zmniejszenie zużycia zasobów nieodnawialnych (w tym przypadku chodziło o ropę, węgiel, gaz i uran) oraz postawienie w większym stopniu na takie, które mogą się odnawiać. A więc zwłaszcza na odnawialne źródła energii.
Rok po publikacji raportu Klubu Rzymskiego, w 1973 roku, wybuchł światowy kryzys energetyczny (zwany też naftowym). Na początku lat 70. XX w. światowe wydobycie ropy ledwie nadążało za popytem na ten surowiec. Bezpośrednią przyczyną kryzysu było jednak co innego. W październiku 1973 r., w izraelskie święto Jom Kippur, wybuchła wojna między Izraelem a Egiptem. Stany Zjednoczone i Europa Zachodnia poparły w niej Izrael. W odwecie kraje arabskie, zrzeszone w OPEC, wstrzymały sprzedaż ropy do USA i krajów zachodnioeuropejskich. Jednocześnie zmieniły mechanizm ustalania cen za ten surowiec. Po to, by móc więcej zarabiać. W efekcie cena baryłki ropy skoczyła o kilkaset procent, dochodząc w szczytowym momencie kryzysu do 35 dol. (jeszcze w 1970 r. kosztowała 2 dol.). To był koniec ery bardzo taniej ropy, który przypieczętował kilka lat później drugi kryzys naftowy, spowodowany rewolucją w Iranie. W jego wyniku cena ropy znów poszybowała w górę. Szczególnie boleśnie odczuły to kraje, w których ów surowiec wykorzystywano na dużą skalę nie tylko do wytwarzania paliw, ale i zużywano bardzo dużo oleju opałowego, wytwarzanego z ropy, do produkcji energii cieplnej i elektrycznej. Tak było m.in. w Japonii, Stanach Zjednoczonych i Szwecji, gdzie olejem powszechnie ogrzewano wówczas domy. Następstwem tych wydarzeń było załamanie światowego systemu walutowego i recesja gospodarcza na Zachodzie.
Nowe źródła energii
Kraje zachodnie są w większości dość ubogie w złoża surowców energetycznych. Kryzys energetyczny uświadomił im, że tak duże uzależnienie od importu tychże surowców, z jakim wtedy się borykały, jest dla nich zagrożeniem. To skłoniło je do szukania innych źródeł energii. Tak odkryły, że jednym z najlepszych sposobów na zmniejszenie zależności od importu surowców energetycznych mogą być odnawialne źródła energii. Wiele krajów zachodnich uznało też, że inną bardzo dobrą metodą na tę ich słabość jest zmniejszanie zużycia energii, upowszechnienie energooszczędnych technologii. Np. budowanie szczelniejszych domów, które zużywają mniej energii na ogrzewanie czy wymiana maszyn w fabrykach na mniej energochłonne. Najwięcej pod tym względem osiągnęły m.in. Japonia i Dania, które szczycą się tym, że od lat 80. XX wieku ich gospodarki rosną bez zwiększania zużycia energii.
W latach 90. XX w. na Zachodzie nikt już nie kwestionował potrzeby ochrony środowiska, której głównym filarem była idea "zrównoważonego rozwoju". Wcielanie jej w życie miało polegać w dużej mierze na rozwoju energetyki odnawialnej i energooszczędności. Przybywało badań naukowych w tej dziedzinie. To za ich przyczyną naukowcy najpierw odkryli tzw. tzw. dziurę ozonową, a później postawili hipotezę, że od czasu rewolucji przemysłowej klimat na Ziemi niebezpiecznie się ociepla i dzieje się to za sprawą działalności człowieka. Czyli przez rosnącą produkcję przemysłową, rolniczą, coraz większe zużycie energii i paliw, co pociąga za sobą wzrost emisji gazów cieplarnianych. Klimatolodzy zaczęli ostrzegać, że jeśli nic z tym nie zrobimy, to średnia temperatura na Ziemi jeszcze w XXI wieku może wzrosnąć o ponad 2 stopnie Celsjusza, a to pociągnie za sobą katastrofalne skutki.
Ograniczanie zużycia węgla, gazu i ropy
Za zdecydowaną większość emisji gazów cieplarnianych na świecie odpowiada produkcja energii z tzw. surowców kopalnych oraz zużycie paliw, wytwarzanych z ropy. Najbardziej efektywnym sposobem na ograniczenie ilości tych gazów w atmosferze jest zmniejszenie zużycia węgla, gazu czy ropy. Temu zaś służą i energetyka odnawialna, i energooszczędne technologie, do których stosowania kraje zachodnie i tak już były przekonane. W ostatnich latach zdążyły przekonać się do nich także państwa rozwijające się. Dlaczego? Na świecie od lat nieprzerwanie rośnie, ostatnio głównie za sprawą krajów rozwijających się, popyt na energię i paliwa, co - w połączeniu z wyczerpywaniem się łatwo dostępnych i tanich w wydobyciu złóż ropy - podbija ceny surowców energetycznych. Ten trend raczej utrzyma się w najbliższych latach, a nawet dekadach. W wielu krajach świata zużycie energii było dotąd niewielkie, głównie ze względu na ich biedę, słabo rozwiniętą gospodarkę oraz infrastrukturę. Dla przykładu na świecie wciąż jest 1,3 mld ludzi, którzy nie mają w domu dostępu do energii elektrycznej. To się zmienia. Wiele biednych dotąd krajów budzi się gospodarczo i zaczyna dynamicznie rozwijać. Szczególnie dotyczy to Azji. Tam szybkiemu wzrostowi gospodarczemu, rosnącym zarobkom i poziomowi życia, towarzyszy zwiększające się zużycie energii.
Z wyżej wymienionych powodów także kraje rozwijające się postanowiły ograniczać zużycie węgla, ropy i gazu. W ten sam sposób co Zachód: poprzez rozwój energetyki odnawialnej i wprowadzanie energooszczędnych technologii. Motywy tych działań nie zawsze są jednak identyczne. Najczęściej chodzi o to, o co chodziło całej Europie Zachodniej wtedy, gdy zaczęła stawiać na OZE i energooszczędność. To znaczy o zmniejszenie importu surowców energetycznych, zależności od niego, większą samowystarczalność energetyczną, większe wykorzystanie własnych zasobów, redukcję zanieczyszczenia powietrza, przygotowanie się do sytuacji, w której złoża surowców kopalnych zaczną się wyczerpywać. Duże zasoby ropy, gazu, węgla czy uranu ma tylko część krajów, a zmniejszać zużycie energii i paliw oraz produkować je z odnawialnych źródeł można wszędzie. Dlatego świat w tych rozwiązaniach się zakochał.
Zmniejszenie wydatków na energię
W dobie globalizacji i zaostrzającej się w ślad za nią konkurencji o tym, czy firmy utrzymują się na rynku, czy nie, czy rozwijają się lub nie, decyduje w dużym stopniu ich poziom kosztów. W wielu sektorach gospodarki duży udział w kosztach firm mają wydatki na energię. Im więc one niższe, tym bardziej owe przedsiębiorstwa są konkurencyjne. To m.in. dlatego obecny plan 5-letni Chin zakłada, że do 2015 r. energochłonność chińskiej gospodarki (liczona jako ilość zużytej energii na jednostkę PKB) spadnie o 17 proc.
Na świecie wydatki na inwestycje w efektywność energetyczną rosną. Międzynarodowa Agencja Energii zwraca uwagę, że przesądzają o tym dwa czynniki. Po pierwsze, wzrost cen energii, a po drugie, zmiana kierunku polityki rządów wielu państw w tym zakresie, polegająca na wprowadzaniu regulacji i programów zachęcających do stosowania energooszczędnych technologii. Wydaje się, że ta tendencja utrzyma się w najbliższych latach. Z wielu powodów. Jednym z głównych jest niedawny kryzys finansowy zadłużeniowy, który pogorszył kondycję światowej gospodarki, i to na lata. Wiele państw musi obecnie zaciskać pasa i szukać oszczędności. Zaczyna szukać ich także w subsydiach trafiających do sektora energetycznego i paliwowego. W 2012 r. sięgnęły one według MAE 540 mld dolarów (bez uwzględnienia energetyki odnawialnej). Jeśli zostaną ścięte, co niektóre kraje, np. Niemcy, już zaczęły robić, będzie to skutkować wzrostem cen energii. A wtedy po energooszczędne rozwiązania będziemy sięgać chętniej niż dziś.
@RY1@i02/2014/040/i02.2014.040.126000100.803.jpg@RY2@
@RY1@i02/2014/040/i02.2014.040.126000100.804.jpg@RY2@
Jacek Krzemiński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu