Polityka bardziej energetyczna czy klimatyczna?
Niepewność co do skutków unijnych decyzji, a także mechanizmów wsparcia kogeneracji i odnawialnych źródeł energii, hamuje plany inwestorów. Rozstrzygnięcia dopiero po grudniowym szczycie w Paryżu
Pragmatyczna polityka klimatyczna UE mogłaby przynieść korzyści zarówno dla środowiska naturalnego, jak i dla europejskiej, w tym polskiej, gospodarki. Sęk w tym, że do tej pory jest raczej źródłem dodatkowych obciążeń niż siłą napędową rozwoju w Europie. Dlatego przedstawienie elastycznego pakietu polityki energetycznej i klimatycznej UE 2030, który będzie można dostosować do wyniku negocjacji światowego szczytu klimatycznego, który w grudniu ma się odbyć w Paryżu, i reforma unijnego systemu sprzedaży uprawnień po 2020 roku skierowana na utrzymanie przemysłu w Europie to jedno z dziesięciu najważniejszych zadań, jakie przed nową Komisją Europejską stawia BusinessEurope, największa organizacja pracodawców w UE.
Także polscy przedsiębiorcy uważają, że realizacja przyjętej polityki klimatycznej do 2030 r. powinna się odbywać przy pomocy możliwie jednolitych narzędzi rynkowych. W ten sposób Europa utrzyma konkurencyjność, a klienci zyskają dostęp do taniej energii ze źródeł niskoemisyjnych - twierdzą przedsiębiorcy. Co więcej, koszty realizacji celów klimatycznych UE powinny podlegać rekompensacie do momentu, gdy inne kraje zobowiążą się do przestrzegania porównywalnych wartości docelowych. W opinii firm ambitna polityka klimatyczna oparta na wspólnym celu redukcji emisji w sposób naturalny poprawi bezpieczeństwo dostaw energii poprzez zwiększanie efektywności energetycznej i rozwój zarówno odnawialnych, jak i innych niskoemisyjnych źródeł energii. Przedsiębiorcy liczą też, że takie założenia znajdą odzwierciedlenie w szykowanej właśnie w Ministerstwie Gospodarki Polityce Energetycznej Polski do 2050 r.
Czy ten dokument rozwieje wątpliwości w kwestii kierunku, w którym ma podążać krajowa energetyka? Dodatkowe wątpliwości wzbudza sytuacja górnictwa węgla kamiennego, które w ramach zapowiadanej restrukturyzacji ma zmierzać w stronę mariażu z energetyką. Natomiast sama energetyka, jak sygnalizuje Skarb Państwa, może podlegać dalszej konsolidacji. "Możliwe połączenie PGE z Energą i Tauronu z Eneą może w innym świetle stawiać ich plany inwestycyjne" - czytamy w raporcie o energetyce przygotowanym przez wnp.pl.
Inna sprawa, że według zapowiedzi węgiel ma pozostać podstawą bezpieczeństwa energetycznego Polski, choć jego udział będzie się systematycznie zmniejszał na rzecz OZE, gazu i być może również atomu.
Jest też druga strona medalu. - Zwycięstwo na forum unijnym w kwestii pakietu klimatycznego, którym się chwali premier Ewa Kopacz, jest zwycięstwem pyrrusowym, które już wkrótce odbije nam się czkawką. Służy jedynie zakonserwowaniu dotychczasowego status quo i uwstecznieniu polskiej gospodarki - uważa Agnieszka Grzybek, przewodnicząca Partii Zieloni. Przypomina, że już kilka lat temu rządowi Donalda Tuska udało się przedłużyć funkcjonowanie prawa do emisji dwutlenku węgla pod takim samym pretekstem, czyli "powstrzymania wzrostu cen energii". Tymczasem one i tak wzrosły. - Jeśli chcemy rzeczywiście zapewnić Polsce bezpieczeństwo ekonomiczne, to jedyną drogą jest wspieranie rozwoju energetyki odnawialnej i podnoszenie efektywności energetycznej. Dlatego cieszy, że UE przyjęła cel 27 proc. dla pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych, mniej cieszy, że cel poprawy efektywności energetycznej zmniejszono z 30 do 27 proc. i nie jest to cel wiążący - dodaje przedstawicielka Partii Zielonych.
- Jeśli chcemy realizować politykę klimatyczną po 2020 roku, a tego chcą Niemcy, Francja i Wielka Brytania, musimy wyciągnąć wnioski z dotychczasowych doświadczeń i przygotować założenia nowej polityki opartej na efektywności kosztowej, bezpieczeństwie energetycznym i ochronie klimatu - komentuje Jacek Ławrecki z Fortum Power and Heat Polska.
W ocenie przedsiębiorców polityka klimatyczno-energetyczna do 2030 r. ustalona podczas zeszłorocznego szczytu klimatycznego stanowi krok w dobrym kierunku. - Nie tylko precyzuje zakres działań legislacyjnych, ale wyznacza również ogólne ramy dla inwestycji i rozwoju sektora energetycznego w długiej perspektywie. Stwarza to dobre warunki dla inwestycji w niskoemisyjne technologie wytwarzania energii, a treść osiągniętego porozumienia można uznać za kompromis korzystny dla wszystkich stron - uważa Jacek Ławrecki.
Wśród głównych postanowień szczytu wymienia ustalenie celu redukcji emisji gazów cieplarnianych co najmniej o 40 proc. w porównaniu z 1990 r., a także postulaty zwiększenia udziału energii odnawialnej do 27 proc. oraz - wbrew Partii Zielonych - poprawy efektywności energetycznej o 27 proc. Tam gdzie Zieloni widzą szklankę do połowy pustą, on widzi pełną. Co więcej, według Ławreckiego decyzje UE stanowią istotny krok w kierunku nadchodzących negocjacji klimatycznych, które mają się odbyć w Paryżu. - Redukcja emisji gazów cieplarnianych oraz handel emisjami powinny pozostać kluczowe dla wdrożenia polityki klimatycznej UE. Słuszne jest zatem przyjęcie przez Komisję Europejską jasnego stanowiska, podkreślającego wagę sprawnego systemu handlu emisjami - uważa przedstawiciel Fortum.
W tym kontekście kluczowe wydaje się wprowadzenie stabilizującego rynek mechanizmu rezerwy, o którym mowa we wnioskach Rady i który będzie przedmiotem negocjacji w roku 2017. Zwiększyłby on stabilizację i przewidywalność rynku uprawnień, jednocześnie nie wpływając na limity emisji. Dobrze funkcjonujący system handlu emisjami przyczyniłby się z kolei do zwiększenia konkurencyjności na rynku technologii niskoemisyjnych i umożliwił niskokosztowe spełnienie celów klimatycznych.
@RY1@i02/2015/075/i02.2015.075.05000020b.802.jpg@RY2@
Cezary Pytlos
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu