Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Kopalnie: prywatyzować i restrukturyzować

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

GÓRNICTWO Węglokoks nie ma pieniędzy na pomoc Katowickiemu Holdingowi Węglowemu. Propozycję jego dzierżawy mają za to firmy okołogórnicze - wynika z informacji DGP

Katowicki Holding Węglowy (KHW) potrzebuje na już ok. 0,5 mld zł. Z naszych informacji wynika, że brakuje pieniędzy nawet na wypłaty, dlatego w środę państwowy Węglokoks dokonał kolejnej przedpłaty za węgiel.

To właśnie ta spółka miała być kołem ratunkowym dla holdingu, przy wsparciu Enei - jak planował resort energii. Problem w tym, że Węglokoks bardzo mocno zaangażował się w ratowanie Kompanii Węglowej, czyli dzisiejszej Polskiej Grupy Górniczej. Nie dość, że wspomógł samą PGG (konwersja długu na akcje), to wcześniej od KW kupił kopalnie Bobrek i Piekary. Dziś kasa Węglokoksu świeci pustkami. - Zdolność kredytowa tej firmy to ok. 100 mln zł - mówi nam osoba znająca sprawę. Komentarza głównego zainteresowanego nie udało nam się w piątek uzyskać.

Dodatkowo pojawiają się informacje o tym, że Bruksela nie zatwierdzi planu naprawczego PGG i uzna go za niedozwoloną pomoc publiczną. - To plotki - ucina resort energii. Nawet jeśli Komisja Europejska zgodzi się na plan dla PGG, to Węglokoks, który miał tworzyć Polski Holding Węglowy (KHW i kopalnie Węglokoksu), może projektu nie udźwignąć.

Co wtedy? Swój pomysł ma branża okołogórnicza - firmy skupione w Krajowej Organizacji Innowatorów Przemysłu Innovo. W skład Innovo wchodzą Kopex, Famur (te dwie firmy maszynowe mają już zgodę UOKiK na fuzję), Conbelts Bytom, Carboautomatyka, Emag, Fasing, Marat, Patentus i FTT Wolbrom, czyli kooperanci sektora węglowego. Proponują oni dzierżawę KHW od Skarbu Państwa, który nadal byłby właścicielem.

Firmy z Innovo nie dokapitalizowałyby KHW. Mogłyby natomiast wyposażyć holding w sprzęt (jego zbyt jest ostatnio coraz większym problemem dla producentów), a także zajęłyby się sprzedażą węgla. Mogłyby też zapewnić KHW kapitał obrotowy w postaci pożyczki.

- Przejęcie zarządzania to oprócz przejęcia decyzji także przejęcie ryzyka i odpowiedzialności. Innovo nie włoży pieniędzy, zatem nie zastąpi Węglokoksu. Przejęcie zarządzania przez prywatny podmiot oznacza też pozbawienie polityków wpływu na bieg spraw, a przecież padły deklaracje o nielikwidowaniu kopalń - mówi nam osoba z Innovo.

W przypadku KHW w grę wchodziłaby zapewne tak redukcja zatrudnienia w celu obniżenia kosztów, jak i zamknięcie kopalni (do tego typowany jest Ruch Śląsk, część kopalni Wujek).

- Zarządzanie jest ciekawym pomysłem, ale zarządzający musi mieć pełne poparcie właściciela, a to byłoby niełatwe. W takiej konfiguracji można by się spodziewać nieustannych tarć na linii załoga-zarządzający-właściciel. Poza tym KHW potrzebuje dokapitalizowania, a zarządzający tego problemu nie rozwiązuje - ocenia Paweł Puchalski, szef działu analiz DM BZ WBK.

- Pomysł Innovo jest interesujący, jednak ma małe szanse na skuteczne wdrożenie. Udana restrukturyzacja KHW nieuchronnie musiałaby się wiązać z ograniczeniem kosztów pracy - w innym przypadku inwestycje w umaszynowienie czy usprawnienia organizacyjne nie miałyby sensu. To z kolei będzie budziło sprzeciw związków zawodowych. Bez wyraźnego mandatu ze strony Skarbu Państwa na wdrożenie niepopularnych działań Innovo nie będzie w stanie uzdrowić KHW - uważa Aleksander Śniegocki z WiseEuropa.

Holding to jednak niejedyny obiekt potencjalnych zainteresowań Innovo, które nie wyklucza zaangażowania w czeskim kopalnianym bankrucie - OKD. Organizacja rozważa też wykupienie ze Spółki Restrukturyzacji Kopalń przekazanej tam w celu likwidacji kopalni Makoszowy. Ale związkowcy twierdzą, że rząd nie chce wydać zgody na prywatyzację zakładu, którym interesowała się już m.in. australijska firma Balamara. Tyle że przy kupnie kopalni z SRK wchodzi w grę zwrot pomocy publicznej, a to, jak wynika z informacji DGP, w przypadku Makoszów nawet 160 mln zł.

- Analizowaliśmy sprawę kopalni Makoszowy i jest tam potencjał na restrukturyzację techniczną i organizacyjną. Jednak nadal problemem sektora jest nadprodukcja węgla i wysokie koszty. Obawiam się też, że któregoś dnia ktoś w UE dostrzeże niedozwoloną pomoc publiczną w przypadku Makoszów - zdradza nasz rozmówca z Innovo. UE godzi się tylko na pomoc publiczną na zamykanie kopalń, a kopalnia ta, będąc od 2015 r. w SRK, nadal wydobywa węgiel. - Myślę, że rząd niczego złośliwie nie blokuje, ale nie może sobie pozwolić na ryzyko upadku prywatnej firmy i porzucenie kopalni, bo kto wtedy ją zlikwiduje, wypłaci odprawy etc.? - tłumaczy nasz rozmówca.

Wydaje się, że mimo zapowiedzi rządu o niezamykaniu kopalń bezbolesna restrukturyzacja sektora nie będzie możliwa.

600 mln zł szacunkowa wycena Katowickiego Holdingu Węglowego

13,5 tys. ludzi zatrudnia KHW

717 mln zł wyniosło zaangażowanie Węglokoksu w PGG (nie licząc przedpłat i zakupu kopalń)

Karolina Baca-Pogorzelska

 karolina.baca@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.