Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Rządzie, nie idź drogą poprzedników

2 lipca 2018

@RY1@i02/2016/168/i02.2016.168.000001200.801.jpg@RY2@

Janusz Steinhoff były wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka

Technika musi służyć ekonomii. A planowanie przyszłości energetyki opartej na węglu brunatnym jest dzisiaj bardzo trudne. Z   kilku powodów. Przede wszystkim nasuwa się pytanie, czy na nowe odkrywki zgodzi się społeczność lokalna, której głos jest brany pod uwagę. Zresztą taki obowiązek jest zapisany w ustawie Prawo geologiczne i   górnicze. A dzisiaj słychać już głosy, że np. w   Wielkopolsce nowe kopalnie nie cieszyłyby się dużym poparciem. Niemniej trzeba pamiętać, że węgiel brunatny, mający teraz znaczący udział w   polskim miksie energetycznym, to jednak gwarancja bezpieczeństwa energetycznego.

Kolejna sprawa to restrykcyjna polityka klimatyczna Unii Europejskiej dotycząca emisji dwutlenku węgla. A przecież to właśnie węgiel brunatny emituje najwięcej tego gazu. Sygnały płynące z  Niemiec - będących największym w Unii producentem tego surowca - nie są optymistyczne, skoro Vattenfall sprzedał tamtejsze swoje aktywa czeskiemu EPH. To, co stanie się dalej z polską energetyką opartą na węglu brunatnym, będzie zależało także od ostatecznego kształtu polskiej polityki energetycznej. Sytuacja, w   której zrezygnowalibyśmy z   inwestycji w   nowe kopalnie tego surowca, spowoduje konieczność subsydiowania nośników energii, co będzie kosztowne. Niemcy rocznie dopłacają do odnawialnych źródeł energii 25 mld euro. Nas w   Polsce na pewno na to nie stać, co nie znaczy, że tych źródeł nie powinniśmy rozwijać.

Jeśli do wytwarzania energii z   węgla brunatnego dojdą jeszcze koszty środowiskowe w   postaci opłat w   wysokości 30 czy 40 euro za tonę dwutlenku węgla, to w   praktyce ta najtańsza dziś energia z tego surowca będzie mniej więcej dwa razy droższa. Dlatego ogromna jest w   tym rola zarówno głównego geologa kraju, jak i   resortu energii w   podejmowaniu tak kluczowych decyzji dotyczących przyszłości polskiej elektroenergetyki i   górnictwa. Zwłaszcza że dzisiaj dostępne są już technologie podwyższania sprawności konwencjonalnych bloków energetycznych nawet o   10 pkt proc. w   porównaniu z istniejącymi, co skutkuje znaczącym obniżeniem emisji gazów cieplarnianych i innych zanieczyszczeń. Rządzącym mogę tylko powtórzyć to, co w   przypadku górnictwa węgla kamiennego: nie idźcie drogą poprzedników. Decyzje w   tym sektorze, i   to konkretne, są teraz niezbędne.

 NOT. KBAC

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.