Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Prezes do fuzji

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Andrzej Tersa wrócił z PGE do Energi. Dlaczego? Aby połączyć obie grupy energetyczne

Był w poniedziałek drugi dzień w pracy. Pierwszy raz w czwartek przed majowym weekendem. Wczoraj od rana trwały spotkania. Najbliżsi współpracownicy Andrzeja Tersy mieli problem, by się z nim skontaktować. W przyszłym tygodniu ma się pojawić na konferencji prasowej w Warszawie, na której pokaże wyniki Energi za pierwszy kwartał i stanie w krzyżowym ogniu pytań dziennikarzy.

Zaczęło się tuż przed majówką, kiedy przez Pomorze przetoczyło się energetyczne trzęsienie ziemi. Rada nadzorcza Energi podjęła - pod dyktando resortu skarbu - decyzję, która zaszokowała giełdowych graczy. Z dotychczasowego zarządu nie ostał się nikt. Andrzej Tersa zastąpił w fotelu prezesa Mirosława Bielińskiego, który kierował Energą od siedmiu lat. Już pierwszego dnia kurs zjechał o 7 proc. Wczoraj wrócił do poziomu z początku kwietnia.

65-letni Tersa z energetyką jest związany przez większość swojego zawodowego życia. Od 1969 r. pracował w zakładach i spółkach wchodzących obecnie w skład Energi. Z wykształcenia jest inżynierem elektroenergetykiem. Politechnikę Gdańską ukończył w 1975 r.

W gdańskiej grupie jest dziś znany z tego, że skonsolidował portfel OZE - głównie małych elektrowni wodnych. W 2000 r. trafił do Zakładu Elektrowni Wodnych w Straszynie, który przekształcił w spółkę. Potem do 2013 r. był prezesem spółki Energa Hydro. Stąd nadzorował konsolidacje kolejnych spółek wodnych Energi. W 2013 r. był krótko wiceprezesem tej spółki. Potem drogi Energi i Tersy się rozeszły. Przyszedł na rok do PGE. Od maja 2014 r. był wiceprezesem spółki PGE Energia Odnawialna.

Stanisław Lamczyk z komisji infrastruktury, który podobnie jak Andrzej Tersa pochodzi z regionu kartuskiego, wylicza: - Merytoryczny, fachowiec, uporządkowany i systematyczny. Pamiętam, że był szefem Energi w Kartuzach. To typ człowieka, który chce problemy rozwiązywać, a nie piętrzyć.

W sektorze energetycznym dominuje opinia, że Tersa zna się na energetyce, ma doświadczenie i nie boi się trudnych zadań. To człowiek z Wybrzeża, który nie ukrywa swojego zaangażowania politycznego. W wyborach samorządowych w 2014 r. kandydował do rady miejskiej w Kartuzach z listy PO. Nie udało się. Teraz jako prezes Energi będzie zarabiał grubo ponad 1 mln zł rocznie.

Dlaczego prezes Bieliński rozstał się z Energą? Rok 2014 był dla gdańskiej spółki rekordowy: osiągnęła ponad miliard złotych zysku. Znający kulisy kadrowej gry mówią, że w tle może być tekst, jaki trójmiejska "Gazeta Wyborcza" napisała o spotkaniu szefa resortu skarbu Włodzimierza Karpińskiego z samorządowcami PO z Pomorza. W jego trakcie minister miał obiecać, że jeśli wyrażą zgodę na przejęcie Energi przez PGE, siedziba spółki PGE Dystrybucja zostanie przeniesiona z Lublina do Gdańska. Ten przeciek był bardzo niewygodny dla Karpińskiego, który pochodzi z Puław. Według tej wersji w MSP podejrzewają, że źródłem informacji mogło być środowisko prezesa Bielińskiego, czym naraził się w resorcie.

Pod względem kapitalizacji PGE jest cztery razy większa od Energi (relacja wynosi 38 mld zł do 10 mld zł). W produkcji prądu ma 2 proc. udziału w rynku, podczas gdy PGE 40 proc., w dystrybucji jest to: 18 i 30 proc. Część analityków przewiduje, że jeszcze w tym roku Goliat połknie Dawida, a Andrzej Tersa mu w tym pomoże. Potem nie można wykluczyć, że PGE dostanie misję ratowania Kompanii Węglowej.

@RY1@i02/2015/085/i02.2015.085.000001600.804.jpg@RY2@

Andrzej Tersa, prezes Energi

Konrad Majszyk

konrad.majszyk@infor.pl

Sylwetki innych znanych przedsiębiorców

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.